I od młodziczek można się uczyć

W półfinałach akademickich mistrzostw Polski triumfowały siatkarki Uniwersytetu Rzeszowskiego przed PWZ Krosno. Trzecie miejsce zajęła drużyna Akademii Górniczo-Hutniczej i jako jedyna z Małopolski wyjedzie w maju na turniej główny AMP.
Krakowianki prezentowały się dzisiaj w hali Uniwersytetu Ekonomicznego nierówno. Zainaugurowały półfinał z bardzo mocnym URz z wysokiego pułapu, dobrze broniły, popełniały znikomą ilość błędów. Prowadziły 13:9 i nawet 18:13, część strat odrobiła serwisem Joanna Beda, ale finisz od 20:18 należał już niepodzielnie do miejscowych – 25:18.
I zaraz potem spuściły z tonu, zwłaszcza w polu radziły sobie gorzej. Było 5:8, 8:11, 9:14, 10;16, 12:19, a kiedy zaczęły gonić – 15:19 – Katarzyna Warzocha wbiła im gwoździa z krótkiej i dołożyła kilka zagrywek. 15:23, a na koniec 16:25.
Tie-breaka rzeszowianki zaczęły od auta, ale następnego już rywalki od nich „kupiły”. Beda sprzedała im asa, Joanna Paluch ścięła po skosie w trzeci metr (2:6), a później Karolina Filipowicz wyczyściła kilka razy siatkę na prawym skrzydle Karolinie Grzelak i było po balu – 4:9, 6;13, 7:15.

W spotkaniu o trzecie miejsce, z UMCS Lublin, wahania „Agieszanek” następowały w ramach poszczególnych partii. Nieźle zaczęły dzięki Sandrze Biernatek, a potem świetną grą na siatce pociągnęła je Sabina Rusinek. Przeciwniczki – zaliczające trzecie spotkanie w ciągu 6 godzin – na dodatek myliły się pod presją w ataku, zrobiło się 17:10 i 21:13. A za chwilę… 21:18, 23:21 i 24:23. Tyleż wskutek ich niefrasobliwości, co skutecznej postawy rywalek, choćby Agaty Bartuzi – byłej studentki AGH, która po zrobieniu licencjatu kontynuuje studia magisterskie w rodzinnym Lublinie. Śpiące koleżanki przebudziły Alicja Leszek i Marika Janota. Ta druga w ostatniej akcji dostała „czapę”, ale koleżanki ją wyasekurowały, ponownie podrzuciły jej piłkę, a Marika już poradziła sobie ze „ścianą”. 25:23.
W drugiej odsłonie znowu Rusinek, krótką i blokami, dała sygnał odjazdu – 8:5, 10:6, lecz po chwili pociąg ruszył w drugą stronę pchany podaniami Magdaleny Bogusz i wejściami skrzydłem aktywnej w całym turnieju Dominiki Żółtańskiej. 10:10, 11:13, a po asie Olgi Szewczuk – 12:16. Znowu jednak przypomniała o sobie w pierwszej linii Sabina, przy serwisie Magdaleny Żaby rezultat się odwrócił. 19:17, potem 21:17, 24:20, a od zbicia Biernatek przy 24:22 oba zespoły mogły skupić się na spokojniejszej części niedzieli.

Najgorzej ze wszystkich uczestniczek turnieju zaczęła się ona dla rozgrywającej PWSZ Krosno, Katarzyny Nadziałek, która wskutek silnych dolegliwości wylądowała na pogotowiu. Dzisiaj nie mogła wystąpić, ale ma być gotowa na mecze II-ligowego finału w przyszły weekend, więc szkoleniowcowi reprezentacji uczelni i Karpat, Dominikowi Stanisławczykowi humor dopisywał. Zwłaszcza że mimo braku jakiejkolwiek rozgrywającej jego podopieczne „przepchnęły” półfinał z UMCS. – Trenuję w klubie także młodziczki, więc taktykę miałem jak znalazł od nich: wystawiała ta dziewczyna, która była akurat pod siatką. Prezentowaliśmy tu dzisiaj najbardziej kombinacyjną siatkówkę ze wszystkich drużyn – sypał żartami.
Pierwszego seta finału prawie nie było, bo rzeszowianki po serwisach Filipowicz, Grzelak i Izabeli Cieśnik odskoczyły na 5:0, 14:3, 20:6 i wreszcie 25:7. W drugiej odsłonie pojawił się najmniej oczekiwany w tej sytuacji rezultat – 4:0, 9:1, 14:4, 18:11, dla krośnianek, które ostro serwowały, postawiły szczelny blok i skutecznie kontrowały. Paluch, Warzocha i Grzelak zaczęły powoli odwracać przebieg zdarzeń, aż doszły na 23:23. Wtedy jednak zapunktowała Gabriela Gasidło, a przeciwniczki popełniły błąd ustawienia. 25:23.
W porównaniu z wcześniejszymi wypadkami, w tie-breaku powiało nudą, „Urzet” przeważał bez większych przerw – 3:0, 6:3, 8:5, 11:6, 12:7, 12:9, aż imprezę skończyła Beda. 15:11.

Zmęczenie trzydniowymi zmaganiami dało się we znaki również organizatorom, bo nagrodę dla najlepszej libero turnieju przyznali zawodniczce, która w całym turnieju zagrała łącznie przez kilka minut.
Cztery czołowe uczelnie 3-5 maja wystąpią w turnieju finałowym akademickich mistrzostw Polski organizowanym przez Uniwersytet Przyrodniczy we Wrocławiu.
PAWEŁ FLESZAR

Relacje z meczów o miejsca 5-8 można przeczytać TUTAJ.

O 1. miejsce:
UNIWERSYTET RZESZOWSKI – PWSZ Krosno 2:1 (25:7, 23:25, 15:11)
Sędziowali: Piotr Kozioł (Tarnów) i Zbigniew Rybicki (Kraków). Widzów: 40.
URz: Filipowicz, Paluch, Warzocha, Grzelak, Beda, Cieśnik oraz Peret (l). Trener: Tadeusz Olszowy.
PWSZ: Halasz, Gasidło, Dziadosz, Grzegorczyk, Mikosz, Bednarczyk oraz Dobosz (l), Perlińska. Trener: Dominik Stanisławczyk.

O 3. miejsce:
AKADEMIA GÓRNICZO-HUTNICZA – UMCS Lublin 2:0 (25:23, 25:22)
Sędziowali: Krzysztof Karwowski i Aleksandra Cul (Kraków). Widzów: 30.
AGH: Mokrzycka, Biernatek, Żaba, Leszek, Janota, Rusinek oraz Kozyra (l), Perkosz (l), Wojdyła. Trener: Irina Bogdanowa.
UMCS: Bogusz, Żółtańska, Szewczuk, Bartuzi, Czekajska, Wyszomierska oraz Kowalska (l), Kowalczyk, Niećko. Trener: Jacek Rutkowski.

Półfinały:
AKADEMIA GÓRNICZO-HUTNICZA – UNIWERSYTET RZESZOWSKI 1:2 (25:18, 16:25, 7:15)
Sędziowali: Piotr Kozioł i Krzysztof Karwowski. Widzów: 40.
AGH: Mokrzycka, Biernatek, Żaba, Leszek, Janota, Rusinek oraz Kozyra (l), Mysiak, Postrożny. Trener: Irina Bogdanowa.
URz: Filipowicz, Paluch, Warzocha, Grzelak, Beda, Cieśnik oraz Peret (l). Trener: Tadeusz Olszowy.

PWSZ Krosno – UMCS Lublin 2:1 (19:25, 25:15, 15:12)
Sędziowali: Zbigniew Rybicki i Aleksandra Cul.
PWSZ: Halasz, Gasidło, Dziadosz, Grzegorczyk, Mikosz, Perlińska oraz Dobosz (l), Bednarczyk. Trener: Dominik Stanisławczyk.
UMCS: Bogusz, Żółtańska, Szewczuk, Bartuzi, Czekajska, Wyszomierska oraz Kowalska (l), Kowalczyk, Niećko. Trener: Jacek Rutkowski.

Komentowanie zablokowane.