Jasnozielone jeszcze urośnie

W meczu, który dla obu zespołów był inauguracją rozgrywek III-ligowych, Hutnik Dobry Wynik Kraków pokonał we własnej hali Dalin Myślenice, 3:0.

– Jeśli w następnym secie zepsujecie pięć serwisów, to we wtorek i czwartek będzie stabilizacja. W poprzednim zrobiliście za dużo błędów. Obudźcie się! – nawoływał opiekun hutniczych rezerw, Łukasz Przybyła. Stabilizacja, to ćwiczenia stabilizujące mięśnie. – Nie pomoże im to lepiej zagrywać, ale mam nadzieję wpłynie na mobilizację. Bardzo nie lubią tych ćwiczeń, traktują je jako karę – tłumaczy trener. – No i będą mieli silniejsze brzuchy, pośladki…
W pierwszej partii gospodarze zaczęli od wysokiego prowadzenia po podaniach Dawida Fremela i Macieja Jedwabnego (6:1, 10:4), ale pomyłkami zaprosili rywali do bliższego kontaktu. Po asie Macieja Tupty zrobiło się nawet 15:14, jednak identyczna odpowiedź Tomasza Ćwiertni zmieniła zapis na 17:14, a Wojciech Daniel po ataku prawego skrzydła z szybkiej piłki dołożył morderczego skróta – 20:15. Kiedy 16-letni Maciej Pawelec zaliczył asa prześlizgującego się po taśmie, było to już trzecie takie zagranie jego drużyny, a na tablicy pokazało się 24:18 i zaraz 25:18.


Powieść kryminalna napisana przez autora tego tekstu jest już w sprzedaży. Możliwości jej kupna są wymienione TUTAJ

W drugiej odsłonie podopieczni Przybyły skazali się na wspomniane ćwiczenia stabilizacyjne w momencie, kiedy sytuację mieli już opanowaną. Wcześniej Ćwiertnia łupnął sytuacyjną piłkę na wyczyszczonej siatce i rozochocony dołożył do tego trzy kolejne (w pewnym momencie było nawet 21:13), a przy 24:17 – wejście z pipe’a.
Musiał jednak ustąpić miana bohatera urodzonemu w 2002 roku Miłoszowi Iszczukowi, który zadebiutował dzisiaj w III lidze, choć bynajmniej nie w seniorskim Dalinie. W IV lidze grywał już jako 12-latek! – Wszystko wcześnie zaczynał, trenuje u nas chyba od ósmego roku, przyszedł za rodzeństwem – opowiada prezes klubu, Krzysztof Murzyn. Siostra Miłosza, Zuzanna występowała nawet w II lidze, a brat Kajetan właśnie przeniósł się do grup młodzieżowych Effectora Kielce, gdzie szkoleniowcem jest jego krajan (z pobliskich Dobczyc), Tomasz Wątorek. Murzyn i prowadzący zespół Paweł Wojtan ze wzrostu jego taty, który ma blisko dwa metry, czerpią nadzieję, że chłopiec jeszcze bardzo urośnie.
Miłosz, który we wrześniu poszedł do gimnazjum, w tej chwili sporo już umie i jest odporny psychicznie. Przeciwnicy celowali serwisem w chłopca ubranego w jaskrawozieloną koszulkę, odróżniającą się od ciemniejszych jakie mieli na sobie koledzy kolegów (od kilku lat Dalin nie kupuje strojów w sklepie, ale przygotowuje je krawcowa; nowe są w szyciu, a w starych nie udało się zebrać kompletu). Na początku zaliczyli na nim asa, co go nie zdeprymowało, bo później odbierał coraz lepiej. Obronił też potężny cios na szóstym metrze, a z czasem rezolutnie poczynał sobie również przy siatce. – No i przez cały mecz zdobyliśmy dzięki niemu trochę punktów, bo tamci starali się w niego trafić, przez co wyrzucali zagrywki w aut – uśmiecha się Wojtan.

Wprawdzie równolegle zaczynało się właśnie spotkanie Polaków z Belgami na mistrzostwach Europy, ale w trzeciej odsłonie długo nie zanosiło się, że uczestnicy zmagań w hali III LO na osiedlu Wysokim szybko zasiądą przed ekranami. Zresztą myśleniczan i tak czekała jeszcze droga do domu, a tutaj przejęli inicjatywę – 11:8, 13:10, 14:12, 16:14, 17:15. Bartłomiej Górka z takim zaangażowaniem bronił sytuacyjną piłkę, że poleciał aż pod ścianę boczną, lądując klasycznym przewrotem w tył.
A gdy gospodarze, po dwóch blokach na lewej flance, wyszli na 20:18 – zrewanżował im się środkowy Dalinu, Marcin Pejski. „Czapami” i krótką ponownie przekręcił wynik – na 21:23 i 22:24. Wówczas jednak goście zepsuli podanie, a Piotr Fenoszyn zbombardował ich swoimi tak, że na rezultat 26:24 złożyły się dwa asy (w tym jeden w narożnik) i błąd odbicia.
– Dopiero od niedawna trenujemy i to też jest jeden z powodów dzisiejszych błędów. Z czasem powinno być ich coraz mniej – ma nadzieję Łukasz Przybyła

Już jutro nowohucki team czeka następna konfrontacja, z Gryfem, w Brzesku. W ich barwach wystąpi wychowanek UKS 22 Kraków, Tomasz Gargula, który dzisiaj wrócił z Turnieju Nadziei Olimpijskich z ogromnym wyróżnieniem. Jako jedyny z reprezentacji Małopolski został powołany do 26-osobowej grupy objętej szkoleniem centralnym. Podczas campów zostanie z niej wyselekcjonowana węższa kadra narodowa mini-kadetów oraz klasa, która w przyszłym roku rozpocznie naukę w Szkole Mistrzostwa Sportowego w Spale.
Dalin podejmie w sobotę Kęczanina. Reaktywowana kilka lat temu sekcja męska ma coraz lepsze osiągnięcia w pracy z młodzieżą. Poza Miłoszem trzech 18-latków wystąpiło dzisiaj w podstawowym składzie. A są wychowankowie, który poszli już wyżej: wspomniany Kajetan Iszczuk, a także Maciej Świerczyński i Wojciech Druzgałaa, którzy trafili do Norwida Częstochowa (Maciek po roku w SMS Spała). – Mieliśmy grać w IV lidze tym zespołem. Teraz musi sobie radzić wyżej  mówi Krzysztof Murzyn, wcześniej działacz KS Dalin, a teraz szef SMS Dalin, który powstał, żeby zabezpieczyć byt ekip siatkarskich. – Potrzebujemy 5-6 lat pracy, żeby zbudować coś naprawdę trwałego – podsumowuje.
PAWEŁ FLESZAR

HUTNIK II DOBRY WYNIK Kraków – DALIN Myślenice 3:0 (25:18, 25:18, 26:24)
Sędziowali: Jacek Litwin i Rafał Pawłowski (Kraków). Widzów: 20.
HDW: Fremel, Jedwabny, Pysz, Walenciak, Ćwiertnia, Zabawa oraz Waloch (l), Daniel, Fenoszyn, Pawelec. Trener: Łukasz Przybyła.
DALIN: Pokorski, Klima, Szczupacki, Tupta, Górka, Pejski oraz Kurowski (l), Iszczuk. Trener: Paweł Wojtan.

Komentowanie zablokowane.