Jaworzno, środa wieczór, 42° gorączki

W jednym z najbardziej dramatycznych meczów ostatnich lat koszykarze AGH Kraków pokonali na wyjeździe MCKiS 85:83, a owoce zwycięstwa mogą zbierać przez całą wiosnę.

Do stworzenia spektaklu, jak do tańca, trzeba dwojga, a MCKiS Jaworzno – team z ogromnym potencjałem, choć notujący zaskakujące wpadki – jest tu dla akademików wymarzonym partnerem. 0:5 i 2:9 po rzutach Bartosza Czerwonki i Michała Borówki oraz fantazyjnym alley oop’ie, w którym center Bartłomiej Podworski był podającym, a rozgrywający Miguel Zamora – wykańczającym? Dawid Weiss kręci sekwencję pick’n’rolli z Maciejem Majem, Wojciech Zub mierzy zza łuku i jest 9:9, a potem 14:13. Ten ostatni trafia też z 11 metrów do wtóru syreny, ustalając wynik pierwszej części na 20:23.
– MCKiS to taka drużyna, że wystarczą jej dwie-trzy akcje, żeby zdobyć sporo punktów i złapać kontakt z przeciwnikiem – ocenia Sebastian Dusiło, który dał wówczas bardzo dobrą zmianę. Zaliczał ważne zbiórki w obronie i ataku, raz finezyjnie przejął podanie z obrotem, który kontynuował, donosząc piłkę do „dziury”. Dzielnie sekundował mu inny dubler, 19-letni Damian Dyrda, a Borówka szachował Emila Podkowińskiego (trener gospodarzy, Przemysław Biliński trzymał go na parkiecie przez wstępne 12 minut, więc Wojciech Bychawski odpowiadał tym samym w przypadku Michała).

Miejscowi znowu się zbliżyli (30:32), ale na przełomie pierwszej i drugiej połowy oddech krakowianom dały „trójki”: Konrada Mamcarczyka, ale przede wszystkim Macieja Koperskiego. 30:35, 32:38, 34:42, w przerwie 36:45, a niedługo po niej największa dzisiaj przewaga AGH – 38:52. Do wyśmienitej dyspozycji, po nieco gorszej zimie, wracał Koperski, w pewnym momencie trzeciej kwarty miał na koncie 10 z 13 punktów zespołu i wydawało się, że przyjezdnym nie może stać się dzisiaj krzywda.
Innego zdania byli jednak: ich niedawny kolega, Maj oraz rodowity krakowianin, Sebastian Dąbek. Maciek celował z bliska i daleka, a Seba rozbujał ofensywę MCKiS. Na dodatek rozruszał się Podkowiński i efekty od razu pokazały się na tablicy – 50:55, 52:61, 62:61, 62:62 (po 30 minutach).

Grypa złożyła do łóżka na ostatnich kilka dni Zamorę (przechodził ją również Mamcarczyk, choć nieco lżej i uczestniczył w zajęciach). Dzisiaj Miguel stawił się na zbiórkę mimo 39 stopni gorączki, a indagowany przez trenera, czy jest w stanie grać, stwierdził, że wprawdzie umiera, bo wszystko go boli, ale musi wyjść na tak ważny mecz. Gdyby jednak zbadać termometrem innych uczestników starcia, w którym doszło do 24 zmian prowadzenia, pewnie w wielu przypadkach pokazałby nawet po 42 stopnie – stan na granicy amoku i utraty przytomności.
Jaworznianie jeszcze zwiększyli obroty, nadmuchali rezultat do 70:67 i 74:69, jednak wtedy Dusiło wybrał Dąbkowi piłkę w koźle i umieścił w koszu po przebiegnięciu 3/4 placu, własny przechwyt uwieńczył również kontrą „Czerwony”.
76:78, Podkowiński zbiera i dobija, a Bartek podnosi się z parkietu z twarzą zalaną krwią. Paradoksalnie, sędziowie, którzy w tym spotkaniu gwizdali drobiazgowo, a często – w obie strony – niepotrzebnie i/lub błędnie, tym razem nie dostrzegli niczyjego przewinienia… Coraz bardziej nerwowe nastroje na parkiecie i trybunach mieszały się z przerażeniem, bo przez chwilę wydawało się, że Czerwonka mógł stracić oko. Okazało się jednak, że to „tylko” długa, paskudna rana na czole, z którą poradziła sobie, mimo mizernego zaopatrzenia miejscowej apteczki, Ewa Bochenek – prywatnie kibic AGH, a zawodowo fachowa pielęgniarka.

80:80. Dąbek rozprowadza pod „dziurę” Podkowińskiego – 82:80, dwa osobiste Koperskiego – 82:82, jeden Przemysława Gworka – 83:82, a za pięć fauli spada Podworski.
22,3 sekundy do końca, Biliński bierze przerwę, ale to Bychawski zaczyna rozgrywać krótką, za to mistrzowską partię pokera. Najpierw bezczelny blef: po raz pierwszy wpuszcza Rafała Zgłobickiego i ustawia go w lewym rogu. W prawym rogu staje drugi snajper Koperski, pozostali też trzymają się szeroko, wszyscy czekają na rozrzucenie na obwód. A Zamora… penetruje środkiem, oszukując obrońcę. 83:84.
Teraz poświęcenie figury, aby uzbierać zwycięski sekwens. Do defensywy szkoleniowiec AGH desygnuje Wiktora Majkę, który bardzo udanie zaprezentował się już w pierwszej odsłonie, ograniczając swobodę Weissowi. Wiktor zbiera z „deski” po niecelnym rzucie Gworka, jest faulowany. Idzie na linię wolnych, pozostało niewiele ponad dwie sekundy do finału, a Bychawski daje mu znak, żeby drugiego osobistego spudłował (w przypadku dwóch trafień miejscowi mogliby wziąć czas, przenieść akcję na połowę AGH i ustawić zagrywkę pod próbę zza linii 6,75 m). I Majka pierwszego trafia, a drugiego pudłuje wprost idealnie – smyra piłką bok obręczy, tak że ląduje ona przy linii końcowej, nieco z boku.
Zanim gospodarze zdążyli ją dopaść, podnieść z parkietu, wyzwolić się spod presji rywali, zbliżyć do linii środkowej – ich poczynania sparaliżowała syrena. 83:85.

To chyba najbardziej dramatyczna konfrontacja akademików od kwietnia 2016 roku, kiedy w Lublinie mogli odpaść w III rundzie play off, ale jeden z przeciwników nie trafił w końcówce spod samej tablicy. Pytanie o dramaturgię do Sebastiana Dusiły okazuje się małym faux pas. – W ostatnim sezonie miałem trochę takich przeżyć i wszystkie były przykre, kiedy w AZS UMCS Lublin przegrywaliśmy awans do I ligi z KK Warszawa – uśmiecha się lekko. – Ale teraz mam ułożony w głowie plan zupełnie innych rozstrzygnięć. I myślę, że takie spotkania jak dzisiejsze dadzą nam dobre przetarcie przed play off.
W niezwykle trudnej przeprawie „Agiehowcy” obronili w środowy wieczór najlepszy bilans wśród polskich II-ligowców. Muszą go jeszcze utrzymać w ostatniej kolejce sezonu zasadniczego, w najbliższą niedzielę, kiedy o g. 18 podejmą AZS Politechniki Śląskiej Gliwice. Jeśli ta sztuka się uda, to do każdej rundy play off będą przystępowali z atutem własnego boiska.
PAWEŁ FLESZAR

MCKiS Jaworzno – AZS AGH Kraków 83:85 (20:23, 16:22, 26:17, 21:23)
Sędziowali: Konrad Lasocki i Mariusz Krzewiński. Widzów: 60.
MCKiS: Zub 21 (2×3, 7 zb.), Maj 18 (1×3, 5 zb.), Podkowiński 10 (7 zb.), Gworek 8 (5 zb.), Weiss 4 (4 as.) oraz Dąbek 9 (3 prz.), Grochowski 6, Wróblewski 4, Lemański 2, Goldammer 1. Trener: Przemysław Biliński.
AGH: Koperski 28 (4×3, 2 prz.), Czerwonka 16 (1×3, 3 prz.), Zamora 10 (2 prz.), Borówka 5 (1×3) Podworski 5 (1×3, 5 zb.) oraz Dusiło 10 (1×3, 6 zb., 3 prz.), Mamcarczyk 5 (1×3), Dyrda 4, Majka 1, Wasyl 1, Zgłobicki. Trener: Wojciech Bychawski.

Pozostałe wyniki i tabelę II ligi koszykarzy można znaleźć TUTAJ

Komentowanie zablokowane.