Konie pociągowe Wandy

To co w marcu wydawało się niemożliwe, a na początku czerwca odżyło w sferze zamiarów, teraz jest przesądzone: Wanda wysłała zgłoszenie do rozgrywek II ligi.- Klamka zapadła już w momencie, gdy półtora miesiąca temu podjęliśmy decyzję o nielikwidowaniu siatkówki – mówi Grzegorz Silczuk, dyrektor klubu i trener powstającego zespołu.


Powieść kryminalna napisana przez autora tego tekstu jest już w sprzedaży. Możliwości jej kupna są wymienione TUTAJ

O jego reanimacji sportkrakowski.pl pisał już TUTAJ i TUTAJ. W dwóch ostatnich tygodniach pojawiło się kilku młodych kandydatów do gry w Wandzie. Bartosz Bielenda i Krzysztof Kołodziej to przyjmujący i libero Delic-Polu Częstochowa (ten drugi znalazł się nawet w 18-osobowej  kadrze narodowej przygotowującej się do ME juniorów). – Bielenda właśnie przechodzi rekrutację na Akademię Wychowania Fizycznego w Krakowie; jeśli się dostanie – będzie u nas. Rozmawiałem też wstępnie z Kołodziejem, zobaczymy co z tego wyniknie – opowiada Silczuk, który rozważa rozwiązanie z dwoma libero w składzie. Drugim mógłby być inny 19-latek Adrian Zych z Hutnika Dobrego Wyniku Kraków („Zdolny chłopak, no i jest z Nowej Huty, co tym bardziej mi się podoba”).

Jak już podawaliśmy, „zaklepani” do Wandy są Marcin Laskowski, Piotr Adamski i Marcin Typel, ciągle w orbicie zainteresowań są zawodnicy odchodzący z Contimaksu Bochnia i kilku młodych. – Do tego mam dwóch, którzy mogliby być „koniami pociągowymi” tej drużyny – opowiada szkoleniowiec. – Jeden to przyjmujący z I ligi, który sam zgłosił się niedawno, drugi jest atakującym z Młodej PlusLigi. Muszę tylko znaleźć na nich pieniądze, a pomogliby nam wygrać dużo więcej meczów, niż się dotąd zanosiło. Generalnie jednak nie chcę spieszyć się z transferami; zrobiłem tak w ubiegłym roku, szybko zamknąłem skład, a potem musiałem odrzucać bardzo ciekawe oferty. Przykładowo, mógł grać w Wandzie Martin Vlk, na którego wymagania początkowo nie było nas stać, więc wziąłem innego skrzydłowego. A później Martin dzwonił do mnie, obniżył stawkę. Gdybym poczekał cierpliwie, może bylibyśmy dzisiaj ciągle w I lidze

Start przygotowań jest wstępnie zaplanowany na połowę sierpnia. Dyrektor twierdzi, że w tej chwili zebrał połowę budżetu oszacowanego na 130-140 tysięcy (w wariancie z zatrudnieniem dwóch wspomnianych silniejszych zawodników). – Klub ma kontrahentów, z którymi współpracuje na różnych płaszczyznach. Może na tym skorzystać drużyna siatkarzy, na przykład kupując sprzęt czy wypożyczając autokar na wyjazdy za kwoty rabatowe albo pozbawione marż. To obniża zobowiązania budżetowe – podsumowuje kwestie finansowe Silczuk.
PAWEŁ FLESZAR

Skomentuj