Jak dobra impreza w akademiku

Zacięty i ciekawy mecz stoczyli między sobą siatkarze Uniwersytetu Jagiellońskiego i Akademii Górniczo-Hutniczej, a walka nie skończyła się w momencie, gdy rozstrzygnięte zostały losy awansu do finału na korzyść drugiego z zespołów.

Rozgrzewkowy konkurs wbijania gwoździ w parkiet skończył się wraz z pierwszym gwizdkiem, gościom zdarzało się nawet uderzyć w ścianę niewielkiej sali UJ, ale po początkowym 2:1, 4:3, 5:4, przejęli inicjatywę. Jakub Kosiek i Konrad Mucha dwukrotnie zapunktowali blokiem (5:7), po asie tego drugiego było już 9:13. Po drugiej stronie równo w ataku spisywał się jednak, trenujący często z II-ligowym zespołem AGH, Maciej Ignatowski, a jego partnerzy napędzali się do pogoni, entuzjastycznie ciesząc z każdej zdobyczy jak ze zwycięstwa w meczu.
Po przesuniętej krótkiej Bartosza Dudka i asie Mateusza Czerwińskiego różnica zmniejszyła się do 14:15, Ignatowski ją wyzerował (17:17), niedługo uderzył w aut, ale zaraz obił ręce rywali tak, że piłka dotknęła sufitu (19:18). Odtąd gospodarze stale prowadzili jednym punktem, za wyjątkiem 22:23, szybko odwróconego na 24:23. Następnego setbola (24:25) miała Akademia, kolejne (26:25, 27:26) Uniwersytet – i obydwa obronił Mucha. Licytację zamknęło jednak zbicie Ignatowskiego i jeden z licznych autów gości. 29:27.

Spotkanie nieodparcie kojarzyło się ze studencką imprezą w akademiku – zaparowane okna, wiele osób w małym pomieszczeniu, półleżących na materacach, siedzących na parapetach i wprost na podłodze, ostra zabawa pośrodku. Dzisiaj było mniej piwa pod ścianami, za to sporo frajdy na placu; w drugiej partii UJ, który uległ 0:2 przed tygodniem, ciągle miał szanse na awans do finału. I zaczął obiecująco, prowadząc 5:3, 8:5 i 9:6, po tym jak Mikołaj Wojtyczka uruchomił w ataku kolejno czterech kolegów, a w międzyczasie przeszedł do pierwszej linii, skąd dołożył kiwkę.
Odtąd zawodnicy Uniwersytetu zaczęli się jednak częściej mylić, po asie Kamila Maruszczyka zrobiło się 10:11, potem jeszcze 12:11 i 14:13, ale serwisem pociągnął Patryk Łaba, a środkiem meldował się Piotr Munik. Przy 14:17 drużyna AGH miała zapewniony finał, Kosiek uczcił to kilka razy gubiąc blok rywali, lecz przy 16:22 przypomniał o sobie Ignatowski, a podania Wojciecha Ksela (w tym as) zmniejszyły różnicę nawet do 21:22. Michał Dzierwa zdobył pierwszego setbola (22:24), a na koniec „Ignat”, psując zagrywkę, zatrzymał się niedaleko granicy dzielącej jego etykietkę „bardzo dobry występ” od „bohater meczu”.

W tie-breaku walka wrzała, nikt nie dawał zbyt wiele pograć rezerwowym, „Kosa” starał się prowadzić ofensywę przez środkowych – jedynych regularnie trafiających w plac. Po tym jak „oczko” dopisał jeszcze libero Bartosz Luks – piłka po jego obronie spadła na piąty metr linii bocznej boiska UJ – było 4:7. Dwa przejścia zrobili Dzierwa i Łaba, jednak Czerwiński i Ignatowski odrabiali straty (6:7, 9:11), a gospodarze w gorszych chwilach eksploatowali odwieczny rytuał z pieczołowitym wycieraniem mokrej podłogi. Po asie Ksela doszli na 11:12, lecz resztę załatwiły: zbicie Łaby i skrót serwisowy Muchy (11:14) oraz krótka Munika (12:15).

W niedzielę, 24 marca, w hali Politechniki przy ul. Kamiennej, UJ zmierzy się o 3. miejsce z tamtejszą drużyną, natomiast Akademia Górniczo-Hutnicza zagra w finale z Uniwersytetem Ekonomicznym.
W uczelnianej i ligowej ekipie AGH od pewnego czasu nie trenuje skrzydłowy Bartosz Księżarek. – Nie chciał pogodzić się z tym, że mało gra, a po przeprowadzonej z nim rozmowie złożył rezygnację i oddał sprzęt – twierdzi prezes sekcji siatkówki AGH 100RK AZS, Adam Matyszczak.
– Nie mam zamiaru komentować tej sytuacji – ucina Księżarek, który jest dobrym siatkarzem plażowym i późną wiosną być może wystąpi w barwach Akademii w tej konkurencji.
Jeszcze w grudniu odszedł stawiający na pracę zawodową Kamil Kowalewski i w tej chwili II-ligowy zespół został z czterema skrzydłowymi, z czego Mateusz Kowalski leczy dolegliwości barku pod kierunkiem Mariusza Urbana – gwoli ciekawostki: niegdyś lekarza piłkarzy Wisły Kraków i reprezentacji prowadzonej przez Franciszka Smudę.
– Myślę, że sobie poradzimy, są różne możliwości rotacji w składzie – przekonuje Matyszczak.
Wyniki fazy półfinałowej AMM siatkarzy można znaleźć TUTAJ, a harmonogram spotkań finałowych – TUTAJ.
PAWEŁ FLESZAR

UNIWERSYTET JAGIELLOŃSKI – AKADEMIA GÓRNICZO-HUTNICZA 1:2 (29:27, 23:25, 12:15)
Sędziowali: Zbigniew Rybicki i Mateusz Kopecki (Kraków). Widzów: 60.
UJ: Wojtyczka, Ksel, T. Dudek, Ignatowski, Czerwiński, B. Dudek oraz Majcherczyk (l), Flaszowski, Kozik. Trener: Zenon Matras.
AGH: Kosiek, Maruszczyk, Mucha, Dzierwa, Łaba, Munik oraz Luks (l). Trener: Jacek Litwin.

Komentowanie zablokowane.