Hutnik zarobił siedem dni

Inauguracyjne spotkanie beniaminka zostało przełożone, dzięki czemu zyskał on tydzień na uporanie się z problemami, jednak kwestia startu nowohuckich siatkarzy w I lidze ciągle pozostaje niepewna.

Działacze Hutnika Kraków zwrócili się do AZS PWSZ Stali Nysa z prośbą o przesunięcie na później konfrontacji z 1. kolejki, zaplanowanej na 3 października na Opolszczyźnie. Otrzymali zgodę przeciwnika i akceptację PZPS.
– Jeszcze Stal musi określić, kiedy ma się odbyć ten mecz. Pewnie będzie to któraś ze śród wolnych od Pucharu Polski – mówi prezes nowohuckiego klubu, Mirosław Janawa. – My jednak najpierw musimy znaleźć możliwości gry w I lidze. Toczyły się kolejne rozmowy z przedstawicielami miasta, jednak nie przyniosły efektu. Chodzimy za to do różnych spółek, także miejskich, może coś z tego wyniknie. Dzięki przełożeniu pierwszego spotkania zyskaliśmy trochę czasu, więc jeszcze do początku przyszłego tygodnia możemy walczyć i gdyby udało się wtedy zdobyć gwarancje finansowania, to jeszcze zdążymy zarejestrować zawodników do rozgrywek. Na razie nie ma sensu ich „palić”, wydawać pieniędzy na coś, co może się nie ziścić.
Dodaje, że pytał już większość klubów, z których są jego siatkarze o warunki wypożyczenia i otrzymał pozytywne odpowiedzi.

Pisaliśmy przed tygodniem TUTAJ, jak Hutnicy usłyszeli od prezesa, że powinni próbować się zabezpieczyć na wypadek wycofania z ligi. Nowy klub znalazł sobie Jędrzej Goss, który trafił właśnie do Stali Nysa. – Wszelkie formalności z nim załatwiliśmy, kontrakt rozwiązaliśmy – wyjaśnia Janawa.
Natomiast Dominik Miarka od ubiegłej środy przebywa na testach w Effectorze Kielce. – Jesteśmy w kontakcie; wiem, że gdyby nasza sytuacja się wyjaśniła pozytywnie, to chciałby grać w Krakowie ze względu na studia – twierdzi działacz.
1 października zaczął się nowy rok akademicki, co stworzyło kolejne problemy. Prowadzący drużynę Zenon Matras dwa razy w tygodniu musi poświęcić się etatowym zajęciom na Uniwersytecie Jagiellońskim. Dzisiaj zastąpił go Łukasz Przybyła, opiekun rezerw. – Pomagał już Zenkowi podczas obozu w Węgierskiej Górce – uzupełnia prezes. – Jeśli okaże się, że zagramy w lidze, poszukamy jakiegoś stałego rozwiązania.

Skończył się okres sparingowy, w którym siatkarze Suchych Stawów, mimo tak dużych perturbacji, wypadali całkiem korzystnie, zwłaszcza na tle rywali z I ligi. W miniony weekend zremisowali jeszcze z AGH Kraków i KPS Kęty po 2:2, dzięki czemu z akademikami mają równy bilans, z kęczanami – lepszy, a poza tym wyrównany i ciekawy mecz stoczyli z jednym z faworytów, GKS Katowice (to nowa nazwa Czarnych). Wszystko to pokazuje, że sportowo nie byliby pozbawieni szans.
– Tym bardziej żal byłoby teraz zrezygnować. A najbardziej żal mi chłopaków, którzy tyle z siebie już dali – kończy Mirosław Janawa. – Ale cóż, jak mawiał klasyk, dopóki piłka w grze…
PAWEŁ FLESZAR

Komentowanie zablokowane.