Królowa jest nie tylko jedna

Siatkarki Solnej Wieliczka wyeliminowały w Pucharze Polski występujące na zapleczu ekstraklasy Karpaty Krosno. W następnej rundzie będą gospodyniami meczu z drużyną z tej samej grupy II ligi, AGH Kraków, która pokonała Silesię Volley Mysłowice.

Wieliczanki w pięciu oficjalnych spotkaniach tego sezonu nie straciły jeszcze seta, a z Karpatami zaczęły tak, jakby nie robiła na nich wrażenia zmiana poziomu wymagań. 4:1, 8:2, 10:4, 14:7, przy ścianie postawionej na siatce i ścianie ułożonej w obronie (z najtwardszą cegłą – Weroniką Oliprą), z coraz częstszymi kontrami. Krośnianki zbliżyły się na 15:11, ale przerwała im Magda Żochowska, dając sygnał dla spektaklu aktywnej już wcześniej Aleksandry Król. Dwa kończące bloki, dwa wybloki w jednej akcji, rywalki biją w siatkę pod presją jej rąk, a do tego dwa ciosy z obejścia; pierwszy w 4. metr, drugi zaświecający na tablicy wynik 25:13.
– Przygotowałyśmy taktykę na Karpaty w oparciu o nagrania i w tamtym okresie wykonałyśmy może nie 100, ale na pewno ponad 90 procent tego, co sobie założyłyśmy – komentuje trenerka gospodyń, Katarzyna Wąsowska. – Może trochę za łatwo poszło?…
Następną partię szkoleniowiec ekipy gości, Dominik Stanisławczyk spędził wygodnie rozparty na krzesełku. – W zamierzeniu usiadłem tylko na chwilkę, ale dziewczynom zaczęło dobrze iść, więc im nie przeszkadzałem – tłumaczy z uśmiechem. Miejscowe bardziej miękko grały w ataku i serwisie, czym nie mogły zrobić krzywdy defensywie przyjezdnych na czele z Aleksandrą Guzikiewicz. Część piłek ze skrzydła wystrzeliły też w aut, a u pierwszoligowca skuteczne na lewej flance były Ewelina Mikołajewska i Paula Słonecka. Włączały się Anna Bączyńska (na prawej) i Magdalena Jurczyk (środek), a rezultat rozwijał się jednotorowo – 2:4, 4:8, 6:12, 8:12, 8:16, 10:18, 12:20, 14:23, 16:25.


Powieść kryminalna napisana przez autora tego tekstu jest już w sprzedaży. Możliwości jej kupna są wymienione TUTAJ

W trzeciej odsłonie wreszcie oba zespoły ruszyły do boju jednocześnie, a symboliczna stała się wymiana na 7:7, z czterema ponowieniami, kiedy Aleksandra Mikołajewska broniła na stoliku sędziowskim, a jej koleżanki podbiły wreszcie uderzenie Król, tyle że wyleciało ono na minimalny aut po drugiej stronie. Przyjezdne wysuwały się na 1-2 punkty, ale psuły zbyt dużo podań, aby odskoczyć bardziej. Zbilansowało je ofensywne ożywienie, jakie wniosła Magdalena Tyrańska oraz sztuczki Iwony Urbanik. Najpierw skoczyła markując wystawę, ale schowała ramiona i piłka tuż za taśmą ześlizgnęła się w pole przeciwniczek, a inną już brutalnie wcisnęła im oburącz.
Od 18:16 sprawę przejęła Żochowska – dobitką, „czapą” i ścięciami w różnych kierunkach – zdobywając 6 z 7 brakujących „oczek”. A zapis z 17:16 do 22:16 zmieniał się przy zagrywce „Iwci”. – Jesteśmy w I lidze, ale naprawdę doświadczone zawodniczki ma Solna – podkreśla Stanisławczyk. – To przyjemność zagrać przeciwko Król, Żochowskiej, Urbanik; mam nadzieję, że moje podopieczne wyciągną z tego korzyść.

Zaznacza, że jego drużynie zależało na zwycięstwie. A widać to było w czwartej części, gdy odrabiały straty od 2:5 i 16:19. Kiedy Ola Mikołajewska po raz czwarty tego wieczoru przyłożyła lewą ręką w drugim odbiciu, prowadziły nawet 11:9. Od tamtego momentu Urbanik jednak bardzo konsekwentnie forsowała natarcie środkiem.
Przy 21:21, wśród huraganowego dopingu kilkuset wielickich kibiców, krośnianki zepsuły serwis, „Królowa” zafundowała im blok, a dalej wyblok, stwarzający okazję do kontry „Żosi”. Potem środkowa zaprezentowała oba te zagrania jedno po drugim, załatwiając meczbola na 25:22.
Katarzyna Wąsowska zgadza się, że w jej teamie brakowało trudnego serwisu. – To generalnie nasz mankament, ale niektóre dziewczyny pokazują dużo lepszą dyspozycję w tym elemencie na zajęciach, więc czekam aż przeniosą to na mecz – mówi. – Są rezerwy.

W następnej rundzie Solna zmierzy się z lokalnym przeciwnikiem, AGH Kraków, który pokonał dzisiaj na własnym parkiecie I-ligową Silesię Volley Mysłowice, 3:2 (22:25, 25:23, 20:25, 25:13, 15:10). W szeregach krakowianek zadebiutowała 30-letnia skrzydłowa Agnieszka Starzyk, która ma za sobą staż w ekstraklasie – polskiej: w Politechnice Częstochowa, Gwardii Wrocław, AZS Białystok, Wybrzeżu Rumia, a także czeskiej: w TJ Ostrawa. A na jej zapleczu grała m.in. w Eliteskach UE Kraków, razem trenerką i dwiema siatkarkami Solnej.
Następną rundę zaplanowano na 11 listopada, gospodarzem będzie wielicki klub, jako niżej sklasyfikowany w minionym sezonie (występuje na miejscu Kampusu Wielickiego).
PAWEŁ FLESZAR

SOLNA Wieliczka – KARPATY Krosno 3:1 (25:13, 16:25, 25:21, 25:22)
Sędziowali: Marcin Rek i Bartłomiej Adamczyk (Kielce). Widzów: 380.
SOLNA: Urbanik, Stojek, Świerczyńska, Żochowska, Świeży, Król oraz Olipra (l), Cieżyńska, Tyrańska. Trener: Katarzyna Wąsowska.
KARPATY: A. Mikołajewska, E. Mikołajewska, Jurczyk, Bączyńska, Słonecka, Szcześnik oraz Guzikiewicz (l), Karpińska, Guzowska. Trener: Dominik Stanisławczyk.

Komentowanie zablokowane.