Hardball

– Chcesz mi dowalić? Nikt nie potrafi mi dowalić bardziej niż ja sam – z tymi słowami hazardzista i przyszły trener baseballa rozbija pięścią szybę samochodu, a potem swoją głowę.

Najbardziej poruszające jest w tym filmie zderzenie dorosłego faceta, który marnuje się przez słabą wolę, niefrasobliwość, głupotę, z czarnymi dzieciakami, które nie miały możliwości wyboru, a wilcze bilety do życia wylosowały rodząc się w getcie.
Bohater grany przez Keanu Reevesa tonie w długach bukmacherskich, a znajomy w zamian za kilkaset dolarów miesięcznie zleca mu opiekę nad drużyną chłopców z blokowiska.
On pokątnie handluje biletami na mecze lig zawodowych, ścigają go wierzyciele. Oni umieją rozpoznać strzały po odgłosie, a jeden z nich – wyrzucony przez tępych biurokratów z rozgrywek – trafia do gangu. Przed budynkiem płonie samochód, a w mieszkaniu ludzie siedzą na podłodze, poniżej linii okien, z obawy przed kulami. A ile znajdziecie smutniejszych kwestii od: „W moich stronach ojcowie nie wracają”?

Connor O’Neill nie za bardzo ma ochotę podjąć się zadania, kręci i ucieka, ale na chwilę staje się doktorem Korczakiem w wersji rap. A przemiana zachodzi w nim bynajmniej nie wtedy, kiedy sięga dna, jak to na ogół bywa w scenariuszach. To nie ostatni niestandardowy chwyt dramatyczny, wszak trudno powiedzieć, czy zakończenie jest tragiczne czy szczęśliwe (ale na pewno wzruszające).
Humor też bywa brawurowy:
– Szukasz wiary, synu? – pyta go ksiądz w kościele.
– Szukam zwycięstwa Bullsów – pada odpowiedź.
albo gorzko-wesoły:
„Proszę pana, muszę grać na pierwszej zmianie, zanim mi cukier spadnie”.

„Hardball” (w Polsce można go spotkać pod tym, angielskim tytułem lub też polskim, idiotycznym – „Krótka piłka”) pokazuje podstawę piramidy amerykańskiego sportu. „Mała liga baseballa” to nie w kij dmuchał; stroje, regulaminy, system rozbudowanych rozgrywek dla dzieciaków.
W opartym na faktach filmie wykorzystano również uniwersalne klisze. Jest tu i szkolna nauczycielka dzieciaków z drużyny, w której cały idealizm nie utopił się jeszcze w goryczy, a Connorowi z trudem przychodzi zdobywanie jej zaufania. W tej roli Diane Lane – na różne sposoby urocza w każdym wieku. Począwszy od debiutu w wieku 14 lat, kiedy u boku Laurence Oliviera grała w cudownym „Małym romansie” George Roya Hilla. Zapowiadająca wówczas na przyszłość wielka kreacja chyba nie nadeszła (nawet mimo „Niewiernej” i „Pod słońcem Toskanii”), ale jej ówczesny partner, równie świetny o rok starszy Thelenious Bernard szybko zrezygnował z aktorstwa, a Diane miło oglądać do dzisiaj.
PAWEŁ FLESZAR

HARDBALL. Produkcja: USA. Rok: 2001. Reżyseria: Brian Robbins. Scenariusz: John Gattins. Muzyka: Mark Isham. Obsada: Keanu Reeves, Diane Lane, John Hawkes, D. B. Sweeney, Michael B. Jordan, Graham Beckel, Mark Ellis.
* stopka na podstawie filmweb.pl

hardball zdj

Komentowanie zablokowane.