Każdemu sroczka kaszki dała

Po pierwszym dniu turnieju o Puchar Wandy w Krakowie wszystkie drużyny mają po jednym zwycięstwie. Z kolei nie uczestnicząca w nim Wisła rozegrała pierwszy sparing w sezonie i pozyskała środkową.

Najbardziej prestiżowa konfrontacja w hali przy ul. Odmogile (wyniki, składy i program podajemy pod tekstem) – dwójki pierwszoligowców – była popisem skrzydłowej Karpat, Pauli Słoneckiej. M.in. popisem kontrolowania piłki, wszak utrzymywała ją w boisku uderzając nawet z najtrudniejszych pozycji, zdarzyło jej się też wchodząc z szóstej strefy obijać potrójny blok Silesii Volley Mysłowice. – A przy tym cały czas mobilizuje dziewczyny do walki. To miało być nasze największe wzmocnienie i zapowiada się, że będzie – cieszy się trener krośnianek, Dominik Stanisławczyk.
W pierwszej partii (każdy mecz ma ich trzy, do 25 pkt) po serii serwisów z wyskoku Pauli – dwóch asach i zbiciu z II linii – z kilku „oczek” straty Karpat zrobiły się dwa przewagi. Ślązaczki szybko stanęły na nogi (10:9, 17:14), lecz Słonecka zachwiała nimi znowu zagrywką, jej koleżanki finalizowały kontry i zafundowały rywalkom cztery „czapy” (z czego trzy – Aneta Duda) i mogły odczytać z tablicy świetlnej swoje zwycięstwo 25:18.
Druga była równiejsza (6:6, 10:10), potem lekką inicjatywę miały „Karpatki” (15:13, 18:16), a od stanu 20:20 znowu dwukrotnie przypomniała o sobie Słonecka (atak i kiwka), wymianę przebić „na raz” zakończyła w taki właśnie sposób Ewelina Mikołajewska, a Duda dołożyła asa. 25:22.
W trzecim secie mysłowiczanki znowu musiały gonić (8:13, 15:18) i znowu im się udało (14:14, 19:18). Niezłą passę za linią końcową zanotowały Aleksandra Wieczorek i Iwona Kandora, a pod siatką Dominika Najmrocka i Majka Szczepańska. Od 20:20 jednak nie do zatrzymania były Agnieszka Dziadosz i Iwona Grzegorczyk, a nie do przejścia – blok krośnianek, które wygrały 25:21.


Powieść kryminalna napisana przez autora tego tekstu jest już w sprzedaży. Możliwości jej kupna są wymienione TUTAJ

W wieczornym spotkaniu, z Bronowianką Kraków, Paula odpoczywała, a Stanisławczyk wyeksplorował wszelkie pokłady personalne zespołu. Ekipa z Bronowic urządziła jego podopiecznym egzamin z przyjęcia zagrywki, a te go oblały w pierwszym i trzecim secie. Po pytaniach Doroty Szymskiej i Magdaleny Wiatrowskiej ocena wynosiła 3:9, a Karoliny Sowisz – 10:18. Wytrawnie uruchamiała kontry Aleksandra Stachowicz, podbijając także dwie ważne piłki w polu. Skończyło się 16:25.
W drugiej partii krośnianki ustabilizowały odbiór, blok rywalek kruszyła potężnymi ciosami Grzegorczyk, a jej drużyna przeważała – 11:8, 15:12, 18:13, 19:15, 23:15, 25:18.
W trzeciej nastąpiła druga część egzaminu – przy serwisach Szymskiej i dzięki szalejącej nad siatką Sowisz zrobiło się 9:1, po dwóch asach Mariki Janoty 15:5, a po asie Stachowicz 23:7. Łączna nota 25:10 i 2:1 dla Bronowianki.

Dzień zaczął się od spotkania trenującego na co dzień w hali Wandy Ekstrimu Gorlice z Politechniką Śląską Gliwice, która brutalnie obudziła miejscowe. Akademiczki twardym atakiem i ostrymi podaniami (tu zwłaszcza Natalia Perlińska) niszczyły rywalki – 14:9, 17:10, 20:11, 25:14. Na starcie drugiej odsłony nogę skręciła zbijająca dotąd z wysokiego pułapu gliwiczanka Patrycja Flakus i gra się wyrównała przy chwiejnym wyniku – 3:5, 5:7, 11:8, 14:10, 14:16, 16:17. Alicja Warchoł i Paulina Stojek pociągnęły jednak zespół atakiem, a Alicja Leszek blokiem, więc mimo wysiłków Karoliny Pawłowskiej było 18:17, 23:20 i 25:22.
W trzecim secie to już one na ogół miały inicjatywę – 6:1, 8:4, 12:9, 14:12, 18:15 – a dzięki festiwalowi Magdaleny Pytel (najpierw markując sytuacyjną wystawę sprytnie kiwnęła, potem nieprzyjemnie zagrywała, na dodatek broniąc krótką) i Karoliny Grzelak (4 ścięcia w tej fazie), praktycznie rozstrzygnęły go na swoją korzyść – 23:18. Innego zdania była Renata Bekier, zbiciami i asami niwelując równicę do 23:22, potem Ekstrim nie skonstruował dwóch kontr mając tyleż meczboli, więc trzy szanse na rozstrzygnięcie meczu zyskała Politechnika. Obroniły je jednak Stojek (dwukrotnie) i Leszek, a ostatnie punkty to blok Pytel z Grzelak i aut przeciwniczek.

W popołudniowej konfrontacji z drużyną z zaplecza ekstraklasy, Silesią Volley, gorliczanki zaprezentowały się dużo lepiej, choć paradoksalnie uległy w partiach, w których osiągnęły najwyższy poziom. Dokładne wówczas, wyjąwszy pojedyncze błędy, były rozgrywająca Joanna Mokrzycka i libero Daria Bąkowska.
W pierwszym secie było 3:2 i 8:5, Ślązaczki obróciły wynik na 10:13, 11:15, 13:17, ale dwa asy Patrycji Silczuk i trzy ataki Stojek wyrównały go – 18:18, 20:20. Na finiszu szalę przechyliły pięcioma akcjami na obu skrzydłach Najmrocka i Barbara Susek.
W drugiej części pierwszoligowiec odskoczył (11:7), pilnując przebiegu wydarzeń (14:9, 16:12, 18:14) i nic nie wskazywało, że nagle zepsuje pięć piłek, rozbije się na bloku Mokrzyckiej i Doroty Jasionowicz oraz nie przyjmie podania tej drugiej. 22:19, a Stojek i Warchoł nie wypuściły już szansy z rąk.
Gorlicko-krakowski team z powodzeniem gonił też w trzeciej odsłonie – z 2:7 na 9:9 (wybloki, obrony i kontry), 12:15 na 16:15 (2 asy-skróty Stojek) – lecz szalę przechyliły Sylwia Andrysiak i Kandora. Najpierw meldowały się z krótkiej, a potem raziły zza linii końcowej – tak wyciągnęły na 16:18 i 19:22, sprawę zamknęły zaś Najmrocka i Susek – 20:25.

Aby wszystko ułożyło się jak w dziecięcej wyliczance o „Sroczce, co kaszkę warzyła”, każdy musiał dostać jedno zwycięstwo. I Politechnika Gliwice osiągnęła je, pokonując pewnie Bronowiankę, 3:0, niestety okupiła sukces kolejną kontuzją – kolana, Katarzyny Madejskiej.
W Bronowiance nie mogła wtedy wystąpić Aleksandra Król (pojawiła się na wieczornym meczu), którą na środku zastąpiła wysoka rozgrywająca, dysponująca niezłym blokiem, Magdalena Domagalska. Zespół z Bronowic testował leworęczną skrzydłową, Paulinę Pająk – wychowankę Gryfu Brzesko, która w minionym sezonie była zawodniczką Stali Mielec, a we wcześniejszym Patrii Sędziszów Młp. Sztab szkoleniowy wzmocniła Irina Bogdanowa, na co dzień prowadząca reprezentację siatkarek Akademii Górniczo-Hutniczej, w Politechnice natomiast Wojciech Czapla zastępuje w Krakowie swojego ojca Krzysztofa Czaplę, który w tym sezonie jest pierwszym szkoleniowcem.

W turnieju ze względów na absencje kadrowe nie bierze udziału Wisła Kraków, ale za to niedawno zaliczyła ona pierwszy w tym sezonie sparing. Pokonała Bronowiankę w jej hali, 4:1 (25:19, 25:10, 23:25, 25:16, 25:23). Wiślaczki wystapiły w składzie: Kuskowska, Biernatek, Rzenno, Żochowska, Tyrańska, Mysiak oraz Borek (l), Postrożny.
– Zabrałem tam ósemkę, ponieważ juniorki przygotowywały się do swojego, młodzieżowego sparingu – wyjaśnia trener „Białej Gwiazdy”, Tomasz Klocek. – Jokerem była Ania Postrożny, która wyszła na całe sety: drugi, trzeci oraz piąty, kolejno: na przyjęcie, na atak i na drugie przyjęcie.
Następny sprawdzian czeka jego podopieczne w najbliższą środę, w Wieliczce, z tamtejszym Powiatowym Parkiem Rozwoju.
Wczoraj zajęcia z Wisłą zaczęła 22-letnia środkowa Alicja Nabielec (studentka AGH i wychowanka Armatury Kraków, w minionym sezonie występująca w Wieliczce), która długo dotąd borykała się z kontuzją kręgosłupa. – Planuję, bez pośpiechu, przez najbliższe 4-6 tygodni, wprowadzać ją do pełnego treningu – tłumaczy Klocek.
PAWEŁ FLESZAR

Relację z 2. dnia turnieju można przeczytać TUTAJ.

Wyniki turnieju o Puchar Wandy (w kolejności rozgrywania):
EKSTRIM Gorlice – AZS POLITECHNIKI ŚLĄSKIEJ Gliwice 2:1 (14:25, 25:22, 29:27)
Sędziowali: Bogusław Pierucki i Piotr Filipek (Kraków – także, na zmiany, wszystkie pozostałe mecze).
EKSTRIM: Mokrzycka, Stojek, Pytel, Grzelak, Warchoł, Leszek oraz Bąkowska (l), P. Silczuk, Wierzba. Trener: Grzegorz Silczuk.
POLITECHNIKA: Piasta, Pawłowska, Perlińska, Flakus, Pastuszko, Bekier oraz Samul (l), Pala, Ponikowska, Kluza. Trener: Wojciech Czapla.

PWSZ KARPATY MOSiR KHS Krosno – SILESIA VOLLEY MOSiR Mysłowice 3:0 (25:19, 25:22, 25:21)
KARPATY: Nadziałek, Mikołajewska, Bałucka, Grzegorczyk, Słonecka, Duda oraz Czekajska (l), Kinel (l), Brylińska, Dziadosz. Trener: Dominik Stanisławczyk.
SILESIA: Soja, Najmrocka, Andrysiak, Susek, Plebanek, Kandora oraz Nickowska (l), Szczepańska, Wieczorek, Świstek. Trener: Sebastian Michalak.

BRONOWIANKA Kraków – POLITECHNIKA 0:3 (22:25, 11:25, 19:25)

EKSTRIM – SILESIA VOLLEY 1:2 (21:25, 25:22, 20:25)
EKSTRIM: Mokrzycka, Stojek, Pytel, Grzelak, Warchoł, Leszek oraz Bąkowska (l), P. Silczuk, Wierzba, Jasionowicz. Trener: Silczuk.
SILESIA: Wieczorek, Najmrocka, Andrysiak, Susek, Plebanek, Kandora oraz Nickowska (l), Dereń, Szczepańska, Soja. Trener: Michalak.

BRONOWIANKA – KARPATY 2:1 (25:16, 18:25, 25:10)
BRONOWIANKA: Stachowicz, Szymska, Sowisz, Wiatrowska, Janota, Król oraz Guzikiewicz (l), Franaszek (l), Rzepka, Domagalska. Trener: Marek Kępa.
KARPATY: Nadziałek, Mikołajewska, Dziadosz, Grzegorczyk, Paluch, Bałucka oraz Czekajska (l), Kinel (l), Będą, Halasz, Szymańska. Trener: Stanisławczyk.

Kolejność po 1. dniu (za każdego zdobytego seta jest 1 pkt): 1-2. Karpaty i Politechnika po 4 pkt., 3. Ekstrim 3 pkt, 4-5. Bronowianka i Silesia po 2 pkt.

Program drugiego dnia – sobota, 21 września
g. 9: Karpaty – Politechnika, g. 11: Ekstrim – Bronowianka, g. 13: Silesia Volley – Politechnika, g. 15: Ekstrim – Karpaty, g. 17: Bronowianka – Silesia Volley
* wstęp wolny

Komentowanie zablokowane.