Królik doświadczalny

Kęczanin triumfował w turnieju odbywającym się na obiektach przy ul. Piastowskiej, pokonując w finale gospodarzy – AGH 100RK AZS Kraków – 3:2.

Dwukrotnie dzisiaj akademicy dawali sobie odebrać inicjatywę, ale w pierwszym secie uszło im to jeszcze bezkarnie. Po dwóch asach Igora Walczykowskiego wyszli na 22:19, ale po kontrach Łukasza Ciupy i Mateusza Błasiaka oraz bloku zrobiło się 22:23. Swoją ofensywną niemoc krakowianie komentowali „grubym” słowem, jednak to nie żółta kartka ich otrzeźwiła, a dwa auty rywali. 24:23, 25:24 – pierwszego setbola obronił Mateusz Ogrodniczuk, drugiego sami zmarnowali, lecz po kolejnym pudle przyjezdnych i „czapie” na lewej flance nie było już odwołania. 27:25.
Podstawowy rozgrywający Kęczanina, Jarosław Macionczyk poszedł dzisiaj na wesele, całkiem udanie zastąpił go 19-letni wychowanek kęckiego klubu, Wojciech Gandyk. Na podobną, choć inną imprezę udał się też Ciupa, ale zanim zszedł w drugiej partii – najpierw wywindował w niej asami przewagę na 21:12. Wcześniej skuteczny był Ogrodniczuk, niedługo później na tablicy zaświeciło się 25:15.

U gospodarzy doszło też do paru roszad, w ogóle nie wystąpił ze względów zdrowotnych Paweł Pietkiewicz. Dochodzi za to do siebie po kontuzji piszczela Karol Galiński, mimo że po drodze przyplątały mu się jeszcze kłopoty z lewym przedramieniem. Zaczynał udział w turnieju od wejść do II linii na przyjęcie, potem na liście zadań znalazł się także serwis, a kończył już jako regularny skrzydłowy, pod siatką. W drugiej odsłonie natomiast, wskutek absencji Daniela Górskiego, który cierpi na uraz palca, popularny „Królik” wszedł nawet na rozegranie, aby dać oddech Jakubowi Kośkowi. I wybrnął z tego całkiem nieźle, większość wystaw wykonując poprawnie.
Jeśli weźmie się pod uwagę, że Karol zaliczył już sporo występów jako libero, a kiedy dolegał mu prawy bark – atakował lewą ręką – widać jak bogatą gamą umiejętności technicznych dysponuje. I że dzięki temu jest w stanie sprostać niemal każdemu siatkarskiemu doświadczeniu, do którego zostanie użyty.

W trzeciej części wraz z kolegami stanął na nogi; po dwóch asach Adama Smolarczyka objęli prowadzenie 9:4, potem 15:7, 16:9, 18:10, 20:12, 20:14, 22:14, 22:16, 25:18, a Grzegorz Gnatek sprawnie wbijał się z krótkiej w pole przeciwników.
Wydawało się, że nic ich nie zatrzyma, skoro po zmianie stron przeważali 6:1, 9:4, 12:7, 17:13 i jeszcze 20:17. Gra jednak stopniowo zaczynała im się „rozłazić”, od przyjęcia po atak. Kęczanie ani myśleli się poddawać, uszczelnili blok, a po asie Jonasza Bieguna wyrównali na 21:21. To jego ścięcie również zamknęło sprawę – 24:26.
A w tie-breaku nie było już wątpliwości – 0:5, 3:8 – znaczone blokami i kontrami gości. Krakowianie zbliżyli się na 9:12, ale kolejnej piłki nie wykorzystali, później dotknęli taśmę i wreszcie nie przyjęli podania Bartosza Pietruczuka. 9:15.

Mecz chwilami był senny, do czego przyczyniła się południowa sobotnia pora i wizyta letniej aury za ścianą hali. Na przebudzenie najlepszy był szkoleniowiec Kęczanina, Marek Błasiak. Kilkakrotnie awanturował się z sędziami, w czwartym secie poprosił o przerwę przy stanie 0:1, „objechał” jednego z podopiecznych za niewłaściwe odbicie i zdjął go z boiska. Na finiszu tej części nacisnął sygnalizator, a kiedy jego zawodnicy zeszli z placu, odwrócił się do arbitra, pytając: „Mam jeszcze czas?„, a uśmieszek świadczył, że dobrze wie, iż już nim nie dysponuje. Swój cel jednak osiągnął, ale po końcowym zwycięstwie nie tryskał zadowoleniem. – Ciągle nie gramy dobrze – przekonywał. – Chociaż bardzo dużo trenujemy: od sześciu tygodni po dwa razy dziennie.
PAWEŁ FLESZAR

Relacje z pierwszego dnia turnieju można przeczytać TUTAJ i TUTAJ, a z meczu o 3. miejsce – TUTAJ.

AGH 100RK AZS Kraków – KĘCZANIN Kęty 2:3 (27:25, 15:25, 25:18, 24:26, 9:15)
Sędziowali: Jacek Nowakowski i Adam Kot.
AGH: Kosiek, Małysza, Mucha, Walczykowski, Smolarczyk, Akala oraz Głód (l), Galiński, Gnatek, Szalacha, Dudziński, Dzierwa. Trener: Andrzej Kubacki.
KĘCZANIN: Gandyk, Pietruczuk, Behrendt, Biegun, Ciupa, Macek oraz Mariański (l), Toczko (l), Ogrodniczuk, Błasiak, Szpyrka, Gaweł. Trener: Marek Błasiak.

Komentowanie zablokowane.