Kurka zniosła jajko

Największy sukces w historii odniosły dzisiaj siatkarki MKS MOS Wieliczka, kwalifikując się do turnieju finałowego mistrzostw Polski juniorek. 10-14 kwietnia w Jarosławiu zagrają w gronie ośmiu najlepszych zespołów w kraju.

Dziewczęta z „Miasta Soli” przesądziły o awansie bardzo pewnie, pokonując dzisiaj, podczas półfinałów w Gdańsku, Gwardię Wrocław 3:0 (25:15, 25:20, 25:23). – Laski zagrały chyba swojego maksa, nie dały tamtym szans. To był zespół, który kontroluje temat od A do Z, a ja właściwie nie miałem żadnych uwag w trakcie przerw – opowiada trener drużyny z „Miasta Soli”, Jerzy Janeczek. – Chwilami bawiły się z wrocławiankami, które tylko w trzecim secie się postawiły.
Chwali za atak Olgę Klocek („To co im wybijała po bloku to historia”) i Magdalenę Tyrańską. – Pozostałe trzymają swój poziom; był serwis, obrona, blok – wylicza (cały skład znajduje się pod tekstem).


Powieść kryminalna napisana przez autora tego tekstu jest już w sprzedaży. Możliwości jej kupna są wymienione TUTAJ

Jutro jego podopieczne zmierzą się z Gedanią, która tak jak one ma dwa zwycięstwa. Mecz z decyduje o pierwszym miejscu w zawodach i przydziale do grup w turnieju finałowym (napiszemy o nim na profilu sportkrakowski.pl na facebook’u). Tak czy owak, awans do decydującej fazy w najbardziej prestiżowej kategorii młodzieżowej jest największym siatkarskim sukcesem w historii klubu. Zresztą w ciągu ostatniej dekady dokonały tego jeszcze tylko dwa żeńskie drużyny z Małopolski – Wisła Kraków (trzykrotnie) i MKS Andrychów (raz).
To także osobista satysfakcja dla Janeczka, który w latach 90. budował w klubie silne zręby sekcji siatkówki. – Coś się zaczęło kręcić, ściągałem chłopaków, Jaśka Mazura, Grześka Stareńczaka, potem następnych – wymienia trenerów. – Dzisiejszy wynik to także ich zasługa.
Przed sezonem do wielickiej ekipy dołączyło kilka zdolnych dziewczyn z Krakowa. – Na początku to był zbiór indywidualności, ale potem zobaczyłem, że zaczyna się realizować jakiś tam mój pomysł na siatkówkę i uwierzyłem w ten zespół – mówi.

Do Gdańska z drużyną pojechała około 40-osobowa grupa kibiców: rodziców i znajomych siatkarek. Z kolei musiał na miejscu zostać Grzegorz Stareńczak, który przez większość sezonu pomagał koledze w prowadzeniu juniorek, ale teraz w Wieliczce prowadzi zajęcia z seniorkami z II-ligowego zespołu. – Podczas naszego piątkowego treningu zadzwonił jeden z kumpli, włączyłem telefon na głośnomówiący i tak słuchaliśmy relacji z całego tie-breaka meczu z Legionovią – opowiada Grzesiek. – Trudno było wytrzymać z nerwów, ale jeszcze bardziej niesamowity był hałas jaki robili tam nasi kibice.

To właśnie wspomniana wczorajsza konfrontacja z drużyną z Legionowa, wygrana 3:2, 16:14 w piątym secie, najszerzej otworzyła wieliczankom drzwi do awansu. Emocjonujący przebieg zdarzeń opisywaliśmy już na  FB:
Co mnie zdrowia ten mecz kosztował… Tie-break to już był horror: komu kurka jajko zniesie – komentował z humorem Janeczek niedługo po zakończeniu trwającego ponad dwie godziny spotkania.
W Legionovii prym wiodła Iga Chojnacka, czołowa reprezentantka Polski juniorek, grywająca też w tym sezonie w Orlen Lidze w barwach Siódemki Legionovii. – Napsuła nam mnóstwo krwi na początku, zanim nie załapaliśmy, jak ona to wszystko robi, po jakich kierunkach bije – wyjaśniał Janeczek. – Potem dziewczyny zaczęły „wyciągać” część jej ataków, no i poprawiły serwis, który wcześniej nie funkcjonował zbyt dobrze.

Wyróżniał Tyrańską, Alicję Grabkę i Weronikę Oliprę, ale zaznaczał , że bardzo zdeterminowana jest cała drużyna. – Walczaki są potworne, serducho cały czas na wierzchu; już w pierwszym secie przegrywały 3:14, ale się nie poddały tylko „cisnęły” dalej. Mamy tutaj najgorsze warunki fizyczne i nadrabiamy to wszystko obroną. W następnych meczach też nie możemy odpuścić nawet na moment, jeśli chcemy coś osiągnąć – przekonywał szkoleniowiec.
I tak się stało…

Poza MKS MOS i Gedanią awans do finałowej ósemki wywalczyły również: Pałac Bydgoszcz, Silesia Volley Mysłowice, Sparta Warszawa, Barnim Goleniów, natomiast niezwykle wyrównana walka trwa w Świdnicy, gdzie występuje Sandecja Nowy Sącz, która dzisiaj pokonała miejscowy MKS, 3:1. Wszystkie cztery zespoły mają po 3 punkty i jutro rozstrzygnięcia przebiegną w następujący sposób – awansują zwycięzcy meczów: Sandecja – MKS San-Pajda V LO Rzeszów i MKS Świdnica – MKS Dąbrowa Górnicza.
Organizatorem turnieju finałowego mistrzostw Polski juniorek jest MKS San-Pajda Jarosław i mają one zostać rozegrane w tamtejszej hali MOSiR, od środy do niedzieli, 10-14 kwietnia.
PAWEŁ FLESZAR

Skład MKS MOS na turnieju w Gdańsku: Małgorzata Dziedzic, Alicja Grabka, Magdalena Jaszkowska, Weronika Jurek, Paulina Kerep, Olga Klocek, Kinga Kotula, Iwona Marczak, Weronika Olipra, Izabela Palonek, Aleksandra Stanecka, Magdalena Tyrańska. Trener: Jerzy Janeczek.

Komentowanie zablokowane.