Inżynierska robota

Siatkarze Politechniki Krakowskiej triumfowali w Małopolskiej Lidze Akademickiej, pokonując Krakowską Akademię 3:2. W meczu o 3. miejsce Akademia Wychowania Fizycznego wygrała z Akademią Górniczo-Hutniczą 3:1, a o piąte – Uniwersytet Ekonomiczny zwyciężył w takim samym stosunku Uniwersytet Rolniczy. Cała szóstka pojedzie na półfinały akademickich mistrzostw Polski, które odbędą się w Lublinie 27-29 kwietnia.

Faworytem ligi jeszcze przed sezonem wydawała się Krakowska Akademia, oparta na zawodnikach I-ligowej Wandy. Uczelniany zespół podzielił jednak klubowe perturbacje wywołane degradacją; Damian Domonik wyjechał do Francji, a Adam Łukasik – w rodzinne strony (ale on ma dołączyć do kolegów na turnieju półfinałowym). W efekcie, poza rozgrywającym Łukaszem Szablewskim, każdy z ligowców wystąpił na nie swojej pozycji: borykający się ciągle z urazem barku skrzydłowy Bartosz Mischke jako libero, libero Mateusz Mrozowski jako skrzydłowy, atakujący Krzysztof Ferek jako przyjmujący, drugi atakujący Michał Dzierwa – na środku.
W hali Politechniki przy ul. Kamiennej zaadaptowali się do tych ról dosyć szybko. Ferek łapał głęboki skos zbijając z lewej flanki, wydatnie wspierał kolegów Arkadiusz Sordyl z II-ligowego Wawelu AGH. Od 12:12 odskoczyli na 16:12, 18:13, 21:16, a przy 22:18 Dzierwa zafundował rywalom pojedynczą „czapę” i od razu po niej dwa serwisy, po których piłka już nie wróciła na jego stronę siatki.

Trenerowi „Inżynierów”, Mateuszowi Śrutowskiemu udało się złożyć dosyć precyzyjny mechanizm z częsci wyjętych z przeróżnych pudełek: poza jego podopiecznymi z trzecioligowej drużyny PK, środkowy Marcin Laskowski z Contimaksu Bochnia, rozgrywający Marcin Kapuśniak z Kęczanina oraz skrzydłowy Patryk Łaba z Energetyka Jaworzno. I to ten ostatni stał na czele pogoni gospodarzy w drugiej partii, bo po jego asie wyrównali na 14:14 (niedługo wcześniej libero Bartłomiej Matłosz fantastycznie podbił piekielnie silny cios Sordyla), potem wyszli na 21:17, a kiedy to przeciwnicy odrobili straty, przy 25:25 Łaba znowu zafundował im asa. Ostatni punkt to piłka wyrzucona przez KA w aut.
W trzeciej partii, od 6:6, „Polibuda” przeważała niezagrożenie (8:6, 12:9, 14:10, 14:12, 17:12, 20:14, 22:15, 23:16), spokojnie kierował kolegami Kapuśniak, dokładając do tego przytomne zachowania na siatce, doświadczeniem górował 31-letni Laskowski – pracownik Centrum Sportu i Rekreacji PK.

Wydawało się, że „Inżynierowie” skończą sprawę w czterech setach, bo prowadzili 10:8, 13:11, 17:15, 20:18, a potem z 21:23 wyszli na 24:23. Wówczas jednak okowy zerwał Ferek, na którego od kilku chwil szedł serwis i podwójny blok ustawiający się „w ciemno”. W końcówce szkoleniowiec Krakowskiej Akademii, Mateusz Mielnik zaordynował taktyczne „czary”: Dzierwa zamienił się z Sordylem i ściął ze skrzydła, a w ostatniej akcji ten drugi przebiegł aż na lewą flankę, gdzie zatrzymał rywala.
Losy tie-breaka się wahały (3:3, 5:3, 8:6, 8:8, 10:8, 10:11, 11:12), ale gospodarze byli zbyt zdeterminowani by przegrać: prowadzenie 13:12 wyrwali przeciwnikom z gardła, broniąc ich trzy ponowienia ataku (w tym Łaba wyciągnął piłkę prawie na trybunie, przewracając po drodze krzesła ławki rezerwowych). On też zakończył mecz zbiciem, a przedostatnie „oczko” było zasługą Kapuśniaka i jego sprytnego wrzucenia oburącz.

Konfrontację o 3. lokatę zaczął serią podań z wyskoku i dwoma asami kapitan AGH Mateusz Kowalski – 6:1. Tym samym odpowiedział jednak Mateusz Błasiak, który z Kęczaninem dotarł już do finału grupy II drugiej ligi. Zrobiło się 8:9, rezultat był wyrównany aż do 17:18, kiedy przy serwisie Wojciecha Bańbuły „wuefiści”zaksięgowali cztery kolejne punkty przy sporej pomocy rywali. Właśnie ten rozgrywający, wraz z Pawłem Potoczkiem, pełnili funkcje trenerskie w zastępstwie Wojciecha Kaszy, który ze względów prywatnych musiał wyjechać z Krakowa.
Druga odsłona była podobna – nieznaczna przewaga AWF (10:7, 15:12, 17:14), zniwelowana przez „Agiehowców”, a później seria błędów tych drugich przy stanie 21:21.

W trzeciej partii reprezentacja AGH odwróciła trend: odrobiła straty od 20:22 i wyszła na 24:23 dzięki skutecznej postawie środkowych Macieja Grota i Piotra Munika. Na finiszu obie drużyny prześcigały się w psuciu zagrywek, aż wreszcie, przy 29:29, Kamil Kowalewski trafił w boisko, przeciwnicy zaś – w antenkę.
Tchnęło to sporo werwy w poczynania zespołu prawie tożsamego z II-ligowym Wawelem AGH – prowadził przez większość czwartej odsłony (5:3, 9:9, 13:11, 15:12, 16:16, 19:16, 23:20) – lecz rywale ciągnięci przez Błasiaka i Karola Galińskiego nie pozwolili na więcej, dokładając w końcówce czujny blok (25:27).
podobnie zacięte były wszystkie mecze finałowe MLA (o miejsca 1-8); dość powiedzieć, że serial, który rozpoczął się o dziewiątej rano – skończył po 17.30.
PAWEŁ FLESZAR

O 1. miejsce:
POLITECHNIKA KRAKOWSKA – KRAKOWSKA AKADEMIA 3:2 (18:25, 27:25, 25:18, 27:29, 15:12)
Sędziowali: Zbigniew Rybicki i Mateusz Kopecki (Kraków). Widzów: 50.
PK: Kapuśniak, Cieśla, Laskowski, Łaba, Kuźdub, Nowak oraz Matłosz (l), Dutkiewicz. Trener: Mateusz Śrutowski.
KA: Szablewski, Mrozowski, Dzierwa, Sordyl, Ferek, Kulpa oraz Mischke (l). Trener: Mateusz Mielnik.

O 3. miejsce:
AKADEMIA WYCHOWANIA FIZYCZNEGO – AKADEMIA GÓRNICZO-HUTNICZA 3:1 (25:20, 25:21, 29:31, 27:25)
Sędziowali: Kopecki i Rybicki. Widzów: 50.
AWF: Bańbuła, Galiński, Madej, Marek, Błasiak, Krupczak oraz Jurczyński (l), Darłak. Trener: Paweł Potoczek.
AGH: Andrzejewski, Kowalski, Grot, Kowalewski, Jarociński, Siemiński oraz Szczepański (l), Kubica, Gołuszka, Munik. Trener: Jacek Litwin.

O 5. miejsce: Uniwersytet Ekonomiczny w Krakowie – Uniwersytet Rolniczy 3:1 (17:25, 25:20, 25:20, 25:15)
O 7. miejsce: Uniwersytet Pedagogiczny – Collegium Medicum UJ 3:2 (21:25, 25:21, 23:25, 25:22, 15:13)

Skomentuj

Adres e-mail nie zostanie opublikowany ani wykorzystany. Pola oznaczone gwiazdka sa wymagane.*

Skorzystaj z HTML oraz: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Connect with Facebook

*