Jak zostać strażakiem pożarnym

Eliteski AZS UEK pokonały na własnym parkiecie Spartę Warszawa 3:0, a o różnicy pomiędzy I-ligowcami świadczy fakt, że w trzecim secie gospodynie prowadziły już 19:0.
Od 1:0 serwowała wtedy  Katarzyna Urban – wybrana dzisiaj MVP spotkania – zaliczając kilka asów i dwa ataki z II linii, a Aleksandra Król siedmiokrotnie, na różne sposoby, gasiła piłki nad siatką. Kontrami dokładały się Magdalena Sadowska i Agata Skiba, lecz spekulacje, czy wynik nie będzie walkowerowy przerwała uderzeniem z prawej flanki Anna Widera. Rozległy się oklaski i śpiew krakowskich kibiców: „Walczcie jak Sparta, Warszawa jest tego warta„. Było 21:1 i 25:5, a prawoskrzydłowa Sadowska skończyła parę ataków, chodząc na obejście jak często czynią to środkowe.


Powieść kryminalna napisana przez autora tego tekstu jest już w sprzedaży. Możliwości jej kupna są wymienione TUTAJ

Pozostająca bez zwycięstwa w lidze młoda stołeczna ekipa, pozbawiona na dodatek swojej najlepszej zawodniczki, Izabeli Kożon, która zachorowała na zapalenie skrzeli, była chyba nieco przestraszona konfrontacją z rutynowanymi rywalkami. Widać to było po popełnianych przez nie błędach. Kilka rzeczy działa jednak na ich korzyść: czas – do meczów o utrzymanie przystąpią dopiero w marcu, z wyzerowanym kontem; fakt, że zmierzą się wówczas z dużo słabszymi od Elitesek przeciwnikami, a także to, że mimo ciężkiej dla nich ligowej rzeczywistości potrafią się ciągle uśmiechnąć. W drugiej odsłonie ulegały już 1:11, 2:14 – po jednym z ich ataków antenka uderzona piłką wyskoczyła z mocowań i poleciała aż pod nogi sędziego liniowego – ale nie zwiesiły głowy i zdobyte później punkty (zwłaszcza przy podaniach Widery) witały entuzjastycznymi okrzykami.
Dalej wynik brzmiał 14:6, 16:7, 18:7, 19:9, 21:9, 22:11, 22:12. Katarzyna Wąsowska, która weszła na zagrywkę zamiast Katarzyny Połeć nie schodziła już tylko przyjmowała zamiast libero, a Połeć zastąpiła ją dopiero z przodu: z krótkiej zmieniła zapis na tablicy na 24:12, a Sandra Cabańska – na 25:12.

Był to mecz zaległy, z 15 grudnia, przełożony ze względu na kontuzje warszawianek, ale przede wszystkim przymusową nieobecność ich ówczesnego szkoleniowca, Marka Hertela. Niedługo później, ze względu na problemy prywatne, musiał on zrezygnować z funkcji. W styczniu podjął się jej Jacek Pasiński, znany z pracy w Starcie i Budowlanych Łódź (z tym drugim klubem – awanse do I ligi i ekstraklasy). Przyjeżdża na zajęcia do Warszawy w środy, czwartki i piątki, a w soboty udaje się z zespołem na mecz.
Mam w Łodzi zobowiązania, z których nie mogłem zrezygnować, to był jedyny możliwy układ – tłumaczy były siatkarz, m.in. Skry Bełchatów. – Dlaczego wziąłem się za tak trudne zadanie, jak utrzymanie Sparty? Praca trenerska zawsze w człowieku „zalega”; powrót na ławkę ciągnie. A kiedy wracasz w trakcie sezonu, to wiadomo, że musisz gdzieś być strażakiem do gaszenia tego, co się pali. Dzisiaj przez półtora seta miałem na parkiecie wyłącznie juniorki, chciałem, żeby się ogrywały. „Żarówki nie wymyślimy”, ale ciężko teraz trenujemy i może w marcu przyjdą efekty.

Inauguracyjna partia również nie miała wielkiej historii – 2:0, 2:2, 5:2, 6:3, 10:4, 14:5, 17:7, 20:9, 22:10 – ale zdarzyło się kilka nietuzinkowych akcji. Cabańska zanotowała dwa asy (8:3), przyjezdne wygoniły ją zza linii końcowej udanym ścięciem, ale za to po chwili popisała się widowiskową obroną (nogą z powietrza, przed twarzami siedzących na ławce trenerów) i dokładną wystawą palcami do Urban. Monika Sroga obroniła strzał z krótkiej (bez bloku) obojczykiem, a Katarzyna Wawrzyniak zamknęła sprawę niesygnalizowaną kiwką lewą ręką (25:12). Później zaprezentowała tę sztuczkę jeszcze dwukrotnie. – W końcu jej tego zabroniłem; wiem, że umie kiwać, a tu chodziło, żeby pograła z koleżankami – śmiał się szkoleniowiec „Ekonomicznej”, Jacek Skrok.
Za walor dzisiejszej konfrontacji uznał długą obecność na boisku właśnie „Warzywka” i Sadowskiej, które borykały się z chorobą i jej skutkami, ale stwierdził też, że gdyby zrobił normalne zajęcia to podopieczne na pewno bardziej by się zmęczyły. Sobotni mecz z KS Murowana Goślina (relacja TUTAJ) i dzisiejszy były dla jego podopiecznych stosunkowo łagodnym wprowadzeniem do nieporównanie trudniejszych sprawdzianów: w ciągu szesnastu dni wyjdą na boisko sześć razy, w tym dwukrotnie w Pucharze Polski – z ekstraklasowymi Budowlanymi Łódź oraz z czołową trójką I ligi. Seria zaczyna się w najbliższą sobotę, o godz. 18, kiedy podejmą wicelidera, Chemika Police. – Odwaga, odwaga i jeszcze raz odwaga – Skrok przedstawia receptę na przedsezonowego faworyta.
PAWEŁ FLESZAR

ELITESKI AZS UE Kraków – SPARTA Warszawa 3:0 (25:12, 25:12, 25:5)
Sędziowali: Mariusz Fiutek (Będzin) i Grzegorz Skowroński (Sosnowiec). Widzów: 100.
ELITESKI: Wawrzyniak, Urban, Król, Cabańska, Skiba, Połeć oraz Sroga (l), Sadowska, Wąsowska. Trener: Jacek Skrok.
SPARTA: Pasznik, Duda, Sałyga, Widera, Wysocka, Gogołek oraz Kucińska (l), Tomczyk, Szafraniak, Pogorzelska, Lisiecka. Trener: Jacek Pasiński.

Komentowanie zablokowane.