Gra o miłość

Film o sporcie podobny do wielu, bo występuje w nim Kevin Costner, ale też wyróżniający się umiejętną kompozycją.

Zresztą obecność Costnera nie musi zniechęcać. Jego główna rola w gatunku „sports drama” gwarantuje niezły poziom (inny jego udany film opisywaliśmy TUTAJ), a w tym przypadku Kevin idealnie pasuje na steranego mistrza baseballa.
Zgryźliwego. – Mam najbrzydszą żonę w lidze – mówi do troszczącego się o niego kumpla.
Ale i wrażliwego. W dniu meczu dowiaduje się, że drużyna, w której grał przez 19 lat, została sprzedana, a nowi właściciele chcą go wytransferować. Rozpada się też jego związek, a wystarczy spojrzeć na Kelly Preston, żeby wyobrazić sobie, jak to musi boleć. Ona notabene jest przeciwieństwem Costnera, bo jej ciepło i uśmiech stanowczo za słabo zostały wykorzystane w Hollywood.
Scenariusz napisany przez Danę Stevens opiera akcję na planie meczu, podzielonego przez retrospekcje z pięciu poprzednich lat. Wydarzenia aktualne i przeszłe dobrze komponują się ze sobą. A przy tym dosyć przejrzyście wyglądają baseballowe reguły, przy których tajemnica piłkarskiego spalonego to mały pikuś. W każdym razie można zrozumieć, na czym polega szansa 40-letniego Billy’ego Chapela na perfekcyjny występ, jeden z najlepszych w dobiegającej kresu karierze w Baseball Major League.

Zarówno końcówka meczu, jak i filmu – wyreżyserowanego przez twórcę „Spidermanów”, Sama Raimi’ego – niesie przepisową dawkę emocji i wzruszeń. Jak na zwykłą komedię romantyczną zawiera jednak również kilka spostrzeżeń poruszających i niekoniecznie „ogładzonych”. Że wielkie gwiazdy, także sportu, niezależnie, ilu ludzi je otacza, bywają bardzo samotne. Że piekło kontuzji i gehenna starań o powrót do pełnej sprawności kosztuje mnóstwo samych sportowców, ale i bliskie im osoby. Że jedną z kluczowych umiejętności w sporcie wyczynowym jest koncentracja w każdych warunkach. Ten motyw wygląda tak: Chapel mówi „oczyść mechanizm” i otoczenie znika.
To wreszcie bardziej film o sporcie niż o miłości, co sugeruje nie tylko oryginalny tytuł: „For love of the game” („Z miłości do gry”).
– Miałeś kiedyś złamane serce?
– Tak, kiedy przegraliśmy mistrzostwo w 1987 roku.
PAWEŁ FLESZAR

GRA O MIŁOŚĆ. Tytuł oryginalny: For love of the game. Produkcja: USA. Rok: 1999. Reżyseria: Sam Raimi. Scenariusz: Dana Stevens. Zdjęcia: John Bailey. Muzyka: Basil Poledouris. Obsada: Kevin Costner, Kelly Preston, John C. Reilly, Jena Malone, J.K. Simmons, Bill E. Rogers, Hugh Ross, Brian Cox, Carmine Giovinazzo.
* stopka na podstawie filmweb.pl

Komentowanie zablokowane.