Koszykarski szczyt pod Wawelem

Od środy do niedzieli w kręgu ulic Reymonta, Piastowskiej i Kamiennej nagromadzi się niecodzienna ilość emocji i atrakcji na trzech poziomach rodzimego basketu.

Już dzisiaj o g. 18 koszykarki Wisły Can-Pack podejmą Artego Bydgoszcz w trzecim meczu finału Tauron Basket Ligi Kobiet. W miniony weekend ekipa „Białej Gwiazdy” dwukrotnie triumfowała nad Brdą i do złotego medalu brakuje jej tylko jednego zwycięstwa. Już w środowy wieczór może dojść do mistrzowskiej fety. Gdyby wiślaczkom się nie udało, to kolejną okazję otrzymają już jutro, również w hali przy ul. Reymonta 22.
Można to obejrzeć na żywo, można i w telewizji bo transmisję(-e) przeprowadzi TVP Sport. Harmonogram finału mistrzostw Polski koszykarek, a także wszystkich pozostałych spotkań, które zapowiadamy w tym tekście można znaleźć w naszym kalendarzyku – TUTAJ.

Ale to tradycja, bo Wisła walczy o mistrzostwo co roku, natomiast koszykarze AGH po raz drugi w historii przebili się do fazy, w której można zdobyć bezpośredni awans na zaplecze ekstraklasy. W sobotę o g. 18 czeka ich rewanż z Kotwicą, którego stawką – po wyniku 72:69 w Kołobrzegu – będzie dla nich wyrównanie stanu play off. Kiedy w minioną sobotę oba zespoły zmierzyły się nad morzem, w trzeciej kwarcie wydawało się, że w Krakowie „Agiehowcy” staną przed możliwością awansu. Strzelali z dystansu jak natchnieni i pewnym momencie prowadzili już 17 punktami.
A potem zaczęły dziać się rzeczy dziwne… – ucina szkoleniowiec akademików, Wojciech Bychawski, stroniąc od oficjalnych komentarzy. – I co ciekawe, nie można tego zobaczyć, bo nagranie, które klub organizujący mecz powinien udostępnić w PZKosz, urywa się w trakcie trzeciej kwarty. Podobno zepsuł się sprzęt.

Jeśli krakowianie wygrają w sobotę przy Piastowskiej, wrócą do Kołobrzegu na trzecią, rozstrzygającą konfrontację – w środę, 11 maja. To jednak tylko jeden z ich problemów, bo prosto stamtąd będą musieli pojechać do Lublina na turniej finałowy akademickich mistrzostw Polski, zaplanowany na 12-15 maja. Co z kolei staje się trudne do wyobrażenia i wręcz absurdalne w sytuacji, gdyby nie poradzili sobie z Kotwicą i w ten sam weekend (14-15.5) mieli zagrać o – również dające awans – trzecie miejsce w II lidze, z gorszym z pary Jamalex Leszno – Asseco II Gdynia. Zapowiedź całej fazy decydującej o kwalifikacji do I ligi można przeczytać TUTAJ.
Wstępem do wszystkiego jest jednak najbliższa sobota. – Chłopcy są wściekli i będą się bić o zwycięstwo. W swojej hali na pewno zostawimy serce – deklaruje Bychawski.

Koszykarze AZS Politechniki Krakowskiej zostaną natomiast z najbliższy weekend skoszarowani. Co jest określeniem czysto umownym, z koszarami nie mającym wiele wspólnego, wszak podzielą swój czas pomiędzy halę przy ul. Kamiennej a hotel Best Western Efekt Express, gdzie mają zapewnione spanie, jedzenie, odnowę i odprawy taktyczne. – Na te trzy dni będą mieli wolne od żon, dzieci i narzeczonych. Organizacyjnie jesteśmy przygotowani, reszta w rękach chłopaków – uważa Marcin Kękuś, II trener AZS PK przed urządzanym przez jego klub turniejem finałowym o awans do II ligi.
Jego podopieczni udadzą się do hotelu po piątkowych, przedpołudniowych zajęciach rzutowych, a do hali będą wracać na kolejne konfrontacje: z Żubrami Białystok, Bombardierem Szczecin i SSK Rzeszów. Dwa najlepsze zespoły z turnieju uzyskają promocję.

Największe wrażenie robi skład pierwszego rywala krakowian, w którym można znaleźć kilku zawodników bywałych w I lidze, na czele z Andrzejem Misiewiczem, Krzysztofem Kalinowskim i Dominikiem Czubkiem. – Oglądaliśmy ich na wideo, to bardzo dobra drużyna, ale też preferująca wolną, ustawianą koszykówkę – charakteryzuje Kękuś. – Nie wiem, czy to wynika z chęci, braków kondycyjnych, czy taktyki. Są do pokonania, ale jeśli nie zagonimy ich i nie odbierzemy piłek, które są w połowie ich, a mogą być nasze – będzie ciężko.
W sobotę „Inżynierowie” zmierzą się z Bombardierem Szczecin, w którym występuje sporo koszykarzy, którzy otarli się o Wilki Morskie Szczecin, zanim zaczęły się one piąć do góry. W niedzielę zagrają natomiast z SSK Rzeszów, gdzie jest wielu byłych zawodników dawnej Handlopex Politechniki Rzeszów. Z SSK zresztą sparowali dwukrotnie, dzieląc się zwycięstwami. Bilans ich test-meczów po zakończeniu III ligi wynosi 5-3, z czego dwie pozostałe porażki ponieśli z AGH.
– Zobaczymy, co się urodzi w ten weekend, jak się to ułoży, ale jestem dobrej myśli: własna hala, własna publiczność, własne kosze – podsumowuje Marcin Kękuś.

A na deser (choć niektórzy mogą to spożyć zamiast dania głównego) zaplanowano w pobliżu Krakowa ciekawy turniej młodzieżowy. W Wieliczce odbędą się ćwierćfinały mistrzostw Polski młodzików U-14. Gospodarzem jest miejscowy Regis, triumfator rozgrywek wojewódzkich.
Podopieczni Michała Saroty stanowią trzon reprezentacji Małopolski na ogólnopolską olimpiadę młodzieży, a trzech z nich zostało powołanych do kadry narodowej U-14. W hali gimnazjum ich przeciwnikami będą: MKS Dąbrowa Górnicza, Siarka Tarnobrzeg i SKS Starogard Gdański.
PAWEŁ FLESZAR

Komentowanie zablokowane.