Krakowski smog jednak większy

Koszykarze AGH Oknoplast zaczęli rok od zwycięstwa z MKKS Rybnik, 97:71, a jeszcze w styczniu czeka ich konfrontacja zapowiadająca się jako hit rundy.

Obie drużyny potrzebowały czasu, aby przypomnieć sobie przedświąteczny rytm i dość długo, przy stanie 5:5, szamotały się z pudłami. Aż ruszyli gospodarze; Konrad Mamcarczyk kontrą i „trójką”, a Tomasz Deja akcją 2+1. Potem ten pierwszy dwukrotnie odnalazł drugiego pod obręczą, zrobiło się 17:10 i 22:12. Kiedy na tablicy świeciło się 24:15 i upływało 10 minut pierwszej części, a Kamil Wójciak wkozłował piłkę na prawe półskrzydło, siedzący na trybunie za jego plecami Franciszek Zych krzyknął: „Pięć sekund, rzucaj!”. Wójciak strzelił z siedmiu metrów, zanim obrońca zdążył doskoczyć do niego z wyciągniętą ręką, po czym odwrócił się i wskazał tamtego palcem w geście podziękowania. A tato Tomasza Zycha, kapitana akademików, w identyczny sposób poinstruował przed końcem następnej kwarty Mamcarczyka, a kiedy ten również trafił, sąsiedzi na trybunie żartowali z papy, że ma już 6 punktów i 100% skuteczności.
Przyjezdni, noszący na koszulkach hasło „Rybnik. Miasto z ikrą”, walczyli ambitnie, co pewien czas punktując wjazdem lub rzutem z dystansu, lecz byli bezsilni, gdy w drugiej odsłonie „Mamcar” włączał turbo. Zmianą kierunku dryblingu zostawiał ich daleko za sobą po jednym, dwóch krokach i meldował się pod „dziurą”. Tak zdobył 11 punktów w drugiej kwarcie, a po 20 minutach, przy wyniku 58:34, miał na koncie 16 pkt, 5 asyst i dwa przechwyty, co oznaczało jego walny udział przy ponad połowie zdobyczy gospodarzy.

W trzeciej dziesięciominutówce Sebastian Bożenko i Kamil Jewuła przymierzyli zza łuku, zwiększając przewagę do 67:37 i nikt nie spodziewał się wówczas, że już nigdy nie będzie tak duża. Goście postawili strefę 3-2, którą Tomasz Ochodek pobudzał wrzaskami: „Dawaj! Bierz! Łapy! Tomek – masz, ja mam, Igor ma! Tak jest!!”. Kiedy zaś odbierali piłkę rywalom bądź wymuszali na nich niecelny rzut, kwitował to przeraźliwym „Aaaaa!!!”.
Tak skompletowali run 14-0, całą kwartę wygrali 17:12, a Tomasz Tomanek zaliczył w tym okresie 7 „oczek”.


Kryminał autora tej relacji, Pawła Fleszara, można kupić TUTAJ

Na starcie nowego roku humory dopisywały. Nawet trener miejscowych, Wojciech Bychawski handryczył się z sędziami na wesoło: „Czy mógłby pan poszerzyć repertuar swojej pracy i nie gwizdać fauli tylko pod koszem, ale na całym boisku?”.
W przerwie jeden z założycieli klubu, Jan Domański pokpiwał z zasłużonego dlań zawodnika, Marka Hajduka, że ten przyszedł na mecz, ale nie wie z kim AGH się spotkał. Hajduk odparowywał, że wie dzięki napisom na koszulkach, a poza tym Ochodek występował w Rybniku już w jego czasach.
– To powinny być derby smogu; gdzie jest większy, u nich, czy u nas – rzucił czarny dowcip.
– Tia, a na parkiecie, symbolicznie, wszyscy w maskach – wtórował mu spiker Dawid Kunc, niegdyś jego partner w Górniku Wieliczka.
Kraków jeszcze niedawno nazywany był „Stolicą smogu”, lecz ostatnio szczęśliwie obniżył nieco notowania i kwalifikuje się do szerokiej czołówki. Rybnik natomiast trzyma się podium rozmaitych klasyfikacji i w sobotnie popołudnie przybysze stamtąd pokazywali, że ich wyziewy bywają strasznie trujące. Zmniejszyli różnicę do 72:57, jednak wtedy Jewuła, Mamcarczyk oraz Deja wyprodukowali run 10:0 i „Agiehowcy” odtąd już łatwiej okazywali swoją wyższość.
Na finiszu błysnęło jeszcze dwóch 16-latków: Dominik Korbiel ładnie zabrał się z piłką pod kosz mimo asysty dwóch starych wyjadaczy, Ochodka i Tomasza Czajkowskiego, natomiast Dawid Biegoń wcelował z obwodu.

Biorąc pod uwagę przedświąteczne rezultaty oraz dzisiejszą niespodziewaną porażkę Mickiewicza Katowice w Bielsku Białej, z dużą pewnością można stwierdzić, że triumfatorem sezonu zasadniczego w grupie C II ligi zostanie krakowska drużyna, AGH Oknoplast lub Wisła Platinium. Konfrontację między nimi zaplanowano na 22 stycznia w hali przy ul. Reymonta i w tej sytuacji zapowiada się ona jako absolutny hit, bo poza zwyczajowymi derbowymi smaczkami może przynieść nawet rozstrzygnięcie losów pierwszego miejsca.
PAWEŁ FLESZAR

AZS AGH OKNOPLAST Kraków – MKKS Rybnik 97:71 (27:15, 31:19, 12:17, 27:20)
Sędziowali: Michał Szybisty i Łukasz Oleksy. Widzów: 100.
AGH: Bożenko 21 (5×3, 7 as.), Deja 20 (8 zb.), Mamcarczyk 19 (2×3, 8 as., 6 zb., 5 prz.), Medes 9 (2 bl.), Zych (5 zb., 2 prz.) oraz Jewuła 11 (2×3, 2 prz.), Wójciak 5 (1×3, 4 zb.), Pieniążek 4 (1×3, 2 prz.), Korbiel 3, Biegoń 3 (1×3), Dyrda 2, Nowak. Trener: Wojciech Bychawski.
MKKS: Mazur 11 (11 zb.), Ochodek 10 (2×3), Tomanek 7 (1×3, 2 prz.), Królikowski 5 (2 prz.), Koczy 5 oraz Stachowicz 12, Białdyga 9 (2×3), Czajkowski 6 (8 zb.), Lewandowski 5 (1×3, 2 prz.), Sładek 1. Trener: Łukasz Szymik.

Pozostałe wyniki i tabelę II ligi koszykarzy można znaleźć TUTAJ

Komentowanie zablokowane.