Kłos pęcznieje przed żniwami

Olkuski lider III ligi przed decydującym etapem rozgrywek ma w zanadrzu trzech rutynowanych siatkarzy, którzy jeszcze w tym sezonie nie wystąpili jego barwach. Właśnie sięgnął po wzmocnienie z… zespołu zaplecza ekstraklasy, AGH 100RK AZS Kraków.

Wprawdzie to nie transfer z kadry akademików, ale ze sztabu szkoleniowego, jednak Kłosowi Olkusz może przynieść sporo korzyści. Wszak II trener AGH, Krystian Bławat jest rozgrywającym z olbrzymim doświadczeniem i – jak na ten poziom – dużymi umiejętnościami. – Myśleliśmy o pozyskaniu go, ale temat przycichł przez rozkojarzenie świąteczne. Na szczęście, w ostatnim momencie powrócił; udało się to załatwić, bo miał kartę u nas, gdyż rok temu był zgłoszony na zasadzie transferu definitywnego – opowiada grający trener olkuszan, Roman Socha. – Krystian jest chętny do gry, na ile pozwolą mu obowiązki w I lidze. Pewnie więc pomoże nam dopiero w fazie ogólnopolskiej, natomiast już teraz ma się ruszać i poodbijać palcami, żeby złapać trochę formy.
Występy Bławata w Kłosie będą uzależnione od terminarza obu teamów. Wojewódzka część III-ligowego sezonu kończy się 22 marca, turnieje półfinałowe zaplanowano na 11-13 kwietnia (gospodarzem jednego z nich będzie zwycięzca rywalizacji w Małopolsce), turnieje finałowe zaś odbędą się 25-27 kwietnia. Natomiast sezon zasadniczy w I lidze kończy się 22 lutego, do I rundy play off i play out (w tym drugim przypadku będzie to jedyna runda) przypisano daty: 8-9.3, 15-16.3 i 19.3 (ewentualny 5. mecz). Druga runda play off to: 29-30.3, 12-13.4 i 16.4, a finał: 26-27.4, 3-4.5 i 7.5.

Już nieco wcześniej zostali zgłoszeni przez Kłosa Piotr Rutkowski i Karol Szczepanik. Ten pierwszy ze względów zawodowych przeniósł się przed sezonem do Warszawy, drugi do Tarnobrzega. – Na razie mają „dyspensę” od ligowej siatkówki – mówi żartobliwie Roman Socha. – Obaj ćwiczą z amatorskimi drużynami, Piotr występuje też w Warszawie w rozgrywkach amatorskich. Sięgniemy po nich w późniejszym okresie, kiedy pozwoli im na to obecna praca.
Wspomniana trójka oraz Marcin Laskowski, Rafał Poprawa i Marcin Typel to bywalcy klubów II-ligowych z Krakowa i okolic: Politechniki, Wandy, Contimaksu Bochnia. – Ludzie zwykle chcieli do nas przychodzić i w ostatnich sezonach mieliśmy ciekawe zespoły – uważa Socha.

Ma też w składzie (cały podajemy pod tekstem) grupę zawodników od dawna reprezentujących Kłosa. z czego Przemysław Karkos, Robert Stach, Łukasz Kowalczyk i on sam w latach 2002-2004 dali Olkuszowi poznać smak II ligi. – Byliśmy niscy, ale waleczni; w pierwszym sezonie zajęliśmy czwarte miejsce – podkreśla Socha. – Potem przeniesiono nas do grupy śląskiej, mieliśmy tez kłopoty personalne i spadliśmy.
Wspomina jak kilka razy bez powodzenia starali się o powrót. Asekuruje się tym przykładem pytany, czy na dziesięciolecie degradacji wreszcie ta sztuka się uda. Póki co, prowadzą w III lidze bez porażki. – Niektóre zwycięstwa, jak z Politechniką Krakowską czy w Tarnowie z Iskierką, odnieśliśmy po bardzo ciężkiej walce. Jest kilku groźnych przeciwników, z którymi nie można być pewnym siebie – zaznacza. – Poza tym na naszą niekorzyść działa regulamin. W tej chwili mamy 4 punkty przewagi nad Politechniką, nad trzecim zespołem aż 10, nad czwartym 11. A po wejściu do finałowej czwórki będziemy mieć zero, nic nie dostaniemy za cały dotychczasowy wysiłek. Zastanawiamy się nad oficjalnym pismem do MZPS, żeby przemyślał jeszcze regulamin i postarał się jakoś wynagradzać za rundę zasadniczą; może nie zachowaniem bilansu, ale punktami premiowymi.

Finałowa czwórka zagra ze sobą systemem „każdy z każdym”, mecz i rewanż, a dwa najlepsze zespoły (ewentualnie także trzeci, jeśli przedostanie się z listy rezerwowej) wezmą udział we wspomnianych wyżej turniejach ogólnopolskich. – Chęci i wiara są, ale droga jeszcze daleka i trudna – zastrzega Roman Socha. – Mamy przewagę psychologiczną nad tymi, których już pokonaliśmy? Często jednak przede wszystkim obowiązuje zasada „bij mistrza”… Dochodzi też niebezpieczeństwo kontuzji, a u nas na dodatek jest kilku zawodników ze służb – policji i straży pożarnej – którzy nie zawsze mogą być dyspozycyjni.
W Olkuszu jest duża hala, II liga pewnie zwiększyłaby jeszcze zainteresowanie kibiców. – Są też firmy, które bez kłopotu udźwignęłyby ciężar finansowania – przyznaje. – Nie chcę jednak wybiegać w przyszłość. Najpierw musimy wywalczyć awans, a wtedy inaczej by wyglądały rozmowy ze sponsorami.

Sukces byłby uwieńczeniem jego niezwykłej kariery. Przez wiele sezonów występy w II lidze (cechującej się, choćby w latach 90., znacznie wyższym poziomem niż obecnie) łączył z fizyczną pracą w kopalni. – Starałem się robić to co lubię. Wszystko jest kwestią ustawienia pewnych spraw w życiu – kwituje to skromnie. – I zwykle mi się to udawało, bo dojeżdżałem i do kopalni, a w niektórych okresach także do klubów na treningi. Zdarzało się nawet jeździć po 100 kilometrów do Brzeska.
Co ciekawe, przeszedł już na emeryturę górniczą, ale na siatkarską – ciągle nie! – Za dwa i pół miesiąca skończę 50 lat i to chyba będzie najwyższy czas, żeby skończyć karierę – uśmiecha się. – Nie obiecuję jednak, że przestanę trenować, bo na pewno będę to robił. Muszę się przecież przygotować do rozgrywek oldbojów, w których uczestniczę, ale do składu ligowego nie będę się już dobijał.
PAWEŁ FLESZAR

KADRA KŁOSA OLKUSZ
rozgrywający: Krystian Bławat, Przemysław Karkos, Łukasz Kowalczyk
libero: Michał Sowicki, Robert Stach
skrzydłowi: Tomasz Kaliś, Piotr Kozub, Piotr Rutkowski, Damian Socha, Roman Socha, Karol Szczepanik, Marcin Typel, Maciej Wolny (może też występować na środku)
środkowi: Marcin Laskowski, Rafał Poprawa
trener: Roman Socha

Komentowanie zablokowane.