Kuźnia młodych strzelców

Koszykarze Akademii Górniczo-Hutniczej po raz trzeci z rzędu zdobyli tytuł akademickich mistrzów Małopolski, choć w tegorocznym finale niespodziewanie duży opór stawił im Uniwersytet Jagielloński – jeszcze w 3. kwarcie był remis, a skończyło się 72:60.

Hierarchię zawczasu ustalała lektura składów: w Akademii wystąpiła większość zawodników dobrej drugoligowej ekipy AZS AGH Alstom, w Uniwersytecie zaś tylko dwóch z tej klasy: Mateusz Piotrowski i Rafał Zgłobicki z Wisły Kraków, która uplasowała się dolnych rejonach tabeli grupy C. Ten drugi jednak rzucał z dystansu jak dobrze wyregulowana maszyna, zdobywając blisko połowę dorobku swojej drużyny i długo nie pozwalając rywalom na wyraźne oderwanie się.
W pierwszej kwarcie starali się o to kilkakrotnie – 6:3, 8:5, 8:7, 13:11, ale 13:14 („trójka” Rafała), 17:14, 22:16, 22:18. W 14. minucie było nawet 29:29, ale sporą różnicę robił rozgrywający AGH, Tomasz Zych, choć i jego dwukrotnie przy wyprowadzaniu kontr wyręczył silny skrzydłowy Kamil Kamecki (w II połowie zaliczył asystę podaniem za plecami). Tomasz Józefiak i Michał Borówka ograniczyli poczynania Hiszpana Javiera Segury, dobrze dysponowany był Andrzej Urban i w pewnym momencie, po trafieniu Damiana Kalinowskiego, przewaga ich zespołu wzrosła do 35:25.


Powieść kryminalna napisana przez autora tego tekstu jest już w sprzedaży. Możliwości jej kupna są wymienione TUTAJ

Zgłobicki to stary kumpel „Agiehowców”, Borówki i Piotra Stępaka, z którymi zdobywał szlify w Kuźni Koszykówki Stalowa Wola; chodzili do tej samej klasy w liceum, a ze Stępakiem mieszkali w jednym pokoju w internacie. Wszyscy mieli propozycje z AGH Alstom, ale Rafał wybrał Wisłę, występował w II lidze, jednak przed najważniejszą próbą -półfinałami mistrzostw Polski juniorów U-20 – skręcił nogę. – Wolałem też studia na UJ i poszedłem na zarządzanie – uzupełnia.
Każdego z trójki Jerzy Szambelan wytrenował na bardzo dobrego strzelca, ale dzisiaj zdecydowanym prymusem był Zgłobicki, księgując aż siedem „trójek”, a Stępakowi często przypadała niewdzięczna rola pilnującego. – Nie mam na niego sposobu, zresztą nasze pojedynki miały różne wyniki. Ale znamy się od małego, bo jesteśmy z Tarnowa i razem zaczynaliśmy w Unii, więc rywalizujemy od dziecka – opowiada Rafał.

Przed przerwą znowu zniwelował różnicę, do 37:36, ale tym razem „Stępień” się odgryzł i wraz z Zychem ustalili rezultat pierwszej połowy na 41:36. Przez całe spotkanie, pod obiema tablicami, dzielnie walczył z przeważającymi siłami przeciwnika Piotrowski. Kiedy wtrącił się jeszcze Paweł Czepczyk, swoje zrobił Zgłobicki, w 22. minucie doszło do remisu 41:41.
Wtedy jednak zniecierpliwili się Zych z Kalinowskim, odsadzając się na 51:41. Maksymalna przewaga wynosiła 62:46, a przed czwartą kwartą – 64:51. W niej już niewiele mogło się zmienić, choć Zgłobicki nie tracił formy. To on ustalił końcowy zapis na 72:60, egzekwując trzy z czterech osobistych podyktowanych za dwa „dachy”, jakie dostał Zych za komentarze pod adresem arbitrów. Drugi wygłosił już schodząc na zmianę, więc – jak tłumaczyli sędziowie – został on zapisany nie jemu, lecz ławce rezerwowej, dzięki czemu rozgrywający nie poniesie kary za dwa przewinienia techniczne.

Ma to o tyle duże znaczenie, że zarówno jego zespół, jak Uniwersytet Jagielloński, 25-27 kwietnia wystąpią w Lublinie w turnieju Strefy C – półfinałach akademickich mistrzostw Polski.
A wracając do rywalizacji wojewódzkiej, był to trzeci z rzędu triumf AGH. Według zapisków drugiego szkoleniowca drużyny akademickiej, a pierwszego ligowej, Wojciecha Bychawskiego, od 2003 roku zwyciężała ona ośmiokrotnie. W 2011 r. najlepszy był AWF, w 2010 – UJ, a w 2004 – Akademia Rolnicza, z.. Bychawskim w składzie. W tym samym sezonie AR zdobyła brązowy medal mistrzostw Polski w typach uczelni, a od następnego Wojciech przeniósł się na AGH, gdzie początkowo był również studentem i zawodnikiem. – Miło odtworzyć tamte czasy, bo w internecie ich nie ma, tylko na pożółkłych kartkach. A dzisiaj jak czegoś nie ma w internecie, to tak jakby w ogóle nie istniało – podsumowuje refleksyjnie.
PAWEŁ FLESZAR

Relację z meczu o 3. miejsce AMM koszykarzy można przeczytać TUTAJ.

Finał AMM koszykarzy: AKADEMIA GÓRNICZO-HUTNICZA – UNIWERSYTET JAGIELLOŃSKI 72:60 (22:18, 19:18, 23:15, 8:9)
Sędziowali: Michał Pogon i Agata Czopor. Widzów: 60. AGH: Zych 19 (1×3), Urban 16 (1×3), Kalinowski 8, Borówka 8 (2×3), Józefiak 7 (1×3), Podworski 4, Kamecki 3, Orlicki 3 (1×3), Niewęgłowski 2, Stępak 2. Trener: Jan Domański.
UJ: Zgłobicki 27 (7×3), Piotrowski 15, Segura 6, Czepczyk 6, Dziubek 6, Gurgul. Trener: Krzysztof Cięszki.

Komentowanie zablokowane.