Koszykówka lepsza od flaszki

Ekipa AZS Politechniki Krakowskiej chciałaby ponownie przebić się do fazy ogólnopolskiej gry o awans do II ligi. Już pierwsze mecze nadchodzącego sezonu pokażą, na ile realny jest to cel.

W niedzielnej inauguracji III ligi koszykarze „Polibudy” podejmą Unię 1811 Tarnów (jest tam paru wychowanków „dawnej” Unii), a po dwóch tygodniach przyjedzie do nich Niwa Oświęcim, która ma umowę szkoleniową z AZS AGH Alstom Kraków. – To będą najgroźniejsi konkurenci, do tego, jak zawsze, Kielce, no i rezerwy Wisły – analizuje zestawienie 9-zespołowej grupy trener PK, Marcin Kękuś. – Chcemy być w trójce dającej przejście dalej, więc musimy kogoś wyprzedzić. Łatwo nie będzie.
Trzy pierwsze drużyny wystąpią w ogólnopolskich turniejach półfinałowych. Inna rzecz, że po powiększeniu II ligi do czterech grup dużo łatwiej jest się do niej dostać, nawet przez akces administracyjny. – My też mieliśmy propozycję, aby się zgłosić, ale zrezygnowaliśmy – wyjawia Kękuś. – Do gry na tym poziomie już trzeba mieć przyzwoity budżet, skład. Dostawalibyśmy wycisk i w końcu odechciałoby się na mecze jeździć.

Jest w Politechnice nowy, zadaniami treningowymi dzielą się z dotychczasowym szkoleniowcem, Jerzym Dybałą. – Formalnie ja jestem pierwszy, ale tak naprawdę jesteśmy jednością – twierdzi Marcin Kękuś. Czym innym jest jednak prowadzenie podczas zajęć różnych ćwiczeń na zmianę, a czym innym – podjęcie szybkiej decyzji w trakcie meczu. – Pierwsze słowo moje, ale na pewno się dogadamy – przekonuje.
We wrześniu pomagał im również Piotr Biel, specjalista od przygotowania motorycznego z AGH. – Przychodził przez trzy tygodnie; robił z chłopakami siłę, lekkoatletykę – opowiada Kękuś, który wraz z Bielem występował w latach 90. w Wiśle. – Zaczęliśmy półtora miesiąca temu, bo mamy wielu studentów, którzy nie mogli pojawić się przed wrześniem. Wydaje mi się, że jesteśmy dobrze przygotowani fizycznie, mamy dość doświadczonych chłopaków, którym nie trzeba wszystkiego od nowa tłumaczyć, a poza tym skład jest szeroki, co najmniej dziesięciu ludzi może się rotować.

– Czy to lepsza czy gorsza drużyna niż w poprzednim sezonie? Za ciężkie pytanie – uśmiecha się Dybała. – Określmy to tak: potencjał jest zbliżony, a jej rzeczywistą wartość pokażą rozgrywki.
Odeszło czterech zawodników, w tym obdarzony bardzo dobrym rzutem z dystansu Jan Uchto (wrócił do Cracovii 1906). Niedoprecyzowana jest sytuacja Michała Szewczyka, któremu na zbyt częste obecności na zajęciach nie pozwalają nowe obowiązki rodzicielskie oraz trenerskie – trenuje grupy młodzieżowe Wisły. Na Politechnice liczą jednak, że bardziej znacząco wspomoże ich w kluczowym fragmencie sezonu.
Dołączyło również czterech koszykarzy (skład znajduje się pod tekstem), na czele z Jakubem Dwernickim, który już w przeszłości tworzył z „Szewcem” błyskotliwą parę rozgrywających. Co intrygujące, kiedy Kękuś w ubiegłym roku obejmował II-ligową Wisłę, na stronie klubowej ukazała się informacja, że Dwernicki odchodzi, gdyż – jak stwierdził – chce grać o wyższe cele, nie dojdzie do porozumienia z trenerami Wisły, a w zespole nie ma zawodników w których towarzystwie czuł by się dobrze. – Nie chcę wracać do tej sprawy; w każdym razie ja nie byłem powodem odejścia „Wieśka”, inaczej teraz by nie przyszedł do Politechniki i nie współpracował ze mną – dowodzi Kękuś.

W tym roku to on rozstał się z Wisłą, w której spędził 28 lat jako zawodnik i trener, w której pracował jego ojciec i w której piłkę nożną trenuje jego syn. – Z pokolenia na pokolenie jesteśmy z nią związani… Dlaczego tak się stało? Powiedzmy tylko dyplomatycznie, że klub nie przedłużył ze mną umowy – ucina. Razem z nim przeniosło się do Politechniki kilku sponsorów.
Kękuś to o tyle ciekawa postać w świadku koszykarskim, że na co dzień jest starszym aspirantem w wydziale kryminalnym policji. I o tyle ciekawa postać wśród policjantów, że regularnie odstresowuje się przy koszykówce, podczas gdy z wielu źródeł wyłania się obraz zgoła niesportowych sposobów odreagowania, zwłaszcza w najtrudniejszych wydziałach.
– Dawniej w policji się nie piło, tylko chlało – nie owija w bawełnę Kękuś. – Ale teraz to się zmieniło, choćby ze względu na większą kontrolę społeczeństwa; wystarczy telefon komórkowy, żeby nagrać policjanta i narobić mu kłopotów. Ja zresztą zawsze wolałem koszykówkę, a miałem przychylnych przełożonych, więc mogłem dopasować służbę do treningów. A jak pobiegam, czy porzucam z chłopakami, poćwiczę na siłowni, to lepiej się wyluzowuję, niż przy flaszce. Tylko żona narzeka, że mnie nigdy nie ma w domu, ale ja nie mogę usiedzieć na miejscu.
PAWEŁ FLESZAR

Obecny skład AZS Politechniki Krakowskiej
Jakub Boczarski, Jakub Dwernicki, Michał Dudziewicz, Łukasz Durbas, Hubert Fudała, Marek Januszkiewicz, Jakub Kamyk, Hubert Kurek, Karol Siwak, Tomasz Stawarz, Przemysław Stecko, Andrzej Sypniewski, Bartosz Szczytyński, Michał Szewczyk, Bartosz Woźniak.

Komentowanie zablokowane.