Krytyczna sytuacja Hutnika Kraków

Nowohucki beniaminek może nie wystartować w I lidze. Sprawa powinna rozstrzygnąć się najpóźniej w przyszłym tygodniu, kiedy upłynie czas potwierdzenia siatkarzy do rozgrywek.

Dzisiaj klub wystosował dramatyczny apel na swojej stronie internetowej, z prośbą o rozpowszechnianie go. „Start Hutnika w I lidze zagrożony – oświadczenie klubu. Klub UKS Hutnik Kraków znalazł się w trudnej sytuacji finansowej i poszukuje sponsora, który zapewniłby zespołowi możliwość występu w I lidze siatkówki mężczyzn” – brzmi tytuł i lead tekstu.
Już wczoraj zawodnicy usłyszeli od prezesa Mirosława Janawy, żeby szukali sobie nowych zespołów. – Nie chodzi o to, że kazałem im odchodzić, ale że powinni się asekurować; ciągle wierzymy, że uda nam się wystąpić w lidze, ale nie chcemy ich „spalić” – tłumaczy działacz. – Na dzisiaj w każdym razie miasto wycofuje się z wcześniejszych projektów dofinansowania. Rozmowy cały czas trwają, ale szanse są coraz mniejsze. Łapiemy się brzytwy – kwituje internetowy apel.


Powieść kryminalna napisana przez autora tego tekstu jest już w sprzedaży. Możliwości jej kupna są wymienione TUTAJ

Narastają zaległości. 10 września siatkarze mieli otrzymać wypłatę za sierpień, ale nie dostali jej do tej pory. – Obietnicami się ludzi nie nakarmi… – zawiesza głos Janawa.
3 października rusza I liga (Hutnik ma zapisany w terminarzu mecz w Nysie), wcześniej trzeba zgłosić zawodników w elektronicznym systemie rejestracyjnym PZPS. Bez tego nikt nie może wyjść na parkiet w spotkaniu ligowym.
Swoje potwierdzenia składają w systemie klub transferujący zawodnika, terenowe związki właściwe dla klubów uczestniczących w transferze (albo jeden związek, jeśli odbywa się to w tym samym województwie) oraz centrala. Na ogół wszystkim trzeba wcześniej uiścić opłatę. – Wydaje mi się, że na to udało by się znaleźć środki. Liczyłem, to suma rzędu kilku tysięcy – uważa prezes. – Z opłatami za wypożyczenia też nie byłoby raczej problemów. Rzecz w tym, że jeśli już zgłosimy chłopaków na certyfikat wypożyczenia, to gdybyśmy się potem wycofali z rozgrywek, choćby po jednym meczu, to mieliby bardzo ograniczone możliwości. Tego nie chcemy im robić.

Jędrzej Goss i Dominik Miarka wyjechali dzisiaj na treningi do drużyn, które być może będą skłonne ich pozyskać. Reszta ćwiczyła pod kierunkiem Zenona Matrasa, który prowadzi zespół po rezygnacji Jerzego Piwowara (pisaliśmy o tym TUTAJ). W piątek i sobotę ma wziąć udział w mini-turnieju na obiektach AGH: pierwszego dnia zaplanowano sparing z gospodarzami, a drugiego z KPS Kęty.
Co dalej? – Nie można się od razu poddać – mówi Mirosław Janawa, nie chcąc określać terminów dotyczących ostatecznych decyzji. – Są sygnały, że moglibyśmy liczyć na wpłaty od sponsorów w październiku, listopadzie, czy grudniu. Na razie ustne. Ale gdybym dostał deklaracje na piśmie, że na przykład za miesiąc umowa sponsorska wejdzie w życie i dostaniemy pieniądze, to pokazałbym to zawodnikom i moglibyśmy zawrzeć układ: wytrzymają do tego momentu za skromne zaliczki, startujemy w lidze, a potem sytuacja się wyprostuje. W takim razie potrzebowalibyśmy 10-15-20 tysięcy na pokrycie koniecznych wydatków w najbliższych tygodniach. Ale nawet do tego potrzebny jest jakiś konkret, a w tej chwili go nie ma.
PAWEŁ FLESZAR

Komentowanie zablokowane.