Iwan Air Show wersja 3.0

Do drużyny AGH Oknoplast Kraków wrócił najbardziej widowiskowy zawodnik w jej historii. W redebiucie zdobył 26 punktów, dokładając się do zwycięstwa 110:82 z Pogonią Ruda Śląska.

Zaczęło się od koszykarskiego „Ala ma kota”: Sebastian Bożenko wbiegł z prawego skrzydła, raptownie się cofnął i jeszcze gwałtowniej wbiegł znowu, zostawiając obrońcę na obwodzie. Dostał podanie kozłem od Konrada Mamcarczyka i otworzył wynik dwutaktem. Zaraz wyrównał Wojciech Żurawski, trzymetrowym prawym hakiem, ożywiającym u widzów sentymenty do lat 80., kiedy uczył się basketu. „Żurek” jest najstarszym czynnym koszykarzem w ligach centralnych, w maju skończy 44 lata, jego kariera trwa już blisko trzy dekady, ale po raz pierwszy wystąpił w hali przy Piastowskiej.
Manewrami pod obręczą i rzutami spod niej pokazywał wraz z Mateuszem Pawlikiem, preferującym dynamiczne wjazdy kończone „kelnerami”, że zagrania z elementarza są często skuteczniejsze od najbardziej wymyślnych.
Dzięki nim wychodzili na 6:8, 9:11, 12:14, 14:18, 19:22.


Kryminał autora tej relacji, Pawła Fleszara, można kupić TUTAJ

Po bardzo udanym indywidualnie sezonie 2018/19 Iwan Wasyl miał kilka propozycji od klubów I-ligowych, w tym czołowych, a także od ekstraklasowego MKS Dąbrowa Górnicza. Wybrał ten ostatni nie tylko z uwagi na renomę (wszak nie mógł tam liczyć na zbyt dużą liczbę minut), ale również ze względów osobistych. Teraz z tego samego powodu zdecydował się na powrót do Krakowa oraz do klubu, w którym spędził większość kariery i odcisnął piętno efektowności. Ostatniego stwierdzenia nie trzeba chyba szerzej tłumaczyć, wystarczy TUTAJ obejrzeć filmik, zmontowany na jego powitanie przez Zofię Flasińską, kierownika zespołu. Albo posłuchać jej opowieści, jak Iwan na pierwszym treningu, we środę, przeleciał nad zawodnikiem podkoszowym. – To już było niesamowite, a na koniec wszyscy spodziewali się zwykłego lay-up’u. Kiedy zapakował, złapali się za głowy – uśmiecha się Zosia.
Dzisiaj już wszyscy czekali na wsady, więc Wasyl pokazał im… „trójki”. Trzy z rzędu w krótkim czasie, czyściutko przecinające środek siatki. – Może faktycznie poprawiłem ten element? – zastanawiał się później. – W Dąbrowie mieliśmy zajęcia po dwa razy dziennie, to pewnie dzięki temu.
Do gry w wersji 3.0 dostosowali się koledzy: Mamcarczyk, Kamil Wójciak i Bożenko. Wraz z niezłą skutecznością przyjezdnych dało to łącznie aż 60 „oczek” w pierwszych dziesięciu minutach i rezultat 35:25.
W drugiej kwarcie ciągle była to ulubiona rozrywka akademików. Dwukrotnie trafił nominalny center, Tomasz Deja, natomiast Wójciak najpierw zrobił to z odległości 8,5 metra, a potem w ostatniej sekundzie przed przerwą. Czarował wtedy chwilę dryblingiem, aż przeciwnik potknął się i przewrócił. Wszyscy patrzyli wówczas na Kamila, który po odpaleniu celnego rzutu ukucnął przed rywalem, trzymając się dłońmi za pośladki, więc mało kto widział, dlaczego z hukiem runął na parkiet Rafał Sebrala. Sędziowie ukarali za to przewinieniem niesportowym Tomasza Zycha, choć miejscowy obóz przekonywał gorąco, że była to prowokacja i że Zych usiłował uwolnić się od chwytu rywala.

Trudno się oprzeć wrażeniu, że nie wyszło to gościom na dobre, bo na starcie drugiej połowy Sebrala spudłował obydwa osobiste, a potem para arbitrów nadzwyczajnie skupiła się ich poczynaniach. Pawlikowi i Pawłowi Molowi odgwizdali po dwa faule w ciągu kilkunastu sekund, do tego dwukrotnie dopatrzyli się błędu kroków, a Sebralę ukarali przewinieniem ledwo położył przedramię na krakowskim atakującym.
Zapis brzmiał 66:49, nieco poprawił go (69:56) Pawlik, zaliczając w tym okresie dziewięć ze swoich 19 pkt. Złapał jednak również czwartego faula, więc prowadzący Pogoń Bogusław Mol ściągnął go na ławkę, aby ochłonął. Mateusz napił się wody, ale tak był rozochocony, że zaczął prosić szkoleniowca: „Mogę zaraz wrócić na boisko? Mogę? Najwyżej spadnę…”.
Wrócił trochę później, nie spadł. Mimo gabarytów, z gracją i efektywnie wciskał się pod „dziurę” Tomasz Stankala, jednak ich team nie miał recepty na strzały z dystansu Kamila Jewuły (trzy na przełomie trzeciej i czwartej odsłony) oraz penetracje Mamcarczyka. 84:60, 95:70.

Iwan Wasyl miewał w Energa Basket Lidze chwile wzlotów i upadków. W popisowym meczu, w połowie grudnia, w Gdyni w ciągu 25 minut zdobył 12 „oczek”, wymuszając na graczach Asseco Arki osiem fauli. Innym razem na treningu doznał wstrząśnienia mózgu, bo jeden z partnerów zahaczył go łokciem w głowę, gdy opadali razem pod tablicą. Najbardziej jednak może się cieszyć z niezmienności – mimo sporych obciążeń treningowych nie wróciły dolegliwości kolan, które dawniej dokuczały mu co roku.
W sobotni wieczór nie wypuścił rozczarowanych kibiców z hali, przypomniał kilka numerów ze swojego klasycznego Air Show. Już w pierwszej kwarcie wjechał wzdłuż linii końcowej i wsadził z wysokości 3,5 metra. W czwartej zebrał na tym samym pułapie, wylądował, wyskoczył i dobił.
A gdy spotkanie już dogasało, przyszła pora na najlepszą jego akcję: Michał Medes rozdał bloki najbardziej doświadczonemu (Żurawski) i najskuteczniejszemu (Pawlik) przeciwnikowi, Wasyl zaś uwieńczył kontrę pakunkiem.
Michał Pieniążek zaliczył siedemnastą dzisiaj „trójkę” AGH i ustalił rezultat na 110:82.

Już w najbliższą środę, 22 stycznia, o g. 20 dojdzie do jednej z najbardziej elektryzujących konfrontacji drugoligowego sezonu: Wisła Platinium podejmie przy Reymonta AGH Oknoplast. Na atrakcyjność wydarzenia składa się otoczka derbów Krakowa, aktualne miejsce obu ekip w tabeli grupy C oraz zaszłości – dalsze, ale i względnie świeże, czyli jesienne zwycięstwo „Białej Gwiazdy” przy Piastowskiej, które opisywaliśmy TUTAJ.
PAWEŁ FLESZAR

Galerię z meczu można obejrzeć TUTAJ

AZS AGH OKNOPLAST Kraków – POGOŃ Ruda Śląska 110:82 (35:25, 22:20, 27:18, 26:19)
Sędziowali: Rajmund Lewiński i Paweł Szpetanowski. Widzów: 120.
AGH: Mamcarczyk 22 (2×3, 5 zb.), Deja 11 (2×3, 7 zb.), Bożenko 10 (2×3, 4 zb.), Jewuła 10 (3×3, 3 prz.), Zych 3 (5 as., 4 zb., 2 prz.) oraz Wasyl 26 (3×3), Wójciak 12 (4×3, 5 as.), Czyż 7 (7 zb., 5 as.), Medes 4 (2 bl.), Pieniążek 3 (1×3), Nowak 2, Dyrda. Trener: Wojciech Bychawski.
POGOŃ: Pawlik 19 (1×3, 2 bl.), Żurawski 14 (7 zb.), Jeleń 11 (1×3), P. Mol 8 (1×3, 8 as., 2 prz.), Sebrala 6 (1×3, 6 as.) oraz Stankala 12 (8 zb.), Respondek 7 (4 zb.), Duda 3, Jeglorz 2. Trener: Bogusław Mol.

Pozostałe wyniki i tabelę II ligi koszykarzy można znaleźć TUTAJ

Komentowanie zablokowane.