Kilka dramatów na osiedlu Teatralnym

Siatkarki Valkirii Nowa Huta zwycięsko debiutowały w III lidze, a atrakcyjność meczu z Kęczaninem budowały emocjonującymi pogoniami w 1. i 2. secie oraz zaciętą walką w czwartym.
A początkowo wcale się na to nie zanosiło, bo przyjezdne w krótkiej lekcji psychologii pokazały, jak odebrać komuś najpierw impet, a w następstwie także pewność siebie. Świetnie broniły – nawet po cztery ponowienia – w ataku zaś nieźle funkcjonowało ustawienie z dwiema rozgrywającymi, Dagmarą Szpyrą i Dominiką Pajdak, wbiegającymi zamiennie z drugiej linii. Resztę załatwiały serwisem. Po dwóch asach Kamili Piłat wyszły na 18:8, po kolejnym – Pajdak – na 20:9.
Krakowianki natomiast sprawiały wrażenie pozbawionych elementarnych umiejętności. – Stres je sparaliżował, ale ja wiem, że potrafią dużo więcej. Wierzyłem, że zaczną wkrótce grać i dlatego nie robiłem zmian – przekonuje ich trener, Paweł Kapera.
Ta wiara przyniosła owoce jeszcze w pierwszym secie, bo jego podopieczne – przy podaniach Joanny Kłosińskiej – zbliżyły się z 10:21 na 16:21, a później jeszcze na 20:23. Wprawdzie dwukrotnie przerywała im Katarzyna Szlendak i skończyło się 20:25, ale definitywnie odzyskały śmiałość i zdecydowanie.

Lepiej spisywały się w asekuracji, rozegranie ustabilizowała Kinga Wójtowicz, a przede wszystkim świetnie funkcjonował ich blok; chwilami punktowy, częściej pasywny, umożliwiający kontry. Tak było po tym, gdy zagrywką popiłowała je jeszcze Piłat (7:10 – 12:12) i tak stało się, gdy po udanej passie Szlendak na lewej flance i za linią końcową na tablicy zaświeciło się 14:19. Małgorzata Serek pozwoliła koleżankom na złapanie oddechu „czapą” i asem, a dwie krótkie Adrianny Dulas dały jeszcze głębszy haust powietrza (18:19). Resztę załatwiły przyjmujące Joanny – Kłosińska i Skiba – windując wynik na 24:21. Zaraz zrobiło się 25:22.
Przy stanie 6:4 w trzeciej odsłonie kontuzję kolana odniosła wyróżniająca się dotąd Gosia Serek. Środkowa, która dopiero niedawno dołączyła do zespołu, była największym pechowcem, natomiast najbardziej newralgiczną pozycją – prawe skrzydło. Wystąpiły tam w sumie cztery zawodniczki, z czego pierwsza musiała zejść tuż po inauguracji („Odezwały się jej dolegliwości barku w momencie, kiedy była już wpisana do wyjściowego składu” – wyjaśnia Kapera). Za to ta czwarta, Justyna Zakręcka pociągnęła team w trudnym okresie po kontuzji, a zastępująca Serek Paulina Maślanka udanie spisywała się nad siatką. 10:4, 12:6, 14:7, 16:8, 20:9, 23:10, 24:12, 25:14.

W czwartej partii losy długo się wahały – 2:1, 2:5, 3:7, 9:7, 11:9, 11:12, 14:15, 16:15, 16:17, 18:17, 18:19 – a potem w hali na osiedlu Teatralnym rozniósł się zapach tie-breaka. Wszak kęczanki wyasekurowały się po dwóch „czapach” Maślanki, a Piłat obiła jej ręce. Potem zmieniła zapis na 20:22 (wcześniej as Szlendak – na 19:21). Od 21:23 jednak Dorota Gańczorz podbijała wszystkie ważne piłki, jedną skończyła Zakręcka, jedną rywalki wpakowały w siatkę, a dwie ostatnie zamieniła na punkty najdynamiczniejsza w szeregach miejscowych, Skiba.
– Dobrze szło i wydawało się, że tak będzie dalej, ale przestało – uśmiecha się z żalem szkoleniowiec ekipy gości, Andrzej Dźwigoń, który przywiózł do Krakowa osiem dziewczyn. – Mam w zespole samą młodzież. Byłoby dzisiaj więcej rezerwowych, ale odbywają się eliminacje mistrzostw województwa kadetek i część musiała wziąć w nich udział – tłumaczy.
Valkiria przyjęła do nazwy Nową Hutę, gdzie ma bazę (pełny szyld brzmi: Valkiria Kraków Nowa Huta). Po przenosinach z IV do III ligi połowa składu się zmieniła. – Część dziewczyn przyszła niedawno, brakuje nam jeszcze zgrania. Liczę jednak, że staną się częścią drużyny nie tylko na ten sezon – mówi Paweł Kapera. – Innych długofalowych celów nie mam, chciałbym po prostu walczyć o zwycięstwo w kolejnych meczach.
PAWEŁ FLESZAR

VALKIRIA Nowa Huta – KĘCZANIN Kęty 3:1 (20:25, 25:22, 25:14, 25:23)
Sędziowali: Jakub Chudziński i Paweł Burkiewicz (Kraków). Widzów: 60.
VALKIRIA: Wójtowicz, Kłosińska, Dulas, Mesek, Skiba, Serek oraz Gańczorz (l), Łakomska, Kachel, Zakręcka, Maślanka. Trener: Paweł Kapera.
KĘCZANIN: Pajdak, Pietrzykowska, Witkowska, Szpyra, Szlendak, Piłat oraz Stuglik (l), Kamińska. Trener: Andrzej Dźwigoń.

Komentowanie zablokowane.