Kampania przedwyborcza

Przyzwoicie w sferze gry, gorzej jeśli chodzi o wynik, wypadł powrót Tomasza Kulawika na stanowisko trenera Wisły Kraków. Legia pokonała w Warszawie jego podopiecznych 2:1.


Powieść kryminalna napisana przez autora tego tekstu jest już w sprzedaży. Możliwości jej kupna są wymienione TUTAJ

Były znakomity piłkarz Roman Kosecki jest kandydatem w zaplanowanych na 26 października wyborach prezesa PZPN. Jego 20-letni syn zadbał dzisiaj, żeby rodowe nazwisko przewijało się przed elekcją i aby kojarzyło się pozytywnie. Jakub Kosecki zdobył dwa ładne gole, które dały Legii – z którą w Polsce kojarzony był tata – zwycięstwo w prestiżowej konfrontacji z Wisłą. W 16. minucie najpierw z boku boiska poczarował Danijel Ljuboja, oddał do Miroslava Radovicia, który wbiegł w pole karne, a od linii końcowej wycofał do młodego „Kosy”. Obrońcy gości wbiegli w pole bramkowe, więc stał on w punkcie wykonywania karnych sam – przymierzył, a piłka odbijając się jeszcze od słupka wylądowała w siatce.
Przy drugiej okazji, dziewięć minut później, pracowało więcej kolegów, ostatnie udziały mieli Jorge Salinas (przedłużenie podania głową) i Janusz Gol, który nawinął zgrabnie Marko Jovanovicia, wypuszczając Kubę z lewej. Ten kopnął na tyle szybko i płasko, żeby uprzedzić jadącego wślizgiem Arkadiusz Głowackiego i pokonać Siergieja Pareikę.

A było to już trzecie trafienie w spotkaniu, które lepiej zaczęli krakowianie. Sporo zamieszania robili na skrzydłach Ivica Iliev i Maor Melikson, ten drugi oraz Michał Chrapek nieznacznie chybili z dystansu. Wreszcie, w 13. minucie, do rzutu wolnego podyktowanego z boku pola karnego za faul na Meliksonie, podszedł Łukasz Garguła. Z taką maestrią zakręcił futbolówką, że wleciała w okienko przy bliższym słupku.
Wiślacy cieszyli się z prowadzenia tylko trzy minuty, ale równą rywalizację prowadzili dłużej. W pierwszej połowie do aktywów można im zapisać rajd Ilieva – minął wszerz placu trzech przeciwników, ale jego uderzenie odbił Duszan Kuciak. Po drugiej stronie dwukrotnie spudłował Radović, a główkę Ivicy Vrdoljaka obronił golkiper przyjezdnych.

Po przerwie gra ciągle była dosyć żywa, ale brakło tak wyrazistych sytuacji. Ze strony Wisły strzelali Rafał Boguski i Melikson – pierwszy niecelnie, z drugim poradził sobie Kuciak. Arbiter przez całe spotkanie pozwalał na twardą walkę i dużo starć. Ukarał jednak Cezarego Wilka za dosyć przypadkową rękę w środkowej strefie, a że była to jego druga żółta kartka, pomocnik musiał opuścić murawę.
Odtąd stołeczna ekipa była znacznie groźniejsza, ale na drodze stanął jej Pareiko. Ładny zawijas Salinasa mijający okienko odprowadził jeszcze wzrokiem, natomiast przy trzech próbach Radovicia interweniował z refleksem i pewnie. Zwłaszcza przy trzeciej, kiedy ten kopnął w pozycji „egzekucyjnej” (z bliska, na wprost bramki), a Estończyk błyskotliwą paradą sparował piłkę na słupek.
Siergiej pobiegł też w doliczonym czasie w pole karne gospodarzy i nawet główkował po rzucie rożnym – niecelnie.
W najbliższych dwóch tygodniach T-Mobile Ekstraklasa pauzuje ze względu na mecze reprezentacji. W sobotę, 13 października, o godz. 12, „Biała Gwiazda” zmierzy się w sparingu w Niecieczy z czołową drużyną I ligi, Termalicą, prowadzoną przez zasłużonego wiślaka, Kazimierza Moskala.
PAWEŁ FLESZAR

LEGIA Warszawa – WISŁA Kraków 2:1 (2:1)
Bramki: Kosecki 16, 25 – Garguła 13. Sędziował: Daniel Stefański (Bydgoszcz). Żółte kartki: Rzeźniczak, Salinas, Jędrzejczyk – Wilk, Genkow. Czerwona: Wilk (74. – za drugą żółtą). Widzów: 13 000.
LEGIA: Kuciak – Rzeźniczak (58. Šuler), Jędrzejczyk, Astiz, Wawrzyniak – Gol (81. Furman), Vrdoljak – Salinas, Radović, Kosecki (79. Kucharczyk) – Ljuboja. Trener: Jan Urban.
WISŁA: Pareiko – Jovanović, Głowacki, Czekaj, Frederiksen – Wilk – Iliev (69. Szewczyk), Chrapek (60. Boguski), Garguła (79. Uryga), Melikson – Genkow. Trener: Tomasz Kulawik.

Pozostałe wyniki i tabelę T-Mobile Ekstraklasy można znaleźć TUTAJ.

Komentowanie zablokowane.