Każdy półfinał owocuje dwukrotnie

Do czołowej czwórki akademickich mistrzostw Małopolski awansowały siatkarki Akademii Górniczo-Hutniczej i siatkarze Uniwersytetu Jagiellońskiego. Obie reprezentacje po raz drugi pokonały Uniwersytet Rolniczy.

Drużyny UJ wszystkie mecze muszą grać „w gościach”; fakt, że w niektórych są gospodarzami jest wyłącznie śladem na papierze, a przede wszystkim – są pozbawione atutu boiska, na którym trenują. Po raz drugi w tym tygodniu volleyballiści Alma Mater Jagiellonica wystąpili więc w hali UR. We wtorek bohaterem konfrontacji (opisywaliśmy ją TUTAJ) był Paweł Cul, ale dzisiaj, wskutek kontuzji dłoni, przyszedł tylko na zabezpieczenie (rozgrzał się i stał w kwadracie). Zastąpił go z powodzeniem Mateusz Kosiorek, a generalnie w podstawowym składzie ich drużyny doszło aż do czterech zmian (w porównaniu z końcem pierwszego spotkania, bo w porównaniu z jego początkiem – nawet do pięciu). Z czego Michał Flaszowski jako libero zagrał drugi raz w życiu – poprzednio w ostatnim meczu w historii MKS Biskupice.

Wszyscy zdali egzamin, lecz przeprawę z gospodarzami mieli bardzo ciężką. Przy wielu mocnych atakach, obronach i ponowieniach, paradoksalnie, po obu stronach wpadło kilka piłek przebijanych palcami. Było 1:2, 3:2, 4:3, 4:5; rozgrywający w pierwszym secie prowadzili ofensywę prawie wyłącznie skrzydłami, u miejscowych wyróżniał się w ataku Wojciech Jamróg, a u przeciwników – Mateusz Czerwiński. Po tym jak uderzył po prostej nad blokiem, przy następnym uderzeniu zwolnił rękę, plasując do środka w 3. metr. Przedzielił to asem Julian Mituniewicz i zrobiło się 8:11, potem 10:13. Miejscowi zbliżyli się na 12:13 i 13:14, dzięki szczelnej ścianie na siatce i skutecznej akcji ratunkowej Sebastiana Słomiana. Mieli okazję do wyrównania, jednak zagapili się, kiedy rywale oddawali im piłkę „darmo”. Odtąd musieli oglądać ich w dalszej perspektywie; Bartłomiej Wleciał podwyższył asem na 14:18, a kiedy różnica malała, głos zabierał Czerwiński, ścinający na 16:19 (z lewej flanki), 17:20 (z prawej), a wreszcie na 22:25, kiedy cała taktyka – podanie i blok  – ustawione były na niego.
„Rolnicy” bili się ambitnie, ale psuli zbyt dużo zagrywek, natomiast po drugiej stronie laur widowiskowości odebrał Mateusz Łabuz, wejściem z podwójnej krótkiej, pomiędzy Mituniewiczem a Wleciałem (na 18:22).

Losy awansu do czwórki zostały już wówczas rozstrzygnięte, UJ-towcy mobilizowali się z trenerem, że nie mogą odpuszczać nawet w tak luźnym momencie. Na ogół sprawowali kontrolę nad wydarzeniami, wystawiał teraz Konrad Kwaśny. Skuteczny był Łabuz, przypominał się Czerwiński, częściej wykorzystywano środkowych. Zwłaszcza Szymona Dyrlagę, który zaczął od asa na 9:12, dobijał na 15:20, a z krótkiej meldował się przy16:21 i 18:23. Skończyło się wynikiem 19:25, a zawodnicy UJ już zanotowali spory progres w porównaniu z poprzednim sezonem dotkliwych porażek, kiedy uplasowali się dopiero na 7. miejscu w klasyfikacji akademickich mistrzostw Małopolski.
Teraz są w czwórce, już po sesji i przerwie międzysemestralnej zmierzą się w niej z Akademią Górniczo-Hutniczą. Po roku przerwy zagwarantowali sobie również wyjazd na turniej Strefy C – półfinał mistrzostw Polski. Nie stracili na to szansy również „Rolnicy”, którzy teraz zagrają z Collegium Medicum: nawet gdyby z Małopolski kwalifikowało się pięć zespołów (a może być i sześć), to w Strefie C nie będzie uczestniczył Uniwersytet Ekonomiczny, gdyż jest gospodarzem finałów. A więc „biorąca” będzie co najmniej 6. lokata.

W półfinałach AMM i AMP (w tym roku w Lublinie) są też jak zwykle siatkarki AGH. One po pierwszej konfrontacji (relacja TUTAJ) miały dosyć klarowną sytuację, zwłaszcza że rewanż odbywał się na ich obiekcie. Wzmocniły je w nim Alicja Leszek, środkowa I-ligowego Ekstrimu Gorlice oraz Anna Postrożny, skrzydłowa lidera II-ligi, Bronowianki Kraków. Uniwersytet Rolniczy miał już rozgrywającą (Martę Cichoń), niespodziewanie wystąpiła również Katarzyna Migdał, która we wtorek skręciła nogę. – Nie wyleczyła się w pełni, ale bardzo chciała zagrać, więc jej pozwoliłem – wyjaśnia trener UR, Janusz Zachara.
W pierwszej partii tylko początek był równy, potem „Agieszanki” odjechały na 8:4, 11:5, a po 11:7 (as Migdał), 13:8 i 14:11 – na 17:11, 21:12, 24:13 i 25:14.
W drugiej odsłonie najlepszy okres zanotowały, gdy serwująca Jagoda Szkodny kooperowała z przebywającymi w pierwszej linii: Moniką Pietroczuk, Adrianną Dulas i Agatą Kapustą (17:5). W ostatniej fazie pojawiła się na rozegraniu Daria Kaczmarska i zapunktowała asem, a na finał (25:8) – kiwką.
W półfinale AGH zmierzy się z lepszym z pary: Akademia Wychowania Fizycznego – Politechnika Krakowska (w pierwszym spotkaniu w hali PK zwyciężył AWF, 2:0), natomiast przegrany będzie przeciwnikiem UR o pozycje 5-8.
PAWEŁ FLESZAR

AMM siatkarzy
UNIWERSYTET ROLNICZY – UNIWERSYTET JAGIELLOŃSKI 0:2 (22:25, 19:25)
Sędziowali: Marcin Skrobot i Zbigniew Rybicki (Kraków).
UR: Grosicki, Bajerski, Pliżga, Jamróg, Słomian, Gorczyca oraz Kosiński (l), Gorek, Kusek, Kaliński, Lisicki. Trener: Janusz Zachara.
UJ: Mituniewicz, Czerwiński, Dyrlaga, Kosiorek, Łabuz, Wleciał oraz Flaszowski (l), Kwaśny, Dygoń. Trener: Zenon Matras.

AMM siatkarek
AKADEMIA GÓRNICZO-HUTNICZA – UNIWERSYTET ROLNICZY 2:0 (25:14, 25:18)
Sędziowali: Zdzisław Śpiewla i Mateusz Kopecki (Kraków).
AGH: Pietroczuk, Janota, Leszek, Postrożny, Szkodny, Dulas oraz Korzeń (l), Kapusta, Drewienkiewicz, Bacia, Kaczmarska. Trener: Irina Bogdanowa.
UR: Cichoń, Tabor, Kościelna, Kanar, Migdał, Małodobry oraz Nowak (l), Piróg, Szydło, Piechota, Górecka. Trener: Zachara.

Komentowanie zablokowane.