Komar ugryzł jako pierwszy

Po dwóch tygodniach przygotowań krakowskie zespoły koszykarzy, AGH i Wisła, zaczęły sparingi od bezpośredniej konfrontacji. Beniaminek I ligi pokonał we własnej hali II-ligowca 101:55.

Akademicy wrócili ze zgrupowania w Wałbrzychu, choć w ośrodku Aqua Zdrój zostały jeszcze ich nogi. Po ciężkich ćwiczeniach siłowych i motorycznych kończyny mają jak z ołowiu, niektórzy prawie nie odrywali się od ziemi, zdarzyła się i kraksa na obręczy przy próbie wsadu.
– To są naturalne problemy w tym momencie; wszyscy są zabiegani, „spompowani” – wyjaśnia prowadzący AGH Wojciech Bychawski. – Mimo to chciałem teraz zagrać sparing, żeby sprawdzić trzy rzeczy: czy zawodnicy słuchają poleceń, czy bronią konsekwentnie niezależnie od wyniku i poziomu przeciwnika, czy są w stanie biegać do kontry.
W jego ekipie zabrakło Macieja Adamkiewicza, który naciągnął w Wałbrzychu mięsień dwugłowy (Bychawski: „Jest tak ambitny, że nie przyznał się do bólu i z urazem zaliczył jeszcze sprinty”). W tym tygodniu ma jednak wznowić zajęcia. Maciej Koperski pojechał na kilka dni na obóz juniorów Korony. Na podstawie umowy szkoleniowej ma w niej występować w drużynie U-18, a oba kluby wspólnie wystawią zespół U-20.
Wystąpił natomiast Jakub Pawlak, który od dwóch tygodni jest testowany. – Chcę, żeby został z nami na cały sezon – deklaruje trener. – Nawet nie ze względu na dzisiejszy mecz, ale pracę jaką wykonywał na obozie. Jeszcze prezes musi z nim usiąść i porozmawiać o warunkach.

Pierwsze w nowym sezonie – choć nieoficjalne, bo sparingowe – punkty dla AGH zdobył wsadem, po przechwycie, Marek Szumełda-Krzycki. To może być prognostyk jego dobrego zdrowia po kilkuletniej gehennie kontuzji oraz roli sportowej, jaką miałby do wypełnienia w teamie z rodzinnego miasta. Umiejętności playmakera pokazał dzisiaj nie raz, m.in. w pick’n’rollach z Bartłomiejem Podworskim, na którego nabijał obrońcę. – Na razie „Komar” ma kondycję na trzy minuty gry ciągłej, dlatego kilka razy musiał schodzić, ale liczę, że z czasem będzie się to poprawiać – Bychawski charakteryzuje Krzyckiego. – A przy Marku w pełni uwidoczni się klasa Tomka Zycha, dla którego wcześniej nie było alternatywy, więc – zwłaszcza, gdy był zagrożony przez limit fauli – pewnych rzeczy nie mógł robić.
Nawet kiedy nogi nie nosiły, Bartosz Wróbel, Jakub Krawczyk i Rafał Zgłobicki z upodobaniem postrzelali sobie z obwodu. Wróbel „odpalił” cztery pierwsze piłki, które miał w rękach, z czego dwie celnie. „Zgłobi” dobił swój były klub, podwyższając zdobycz AGH z 98 na 101.

On i Sebastian Dąbek zostali wytransferowani latem do I ligi, ale w kadrze „Białej Gwiazdy” braknie w najbliższym sezonie również Kamila Kameckiego, Mateusza Piotrowskiego i Pawła Murzy. W porównaniu z dzisiejszym składem Wojciech Gorgoń i Jakub Natkaniec mają wrócić po wyleczeniu urazów pachwin, a Michał Ejiofor – z zagranicy.
Osłabienia są spore, ale też dużo więcej minut dostaną utalentowani nastolatkowie, Michał Chrabota i wysoki rozgrywający Jan Rerak. Bardzo aktywny był Jakub Wojciechowski, który do Wisły przenosi się z AGH. Natomiast Jakub Żaczek w czerwcu przeszedł kolejno operacje czyszczenia obu kolan, potem miał przymusową przerwę. Mimo dużych zaległości treningowych, pokazał ile daje sama koszykarska smykałka, dokuczając gospodarzom to rzutami z dystansu, to blokami.
Do zespołu dołączyło kilku młodych zawodników z grup młodzieżowych Wisły, a także przyjezdnych: Marcin Siwak z Przemyśla, Szymon Czopor i Błażej Karlik ze Stalowej Woli, Filip Rejowski z Wadowic, a także studiujący w Krakowie Jan Mozdyniewicz.
– I tym będziemy grać; celem jest utrzymanie. Rozmawiałem z władzami klubu, chłopaki mają dostać stypendia – opowiada opiekun Wisły, Piotr Piecuch, który od tygodnia funkcjonuje na wysokich obrotach. Do g. 18 ma zajęcia z młodzieżą na obozie w Czudcu, potem dociska pedał gazu na autostradzie i przyjeżdża na Reymonta na trening II-ligowców, a w nocy wraca znowu na Podkarpacie. – Nie dało się zrobić zgrupowania seniorów razem z młodszymi, bo część pracuje i nie mogła opuścić Krakowa – tłumaczy.
Dodaje, że pozostałe sparingi są w fazie ustalania. AGH ma już poukładaną znaczną część kalendarza. W najbliższą sobotę podejmie przy Piastowskiej spadkowicza z I ligi, AZS AWF Katowice.
PAWEŁ FLESZAR

AGH Kraków – WISŁA Kraków 101:55 (24:12, 26:10, 31:15, 20:18)
Sędziowali: Michał Pogon i Tomasz Łubiarz. Widzów: 40.
AGH: Wróbel 16 (3×3), Szumełda-Krzycki 10, Maj 6, Pawlak 6, Wasyl 2 oraz Zgłobicki 20 (3×3), Krawczyk 12 (2×3), Zych 10, Kalinowski 9 (1×3), Podworski 8, Borówka 2. Trener: Wojciech Bychawski.
WISŁA: Chrabota 11 (1×3), Żaczek 8 (2×3), Wojciechowski 7 (1×3), Rerak 4, Miszkurka 4 oraz Czajka 8, Cepuchowicz 3 (1×3), Siwak 3, Karlik 3, Rejowski 2, Mozdyniewicz 1, Rumian 1, Gębala, Bloda, Czopor. Trener: Piotr Piecuch.

Komentowanie zablokowane.