Kilka zgaszonych iskier

Koszykarze AZS AGH Alstom odrobili większość sporych strat, ale potem znowu wypuścili inicjatywę z rąk i przegrali z Legią Warszawa 52:64. Porażka na własnym parkiecie jest dla krakowian tym bardziej dotkliwa, że remisowali dzisiaj tylko raz… 0:0.
I od tego stanu zaczął się błyskawiczny odjazd gości (0:4, 3:9, 5:9, 5:19), a miejscowi kompletnie nie radzili sobie w obliczu zespołu szybciej od nich – co zdarza się rzadko – biegającego do kontry. Błyskawicznie rozprowadzał je Rafał Holnicki-Szulc, ulubionych wykonawców mając w Tomaszu Jaremkiewiczu i Patryku Nowerskim (ten drugi popisał się dwoma wsadami, w tym raz, kiedy kolega ściągnął dryblingiem obronę i podał mu kozłem na czystą pozycję).
Niemoc gospodarzy w ataku przerwali Fabian Mróz („trójką”) i Jakub Maksymiuk (akcją 2+1), poprawiając wynik na 15:21, ale na koniec pierwszej kwarty było znowu 15:25.


Powieść kryminalna napisana przez autora tego tekstu jest już w sprzedaży. Możliwości jej kupna są wymienione TUTAJ

– To jest jakaś profanacja, co my tu robimy! – pieklił się trener akademików, Wojciech Bychawski. Po przerwie ich poczynania zaczęły bardziej przypominać koszykówkę; przede wszystkim znacznie uszczelnili obronę, a Przemysławowi Ostrowskiemu i Mrozowi siedział rzut z dystansu. Kiedy ten drugi zafundował „czapę” Michałowi Świderskiemu, a po chwili trafił za trzy, było tylko 31:34. Wówczas jednak przez blisko pięć minut żadna z drużyn nie zdobyła kosza z gry, a rezultat pierwszej połowy (32:34) ustalił „Ostry” osobistym.
Od początku trzeciej kwarty ten ostatni element pewnie wykonywali Grzegorz Dudzik i Mróz, warszawianie byli na wyciągnięcie ręki (35:36, 37:38), ale utrzymali kontrolę, a najcenniejsze punkty zdobywali Michał Wojtyński (po przechwycie) i Przemysław Jaworski (po zbiórce i dobitce pod tablicą AGH).

Trzeci moment, kiedy miejscowi złapali bezpośredni kontakt ze stołeczną ekipą i mogli ją prześcignąć, nastąpił zaraz po starcie czwartej odsłony. Przemysław Gworek odebrał piłkę, przekozłował pół boiska i włożył ją do kosza lewa ręką, utrzymując nacierającego legionistę na prawym barku. 44:46, wydawało się, że będzie to iskra rozniecająca wybuch, lecz szybko zgasła. Krakowianie dwukrotnie wybronili się, ale nie skończyli akcji w ataku, po drugiej stronie zaś z obwodu trafiali Wojtyński i Łukasz Zajączkowski. Na 4 minuty przed końcem zrobiło się 46:56, a resztę nadziei odebrał gospodarzom Marcin Nędzi, dwukrotnie pakując piłkę z góry z taką energią, że raz rozkołysała się konstrukcja kosza.
Po raz pierwszy po ponad dwumiesięcznej kontuzji wrócił na ligowy parkiet Damian Kalinowski, ale bilans medyczny jest dla akademików bardzo niekorzystny. Na jednym z ostatnich treningów kontuzji łydki doznał Marek Hajduk, przez co dzisiaj mógł wytrzymać tylko wstępnych kilka minut, natomiast w trakcie konfrontacji z Legią nogi podkręcili Przemysław Stecko i Dudzik.
PAWEŁ FLESZAR

Relację z innego II-ligowego meczu, który w ten weekend odbył się w Krakowie można znaleźć TUTAJ

AZS AGH ALSTOM Kraków – LEGIA Warszawa 52:64 (15:25, 17:9, 10:12, 10:18)
Sędziowali: Jan Kuniec i Mariusz Godek. Widzów: 200.
AGH: Maksymiuk 8 (3 prz.), Szewczyk 3 (1×3, 5 zb., 4 as.), Gworek 2, Hajduk 0, Stecko 0 oraz Mróz 13 (3×3), Ostrowski 10 (1×3, 5 zb.), Dudzik 9 (7 zb.), Warmuz 7 (4 zb., 3 as.), Kalinowski 0, Kolber 0, Eljasz-Radzikowski 0. Trener: Wojciech Bychawski.
LEGIA: Holnicki-Szulc 9 (6 zb., 5 as.), Nędzi 9 (9 zb.), Nawrot 7 (1×3), Jaremkiewicz 6, Nowerski 6 (6 zb.) oraz Wojtyński 11 (1×3, 5 zb., 3 prz.), Jaworski 6 (9 zb.), Zajączkowski 6 (1×3), Cechniak 2, Świderski 2, Piesio 0 (3 as.). Trener: Piotr Bakun.

Pozostałe wyniki i tabelę grupy C drugiej ligi można znaleźć TUTAJ.

Komentowanie zablokowane.