I liga – challenge accepted

Hutnik Kraków zajął trzecie miejsce w turnieju na obiektach AGH. W ostatnim meczu pokonał siatkarzy Avii Świdnik, 3:0, grając szerokim składem.

Dzisiaj znalazł się w nim choćby Kamil Maruszczyk, który nie mógł pojawić się w piątek, i w końcówce pierwszego seta wystąpił w głównej roli. Rywale obronili setbola, w kolejnej akcji zaś podbili ataki z krótkiej i lewego skrzydła. Trzecia wystawa powędrowała na prawe, do ustawionego na nim w tamtym momencie Kamila, a on pewnie uderzył po rękach. Wcześniej walka była dosyć wyrównana, ale inicjatywę posiadali krakowianie.
W drugiej partii emocje skończyły się przy stanie 2:4. Przejście, w pole serwisowe wędruje Krzysztof Ferek i winduje przewagę do 12:4 – dwa asy (mocny i skrót do linii bocznej), cios z drugiej linii, auty przeciwników, seria bloków tercetu: Błażej Podleśny, Rafał Sokołowski, Paweł Golec.
Potem wchodzi za „Fera” Kamil Kołek, notując od razu ścięcie i pojedynczą „czapę”. Po asie Maruszczyka jest aż 20:9 i zaraz – 25:14.


Powieść kryminalna napisana przez autora tego tekstu jest już w sprzedaży. Możliwości jej kupna są wymienione TUTAJ

W trzeciej odsłonie już od początku grają Paweł Samborski, Mateusz Kowalski, Leszek Klimczak oraz Kołek, którzy spotkanie zaczęli w kwadracie rezerwowych. Biorą się ze świdniczanami za bary – jest 2:1, 2:3, 3:4, 6:4, 6:7, 8:7, 8:9, 11:9, 11:11, 12:11, 12:14, 14:16, 15:17 – a po bloku Klimczaka, asie Podleśnego i kontrze Kołka wychodzą na 20:18. Po chwili goście odbierają podanie Kowalskiego w sufit, ale podrywa ich jeszcze Dorian Poinc (syn Witolda Poinca, trzykrotnego mistrza Polski w barwach Legii).
Ich aktywa wyczerpały się jednak na 22:23, bo „Sambor” sprytnie smyrnął im piłkę po rękach w antenkę, Sokołowski zameldował się z krótkiej, a sami dotknęli górnej taśmy. 25:23.

„Hutnicy” w tym tygodniu zmierzyli się więc z trzema pierwszoligowcami: AGH 100RK AZS Kraków (relacja TUTAJ), Kęczaninem Kęty (relacja TUTAJ) i Avią. W pierwszej i trzeciej konfrontacji zwyciężyli za trzy punkty, w drugiej ulegli w tie-breaku. Nie znaczy to oczywiście, że będą faworytami w wyścigu na zaplecze ekstraklasy, ale kolejne sprawdziany pokazują, że jest on wyzwaniem do przyjęcia, na ten szczyt mogą patrzeć bez przesadnego zadzierania głowy.
– Wszystko zweryfikuje liga – kwituje ich szkoleniowiec, Jerzy Piwowar. Zanim ona wystartuje, jego drużynę czeka jeszcze wyjazd na turniej w Tomaszowie Mazowieckim, gdzie wystąpi obok tamtejszej Lechii, Huraganu Wołomin i SMS Spała. Potem jeszcze jakiś sparing, a 22 września konfrontacja Pucharu Polski w Andrychowie, przeciwko tamtejszemu MKS.

Inne problemy ma Avia, która po rezygnacji Macieja Baneckiego funkcjonuje na zastępstwach trenerskich. – W ciągu tygodnia to stanowisko zostanie obsadzone – mówi prezes klubu, Roman Lis. – Chciałbym, żeby pracował u nas jeden doświadczony i jeden młody. Ten doświadczony to oczywiście Krzysztof Lemieszek – liczę, że po zastanowieniu przyjmie naszą propozycję. A młody miałby być asystentem, ale na razie nie zdradzę jego nazwiska, najpierw musi się zgodzić Lemieszek.
PAWEŁ FLESZAR

Relacje z pierwszego dnia turnieju można przeczytać TUTAJ i TUTAJ, a z finału – TUTAJ.

HUTNIK Kraków – AVIA Świdnik 3:0 (25:23, 25:14, 25:23)
Sędziowali: Adam Kot i Jacek Nowakowski.
HUTNIK: Podleśny, Maruszczyk, Góra, Ferek, Golec, Sokołowski oraz Szymczak (l), Kołek, Samborski, Kowalski, Klimczak. Trener: Jerzy Piwowar.
AVIA: Misztal, Woźniak, Kwiecień, Konieczny, Poinc, Szaniawski oraz Sadowski (l), Łęgowski, Dobrzyński, Sajdak, Skwarek, Woźnica.

Komentowanie zablokowane.