Historyczny sezon dinozaurów

„Pogotowiem ratunkowym” krakowskiego Hutnika może zostać były rozgrywający AGH 100RK AZS. Tegoroczną rywalizację w siatkarskich akademickich mistrzostwach Małopolski uwieńczyło tyleż niespodziewane, co zasłużone zwycięstwo UP nad UJ.

Analiza rezonansu kolana Karola Andrzejewskiego przyniosła niewesołe rezultaty. Okazało się, że rozgrywający Hutnika ma pękniętą przednią łąkotkę i naderwane więzadła. – To już prawdopodobnie koniec sezonu dla niego – żałuje trener nowohuckiego zespołu, Mirosław Janawa. – Będzie operowany w Bielsku-Białej, tam gdzie miał badania, termin wyznaczono bodaj na początek stycznia.
W składzie pozostał więc jeden rozgrywający zdolny udźwignąć odpowiedzialność na poziomie II ligi, Piotr Adamski, który dołączył doń w ubiegłym tygodniu. Klub szuka dla niego zmiennika, jednak czasu jest niewiele, bo okienko transferowe zamyka się 31 grudnia. Dobrym rozwiązaniem byłoby zatrudnienie Bartłomieja Błońskiego, znanego z występów w AGH 100RK AZS Kraków, mającego za sobą długi staż w drużynach francuskich. Błoński jesienią ćwiczył z „Hutnikami”, jednak ma dużo obowiązków zawodowych i rodzinnych, które uniemożliwiają mu regularny udział w zajęciach.
Raczej nie będzie mógł trenować częściej niż dwa razy w tygodniu, ale liczę, że coraz bardziej się do nas „wciągnie” – mówi Janawa. – Rozmawialiśmy teraz i Bartek jest gotowy, żeby zgłosić go do ligi. Nawet jeśli nie zdoła mocniej zaangażować się w zajęcia, będzie przynajmniej czymś w rodzaju „pogotowia ratunkowego”, gdyby coś się stało.

Niedaleko od hali, gdzie dzisiaj ćwiczył Hutnik, odbyła się bardzo ciekawa, ostatnia w tym roku, konfrontacja akademickich mistrzostw Małopolski. Siatkarze Uniwersytetu Pedagogicznego na os. Stalowym podejmowali Uniwersytet Jagielloński.
– Już dawno żeśmy tak dobrze nie grali!
– Nigdy żeśmy tak dobrze nie grali!
Tak gwarzyli sobie zawodnicy UP już po zakończeniu meczu, w którym tylko na początku nie trzymali przeciwników za gardło – 1:3, 3:5, 4:6, 6:7. Potem serię trudnych podań posłał Aleksander Karkoszka, jego partnerzy wtedy i później dobrze spisywali się w bloku. 20:13, 21:16, 22:18 (as Michała Flaszowskiego), ale zaraz 24:18 i 25:19. – Znam z Mszanki Mateusza Łabuza i Maćka Dietla; staraliśmy się wydobyć ich słabsze strony. Chcieli wyeliminować zwłaszcza tego pierwszego, bo potrafi być bardzo groźny w ataku – wyjaśnia Paweł Leja, grający trener zarówno Uniwersytetu Pedagogicznego, jak i trzecioligowej ekipy z Mszany Dolnej.

Po jego dwóch asach w drugiej partii zrobiło się 4:1, dalej 6:2, 9:3 i 12:5. Marcin Kuska punktował na prawym skrzydle; z pierwszej linii bijąc po skosie, z drugiej – jak pod linijkę – po prostej. Gospodarze we własnej niedużej hali świetnie czuli się w polu serwisowym, a u rywali ten element funkcjonował dużo słabiej. Może poza Flaszowskim, którego postój za linią końcową zaowocował zmniejszeniem różnicy – 12:9. Ściągnął go stamtąd Leja, przełamując blok, w następnej akcji poprawił kiwką w 8. metr. 14:9.
Ekipa UJ odrabiała straty dzięki ścięciom Aleksandra Juszczyńskiego (14:10, z 16:10 – 16:12), a po asie Mateusza Łabuza zrobiło się nawet 17:14, ale dwie kolejne piłki goście zepsuli. Mieli jeszcze szansę podczas bardzo długiej wymiany przy stanie 19:15, ale skończył ją Tomasz Zacharski, który w podobny sposób zamknął też spotkanie, a wcześniej dwoma asami podsumował swój występ Kuska. 25:16.
To jest sezon historycznych zwycięstw nad drużynami, których pokonania nikt z nas nie pamięta – cieszy się Leja. – Najpierw z Uniwersytetem Rolniczym, a teraz z UJ. Z tymi drugimi często było „na styku” i zawsze „do tyłu”.

Uniwersytet Ekonomiczny w Krakowie wczoraj pokonał pewnie Krakowską Akademię, co daje mu duże prawdopodobieństwo kwalifikacji do półfinału wraz z Politechniką Krakowską (pisaliśmy o tym szerzej TUTAJ).
UP zagra o miejsca 5-8 z uprzywilejowanej, trzeciej lokatyw grupie A – będzie gospodarzem spotkania z PWSZ Tarnów. Natomiast UJ musi grać na wyjeździe (w półfinale odbywa się tylko jedna konfrontacja), najprawdopodobniej z Collegium Medicum (ewentualnie z UEK). Drużyny, które uplasują się na pozycjach 5. i 6. w ostatecznej klasyfikacji AMM wezmą udział w turnieju Strefy C – półfinale akademickich mistrzostw Polski – zaplanowanym w kwietniu na obiektach Uniwersytetu Ekonomicznego.
Dla „Pedagogów” byłby to kolejny sukces, jaki od dawna się nie zdarzył. – Mam w składzie chłopaków studiujących od dziewięciu lat, „dinozaurów” – jak ich nazywam, którzy mimo to na Strefie nigdy nie byli – opowiada z humorem Paweł Leja. – Taki awans byłby świetną okazją, żeby pobawić się w siatkówkę bez obciążeń, zmierzyć z uczelniami, z którymi nie mamy do czynienia.
PAWEŁ FLESZAR

UNIWERSYTET PEDAGOGICZNY – UNIWERSYTET JAGIELLOŃSKI 2:0 (25:19, 25:16)
Sędziowali: Andrzej Sobieraj i Krzysztof Karwowski (Kraków).
UP: Karkoszka, Leja, Kokoszka, Kuska, Zacharski, Iwanek oraz Furman (l). Trener: Paweł Leja.
UJ: Byrdy, Łabuz, Guratowski, Rumian, Czerwiński, Dyrlaga oraz Dietl, Flaszowski, Kwaśny, Juszczyński. Trener: Zenon Matras.

Wszystkie wyniki AMM siatkarek można znaleźć TUTAJ, a terminarz TUTAJ.
Wszystkie wyniki AMM siatkarzy można znaleźć TUTAJ, a terminarz TUTAJ.

Komentowanie zablokowane.