Hala Dobry-ch Wynik-ów

Trzecią kolejkę III ligi rozpoczęli dzisiaj wieczorem siatkarze Hutnika Dobrego Wyniku i Dalinu Myślenice. Zwyciężyli krakowianie, którzy przejęli od rywali rolę gospodarza, 3:1.


Powieść kryminalna napisana przez autora tego tekstu jest już w sprzedaży. Możliwości jej kupna są wymienione TUTAJ

Pierwszy set nie zwiastował późniejszej zaciętej walki. Miejscowi wygrali go 25:15 po asie Kamila Kołka, odrywając się od stanu 6:7. Najpierw na 10:7, potem 13:9, 16:10, 22:14. Było parę ciekawych i czasem nietypowych akcji, choćby środkowego Leszka Klimczaka, który po własnym serwisie zaprezentował dwie obrony: pierwszą zbędną, bo wziął auta, ale drugą już bardzo potrzebną i błyskotliwą. Swobodnie kierujący grą Karol Andrzejewski kilka razy wypuścił z II linii Kołka i Bartosza Oleksego, sporo punktów sprezentował im Dalin.
Od następnej partii gospodarze mylili się częściej, a przeciwnicy zyskiwali wigor i inwencję (ładnie odnalazł się u nich nowy rozgrywający, Marcin Pawlik). Mikołaj Dyląg zaserwował tak sprytnie, że piłka spadła w linię, w 2. metr, pomiędzy rozstępującymi się rozgrywającym i atakującym. Od 12:12 ekipa z Nowej Huty budowała przewagę: Andrzejewski zaliczył dwa asy, a na skrzydło wystawił Oleksemu tak szybko, że ten zdążył „na zapalenie płuc”, ale ścinał bez bloku, w 4. metr (17:13).
Wkrótce ją jednak stracili, nie mogąc sobie poradzić z trzema podaniami Marcina Żeglenia (po taśmie bezpośrednio w parkiet, „bilard” bez przebicia przez siatkę, odbiór w sufit i 22:23). Myśleniczanie nie wykorzystali czterech setboli, aż wreszcie dwukrotnie ze skrzydła skarcił ich Igor Dutkiewicz, a Andrzejewski i Klimczak zatrzymali Żeglenia (29:27).

I Żegleń, i Dalin odebrali to sobie w trzeciej odsłonie. Marcin zaczął od fantastycznej passy: kończył ataki finezyjne (wchodząc na podwójną krótką pomiędzy rozgrywającego a środkowego) i bardzo trudne (dostał wystawę niemal zza pleców, dyszlem, od libero). 8:9 i krakowianie poczęli odwracać losy silnym serwisem z wyskoku – asy Andrzejewskiego, Dutkiewicza (dwa) i Kołka wyprowadziły ich na 17:12. Zaraz jednak było 20:20, po tym jak kilka razy rozbili się o blok przeciwników bądź o siatkę. Ostatnie trzy punkty od 22:22 to zepsuta zagrywka Klimczaka, podwójne odbicie Andrzejewskiego i wysoki lobik Karola Garlacza, z którym nie mogą sobie poradzić miejscowi. – W trakcie trzeciego seta mówiłem do pomagającego mi Marka Mroczka: „Tamci oddają nam piłkę, a my się sami wykańczamy” i to się nie już wtedy nie zmieniło – kręcił później głową trener Dobrego Wyniku, Mirosław Janawa. – Czas jednak działa na naszą korzyść; powinniśmy grać lepiej, bo już są bardzo dobre okresy.

Taki właśnie miał miejsce w czwartej partii, od 9:10. Goście nie mogli przyjąć podań Andrzejewskiego lub gubili się w konstruowaniu akcji, a po drugiej stronie przytomność zachował Kołek wystawiając Oleksemu kontrę do szóstej strefy. 17:10 i 19:11 po dwóch kolejnych zbiciach Klimczaka, który dzisiaj był „nietykalny” dla rywali na krótkiej, ale chyba zbyt rzadko wykorzystywany. Udanie sekundował mu drugi środkowy Marcin Góra, który zamknął spotkanie „czapą”, poprzedzoną dwoma asami Oleksego (25:16).
Hutnicy po raz pierwszy w tym sezonie weszli do „starej” hali Wandy przy ul. Odmogile 1b. – Dzisiaj zabrakło trochę „oswojenia się” z nią, bo dawno tu nie ćwiczyliśmy, ale zawsze była dla nas szczęśliwa w rozgrywkach młodzieżowych. Na przykład w 2007 roku wywalczyliśmy tutaj  awans do turnieju finałowego mistrzostw Polski młodzików, w którym później zdobyliśmy brązowy medal – wspomina Janawa. – Kamil Kołek i Igor Dutkiewicz z tamtej drużyny dzisiaj występują w podstawowym składzie seniorów.

Nie jest ostatecznie przesądzone (choć prawdopodobne), czy jego zespół pozostanie przy Odmogilu do końca rozgrywek, ale na pewno na najbliższy tydzień ma tam zaplanowane dwa treningi i dwa mecze III-ligowe. W sobotę, 27.10, o godz. 16 z UKS Brzeszcze i w niedzielę, 28.10, o godz. 11 z LKS Bobowa (zaległy).
W klubie (o jego sytuacji sportkrakowski.pl pisał TUTAJ) liczą, że niebawem rozstrzygną się też kwestie sponsoringu. Dotychczasowy mecenas „Kinga Pienińska” nie może w tym roku przekazać im pieniędzy, za to dostali od niej spory kontyngent wody, na której mogą zarobić, jeśli… uda się ją sprzedać. – Prowadzimy również rozmowy z innymi firmami – zaznacza Mirosław Janawa, pełniący funkcję prezesa Hutnika Dobrego Wyniku.
PAWEŁ FLESZAR

Tekst o siatkarzach Dalinu Myślenice można przeczytać TUTAJ.

HUTNIK DOBRY WYNIK Kraków – DALIN Myślenice 3:1 (25:15, 29:27, 22:25, 25:16)
Sędziowali: Bohdan Drab i Tomasz Kwiecień (Kraków). Widzów: 70.
HDW: Andrzejewski, Dutkiewicz, Klimczak, Kołek, Oleksy, Góra oraz Kluczyński (l), Przybyła, Jedwabny, Lach. Trener: Mirosław Janawa.
DALIN: Nowak, Żegleń, Dyląg, Książek, Garlacz, Dyrcz oraz Klakla (l), Pawlik, Poradzisz, Łętocha, Ostrowski. Trener: Paweł Wojtan.

Wyniki i tabelę III ligi siatkarzy można znaleźć TUTAJ.

Komentowanie zablokowane.