Ile tysięcy przypadnie na kibica?

W sobotę zainauguruje sezon najwyżej klasyfikowana krakowska ekipa siatkarska – AGH. Jej start w Krispol 1 lidze ma znaczenie również w aspektach okołosportowych, na które wpływać będą osiągnięte wyniki.

Eliminacje do pierwszych mistrzostw świata w Brazylii były debiutanckimi dla najstarszych federacji piłkarskich: Anglii, Szkocji, Irlandii, Walii. Dla zachęty dostały one dwa miejsca na mistrzostwach i miały przeprowadzić wewnętrzne kwalifikacje. Zwyciężyła w nich Anglia, druga była Szkocja, która uległa sąsiadom w Glasgow. Po czym szkoccy działacze… zrezygnowali z wyjazdu ich reprezentacji do Brazylii, twierdząc, że nie pozwala na to honor. Według nich, sportowy honor nie pozwala sięgnąć po mistrzostwo pokonanym we wcześniejszej fazie. Historia opowiedziana w jednej ze znakomitych książek historycznych Andrzeja Gowarzewskiego, z serii „Encyklopedia Piłkarska Fuji” zdarzyła się prawie 65 lat temu, ale od obecnych obyczajów i mentalności zdają się dzielić ją galaktyki świetlne.
Nie wchodząc w dyskusję, czy Szkoci nie przesadzili z interpretacją pojęcia honoru – nie ma co mówić o rezygnacji ze sukcesu odniesionego w myśl założonego przed rozgrywkami regulaminu, skoro dzisiaj niemal wszyscy chętnie sięgają po zdobycze rozdzielane administracyjnie po tych rozgrywek zakończeniu. W każdej z lig siatkarskich jest wiele zespołów, które miejsca sobie kupiły bądź je dostały, niektóre nawet nie walczyły o awans. Akademickiej drużynie z Krakowa trzeba oddać, że najpierw (2012/13) ambitnie biła się o promocję na zaplecze ekstraklasy, a potem (2013/14) o utrzymanie tamże. Za każdym razem jednak przegrała i trzeba by długo szukać innej, która z „protezy” korzystała przez dwa lata z rzędu.
I jakkolwiek trener i część zawodników się zmieniła, to zamazywanie tamtego wizerunku powinno być celem wszystkich. Realizowanym co najmniej przez uniknięcie udziału w play out. W rozpoczynającym się właśnie sezonie skazane na to będą zespoły z pozycji 11-14 (a dwie zostaną zdegradowane), czołowa ósemka wystąpi w play off, a lokaty 9-10 zakończą rozgrywki po części zasadniczej.

Wynik sportowy uwiarygodni w jakiejś mierze tegoroczne posunięcia personalne. Z kręgów decyzyjnych odsunął się (czy też – został odsunięty) Adam Matyszczak, który dwa lata temu bardzo pomógł w metamorfozie „Agiehowców” z przeciętnego II-ligowca w aspiranta do awansu. Teraz zarządza trzech pracowników Akademii Górniczo-Hutniczej: Tadeusz Lachowicz, Arkadiusz JesionekDominik Kowal.
Wynik powinien uwiarygodnić zatrudnienie trenera Andrzeja Kubackiego na dwa lata, co sugeruje pewną długofalowość. A zarazem potwierdzić decyzje przy kompletowaniu składu, na co w tym roku było więcej czasu i pieniędzy, niż w poprzednim.
I wreszcie, uwiarygodni finansowanie przez uczelnię drużyny w takim stopniu – wszak po wiosennym niepowodzeniu teraz dotacja została zwiększona. Co widać choćby po transferach, ale i po inwestycjach w sprzęt; klub nabył bogaty wybór „trenażerów”, w tym zdalnie sterowaną maszynę do serwisu.

W najbliższym sezonie rozgrywki – od nazwy sponsora – będą nosiły szyld KRISPOL 1 LIGI SIATKARZY (w skrócie Krispol Ligi). Nie wiadomo jednak na razie, jak duże środki przekaże firma, która jest mecenasem teamu pierwszoligowego z Wrześni, a dotąd reklamowała się również przy okazji meczów piłkarskiej ekstraklasy, i na co zostaną one przeznaczone. Być może na pokrycie (przynajmniej części) kosztów transmisji telewizyjnych, którymi mają być obciążone kluby. Będzie okazja pokazania drużyny i jej mecenasów, bo TVP Sport zapowiada zrelacjonowanie 40 spotkań. Wśród pięciu awizowanych w tej chwili (do końca października) brakuje jednak AGH.
W sferach szeroko pojętej organizacji oraz marketingu czekają go zresztą poważne zadania. Póki co, tak jak przed rokiem doszło do poślizgu z podpisywaniem umów z zawodnikami.
Ciągle też jest zdany na wsparcie AZS Kraków w kwestii kontraktów i licencji. Na etapie sądowej rejestracji znajduje się jednak Klub Sportowy AGH, który ma posiadać osobowość prawną. Stworzy on szanse bardziej dynamicznego i elastycznego działania na wielu polach, ale też odbierze możliwość łatwych wymówek.

Jeśli zespół miałby w I lidze dźwignąć się ponad średni poziom, koniecznie stanie się pozyskanie dodatkowych sponsorów, bo finansowanie uczelni nie będzie wzrastać w nieskończoność. I to jest najtrudniejsze wyzwanie klubu. A najpilniejsze – to starania o kibiców w większej sali (za ścianą poprzedniej), w której drużyna będzie występowała. Niezależnie bowiem, czy wydaje się na nią 600, 700 czy 800 tysięcy złotych, to przełożenie na dwustukilkudziesięciu widzów, jakich ściągała w minionym sezonie, jest kiepskim przelicznikiem.
A w niektórych przypadkach o część tych ludzi trzeba będzie rywalizować z coraz silniejszym sportowo Hutnikiem. Chyba że kluby porozumieją się, aby nie wchodzić sobie w drogę. Pierwszej szansy nie wykorzystały i w sobotę, 27.9, o g. 17, kiedy AGH przy ul. Piastowskiej podejmował będzie Pekpol Ostrołęka (na jego prośbę zmieniony został gospodarz), w hali na os. Wysokim zabrzmi pierwszy gwizdek meczu Hutnik – TSV Cell Fast Sanok.
PAWEŁ FLESZAR

Komentowanie zablokowane.