Gwarancja play off

AGH Galeco Wisła pokonała Bolesława Rzeszów 3:1 (22:25, 25:12, 25:12, 25:22), a swobodną i ładną grę spięła klamrą kłopotów. W pierwszym secie to, urodzone w większości w 1993 i 1994 roku, przyjezdne były dojrzalsze i rozważniejsze niż ich o kilka lat starsze rywalki. Nawet w trudnych sytuacjach spokojnie obtłukiwały blok, bądź plasowały w wolne pole, a spieszącym z obroną krakowiankom piłka odbijała się od ramion, tułowia i wychodziła na aut. Rezultat brzmiał 8:10, 9:13, 12:16, 14:18, 16:20.
Po asie Magdy Jagodzińskiej, a potem dwóch „oczkach” zdobytych przez blok (w roli głównej z Sabiną Rusinek, która zaczęła w „kwadracie”, ale weszła na boisko już przy wyniku 3:4) nastąpiło wyrównanie (20:20). Szybko jednak poprzedni stan przywróciła Iwona Grzegorczyk (kiwka, atak, „czapa” i 21:24), a sprawę skończyła, bijąc mądrze po palcach miejscowych, piętnastolatka Aleksandra Kazała.

Jak przystało na reprezentantki miasta, w którym w latach 70. narodziła się najefektowniejsza gra w dziejach polskiej siatkówki, rzeszowianki stosowały kilka niesztampowych rozwiązań. Po przyjęciu środkowe atakowały ze skrzydła w strefie, w której w tym momencie przebywały, a skrzydłowe wbiegały na krótką.
Od drugiej partii gospodynie „przeczytały” tę taktykę, udaremniając ją (jak zresztą każdą inną…) blokiem, kontrami, a przede wszystkim – serwisem. Każda kolejna wiślaczka notowała okazałe serie stając za linią końcową, a najbardziej „punktodajne” było ustawienie z podającą Sandrą Biernatek (ze względu na późniejsze asekurowanie piłek w polu) i linią pod siatką: Jagodzińska, Magdalena Pytel, Paulina Stojek.
Miejscowe dominowały wyraźnie: 8:2, 12:3, 16:5, 23:8 – w drugiej odsłonie, a 10:4, 14:6, 17:8, 20:11 – w trzeciej.

Zdobycie dwóch setów i punktu zapewniło ekipie Białej Gwiazdy kwalifikację do play off; przed tym meczem arytmetyczne szanse na wypchnięcie jej z gwarantującej to czołowej czwórki miał – wraz z Siarką Tarnobrzeg – właśnie Bolesław (12 punktów do odrobienia w 4 spotkaniach). Od tego momentu rzeszowianki mogły już tylko walczyć o czwartą pozycję w grupie oraz – bronić się przed obsunięciem na ósmą. Na ogół posiadały w ostatniej partii inicjatywę (0:2, 3:4, 5:7, 7:8, 9:10, 11:13, 13:16), jednak autentyczną liderką Wisły – jak w swoich czasach kadeckich czy juniorskich – była dzisiaj Stojek. Najpewniejsza wśród miejscowych w przyjęciu i ataku, czujna w obronie i bloku, nie odbiegała od koleżanek podaniami, przy których (i kontrach z obiegnięcia Rusinek) odrobiły straty (16:16). Po zbiciach Pauliny (druga, a po potem pierwsza linia) było natomiast 21:19.
W końcówce, po przestoju, do skuteczności z 2. i 3. odsłony nawiązała Jagodzińska, ścinając z podwójnej krótkiej i prawej flanki (24:22), a potem aplikując rywalkom wygrywający serwis, który chwilę później na punkt zamieniła kiwką Aleksandra Stachowicz.
PAWEŁ FLESZAR

AGH GALECO WISŁA Kraków – BOLESŁAW Rzeszów 3:1 (22:25, 25:12, 25:12, 25:22)
Sędziowali: Justyna Pędrys i Robert Nowicki (Bielsko-Biała). Widzów: 200.
WISŁA: Stachowicz, Biernatek, Pytel, Jagodzińska, Stojek, Leszek oraz Tokarczyk (l), Rusinek, Janota, Szady. Trener: Marcin Wojtowicz.
BOLESŁAW: Szymańska, Kazała, Wilk, Świątek, Mazur, Grzegorczyk oraz Dorosz (l), Baran, Filipowicz. Trener: Zbigniew Barszcz.

Przebieg meczu – I set: 2:2, 3:4, 5:6, 7:6, 8:10, 9:10, 9:13, 10:14, 12:14, 12:16, 13:17, 14:18, 15:19, 16:20, 20:20, 20:22, 21:22, 21:24, 22:24; II set: 3:0, 3:2, 8:2, 8:3, 12:3, 12:4, 14:4, 14:5, 16:5, 18:6, 18:8, 23:8, 23:12; III set: 0:2, 3:2, 3:3, 6:3, 6:4, 10:4, 10:6, 14:6, 14:8, 17:8, 18:9, 18:11, 20:11, 20:12; IV set: 0:2, 3:2, 3:4, 4:5, 5:5, 5:7, 7:7, 7:8, 8:9, 9:10, 11:10, 11:13, 12:14, 13:14, 13:16, 16:16, 16:17, 17:18, 18:19, 21:19, 21:20, 23:20, 23:22.

Skomentuj

Adres e-mail nie zostanie opublikowany ani wykorzystany. Pola oznaczone gwiazdka sa wymagane.*

Skorzystaj z HTML oraz: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Connect with Facebook

*