Grzeczniejsi od trenera

Pierwszoligowi siatkarze Wandy Instal rzadko wygrywają w hali przy Ptaszyckiego, lecz zawsze skutecznie odganiają nudę z trybun. Dzisiaj ulegli Energetykowi Jaworzno po tie-breaku, 2:3 (24:26, 25:23, 23:25, 25:17, 10:15).
W trzech pierwszych partiach rywale urządzili sobie bezlitosny masaż ostrą zagrywką z wyskoku i nie mniej agresywnym blokiem (często pojedynczym). W inauguracyjnej dawało to niemal ciągłą przewagę gościom – 0:2, 3:7, 8:11, 12:11, 12:14, 14:17, 17:19, 19:20, 21:20, 21:22, 22:23. Wyrównał Krzysztof Ferek, lecz Paweł Adamajtis przyniósł swoim setbola, obronionego przez Damiana Domonika „czapą” na Igorze Kozłowskim (24:24). Nie było jednak odwołania, kiedy Adamajtis zaatakował z trudnej pozycji, a Dominik Żmuda zatrzymał Ferka.

W drugiej odsłonie – 2:1, 2:3, 4:7, 7:8, 9:12, 11:13, 14:13, 17:16, 20:18, 21:22, 23:22 – coraz częściej do głosu dochodził, notujący jeden z najlepszych występów w sezonie, Jacek Pić, który też skończył ją kontrą. W trzeciej długo gubił gospodarzy Kamil Kwasowski, do uprzykrzenia wypuszczając na krótką Adama Michalskiego (2:5, 4:6, 8:12, 11:13, 14:15, 17:18). Kiedy opanowali sytuację, wyszli na prowadzenie (19:18, 21:19) i zaczęli finiszować grając „na punkty” (22:21, 23:22), przydarzyła im się kraksa – Adamajtis zameldował się po prostej, Adam Łukasik uderzył w aut, a Artur Kulikowski zablokował Bartłomieja Sorokę.
Po każdej takiej spektakularnej akcji młodzi jaworznianie cieszyli się szczerze i prowokacyjnie. – Zadziorni, jaki był ich trener – zauważył ktoś.
Są zbyt grzeczni, żeby ich porównywać ze mną – uśmiechał się przekornie Sławomir Gerymski (o czym mówił można się przekonać TUTAJ). – Szkoleniowiec jest od tego, żeby zaszczepić cechy sportowe, a że przy okazji przekazuje też trochę ostrych wzorców?… Na zajęciach bywa u nas ostro, ale równie często – jest wesoło.

W czwartej odsłonie zgasił przyjezdnych Łukasik. Przy jego podaniach Wanda zanotowała świetną sekwencję, wychodząc od 6:7 na 12:7. Przeciwnicy pod presją dość często się mylili, było 15:10, 17:11, 20:14, a wtedy Adam wrócił w pole serwisowe i od razu zaaplikował im asa. Występujący zamiast Ferka na prawej flance, Soroka dołożył kontrę (22:14), Gerymski zaś rozgrzewał zawodników, których wcześniej wysłał do kwadratu.
A w tie-breaku wróciły zmory krakowian: rywale zdobyli pięć punktów blokiem i tyleż atakiem sam Adamajtis, który dołożył jeszcze asa. Jedyne momenty, kiedy odżyły nadzieje miejscowych, to jego dwa ścięcia w siatkę (od 3:7 do 5:7), ale w następnej akcji „kupili” mu auta, więc zrobiło się 5:8. Po zmianie stron było jeszcze 7:8 (zbicie Soroki i „czapa” na Żmudzie), lecz szybko – 7:11, 8:13, 9:14.

„Grać z Energetykiem to igraszka, bo powrócił do nas Blaszka” – transparent na trybunie kwitował sensacyjne pojawienie się w składzie Jakuba Blachury, który opuścił zespół ponad trzy miesiące temu. Teraz zastąpił Adama Nowika, wyłaczonego do końca sezonu przez zerwanie mięśnia czworogłowego. Jeśli dodać do tego kontuzję kolana, jakiej nabawił się dzień przed spotkaniem Michał Dzierwa, przedłużającą się absencję Bartosza Mischke (wcześniej pachwina, teraz bark), a także dolegliwości łydki Jarosława Teplinga, które dopadły go w Suwałkach (teraz wydobrzał, lecz za to bolesnego urazu kciuka nabawił się Mariusz Syguła) – wychodzi niemal lista poległych po krwawej bitwie.
Jak na takie problemy, rzeczywiście prezentujemy się dobrze i gra daje spore nadzieje przed fazą play out – przyznaje opiekun Wandy, Grzegorz Silczuk. – Mogliśmy jednak zwyciężyć w pierwszym albo trzecim secie, a przez to – wcześniej w całym spotkaniu. Żałuję nie ze względu na punkty, ale dlatego, że po czymś takim lepiej się trenuje.
PAWEŁ FLESZAR

KA WANDA INSTAL Kraków – ENERGETYK Jaworzno 2:3 (24:26, 25:23, 23:25, 25:17, 10:15)
Sędziowali: Krzysztof Wojtunik i Andrzej Czerwiński (Łódź). Widzów: 250.
WANDA: Szablewski, Pić, Tepling, Ferek, Soroka, Domonik oraz Mrozowski (l), Syguła, Łukasik, Blachura. Trener: Grzegorz Silczuk.
ENERGETYK: Kwasowski, Żmuda, Glinka, Adamajtis, Kozłowski, Michalski oraz Sobczak (l), Kulikowski, Łaba, Jędryczka, Wojtowicz, Fitrzyk. Trener: Sławomir Gerymski.

Przebieg meczu – I set: 0:2, 1:2, 1:4, 2:5, 3:5, 3:7, 6:7, 7:8, 7:10, 8:11, 8:12, 12:14, 14:15, 14:17, 15:18, 17:18, 17:19, 19:19, 19:20, 21:20, 21:22, 22:23, 23:24, 24:24; II set: 1:0, 2:1, 2:3, 3:5, 4:5, 4:7, 5:8, 7:8, 8:9, 8:11, 9:12, 11:12, 11:13, 14:13, 16:15, 17:16, 17:18, 20:18, 21:19, 21:22, 23:22, 23:23; III set: 1:0, 1:4, 4:5, 6:6, 8:9, 8:12, 11:12, 13:13, 14:15, 16:15, 16:17, 19:18, 21:19, 22:21, 23:22; IV set: 1:0, 1:3, 4:4, 6:7, 12:7, 13:9, 15:10, 17:11, 17:13, 19:13, 20:13, 22:14, 23:15, 24:16, 24:17; V set: 0:2, 1:4, 3:7, 5:7, 5:8, 7:8, 7:11, 8:11, 8:13, 9:14, 10:14.

Skomentuj

Adres e-mail nie zostanie opublikowany ani wykorzystany. Pola oznaczone gwiazdka sa wymagane.*

Skorzystaj z HTML oraz: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Connect with Facebook

*