Kwartet czyli kwintet

Finał turnieju siatkarek plażowych na obiektach UJ miał ten sam skład, rozstrzygnięcie i zaciętość, co ubiegłoroczny, ale nieco inne były okoliczności i przebieg walki, po której Magdalena Tyrańska i Katarzyna Świeży pokonały Magdalenę Rapacz i Agnieszkę Radkowiak-Kiedacz.

– Mam nadzieję, że we wtorek już się nie spotkamy; najwyżej we środę, kiedy awans będzie przesądzony – żartowała zgryźliwie ta ostatnia jeszcze przed najważniejszym meczem. We wtorek i środę zostaną rozegrane półfinały akademickich mistrzostw Polski i pary z Małopolski nieco obawiają się, czy nie przyjdzie im „wycinać się” konkurując o wejście do turnieju finałowego AMP. Ta czwórka w każdym razie grała już ze sobą niedawno w mistrzostwach województwa (czyli AMM – zwyciężyły Świeży i Tyrańska), a w ubiegłym roku podzieliła się triumfami w AMM i poprzedniej edycji Otwartych Akademickich Mistrzostw Krakowa o Puchar Kierownika Studium WFiS Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Dzisiaj Rapacz i Radkowiak starały się poprawić bilans, a przeciwniczki goniły – 3:1, 3:3, 5:5, 8:5, 8:9. W tym momencie jednak wybiły się z uderzenia dwoma autami, Agnieszka pognębiła je asem w linię (12:9), po agresywnym bloku Magdy w drugie tempo na tablicy pojawiło się 14:10 i zaraz 15:10.

Przebijały piłkę przy akompaniamencie fajerwerków eksplodujących nad obiektami Wisły i grzmotów dochodzących od Kopca Kościuszki. Przy 10:8 w drugiej partii zaczęło padać, ale Tyrańska i Świeży zrobiły wszystko, aby nie wracać jeszcze do domu. Wyrównywały na 11:11, 12:12, 13:13, obroniły pięć meczboli (pierwszy przy 14:13, ostatni przy 22:21), a przeciwniczki odebrały im cztery setbole. Wydobyły się też z opresji, którą same sobie zafundowały, psując trzy podania. W decydującym momencie Kaśka obroniła dwie trudne piłki i skończyły z koleżanką po jednej kontrze. 22:24.
Deszcz pokropił, przeszedł w ulewę, zelżał, a one ciągle grały, unurzane w klejącym się do mokrych ciał piachu. W tie-breaku znowu Rapacz i Radkowiak odskakiwały, a tamte goniły (5:3 – 6:6, 9:7 – 9:9), aż wreszcie od 12:12, nie przebiły przed siatkę żadnej z trzech zagrywek „Świeżej”. 12:15.

Serwis był kluczem do sukcesu także w konfrontacji o trzecie miejsce, pomiędzy Aleksandrą Stachowicz i Dorotą Szymską a Małgorzatą Szajewską-Skutą i Justyną Tekieli. Wszak w drugiej odsłonie od stanu 6:6 pierwszoligowa rozgrywająca „Stacha” zaliczyła cztery asy (parami – na 9:6 i 15:8), do czego dołożyła blok i kontrę. Wraz z „Dodi” świetnie też broniły w dwóch akcjach przy remisie 11:11 w pierwszym secie. Zdeprymowane przeciwniczki dwukrotnie uderzyły w aut, a Ola sfinalizowała kontry z wystaw Doroty na 14:11 i 15:12.
Półfinały nie przyniosły natomiast większej historii. Tylko drugi set konfrontacji Świeży i Tyrańskiej ze Stachowicz i Szymską przebiegał równo do 11:11, kiedy „czapa” Kasi stała się sygnałem do odjazdu. 14:11, 15:12 (wyniki decydujących meczów i kolejność znajdują się pod tekstem).

Najwydajniejszym producentem emocji były Weronika Nowak i Ewelina Klita, one też najbardziej rozżalone opuszczały tereny przy Piastowskiej, wszak minimalna odległość dzieliła je od półfinału. Błysnęły już wcześniej, w meczu „o życie”, w którym przegrywający odpadał, odprawiając silny duet: Kamila Wyrzykowska – Aneta Dzwonnik.
Pierwsza partia rywalizacji o półfinał z Szajewską-Skutą i Tekieli uciekła im dość łatwo, ale w drugiej gryzły się już o każdy punkt. Wyszły na 14:12, na co rywalki zdołały jeszcze odpowiedzieć (14:14), ale ostatnie dwa słowa należały do Eweliny. 16:14.
W tie-breaku Małgorzata i Justyna miały inicjatywę 7:4, 11:8 i 12:10. – Spokojnie, wyciągniemy! – Weronika mobilizowała siebie i partnerkę. Ustnie i przykładem, bo w następnej akcji podbiła ścięcie bramkarską paradą, a kiedy Klita uderzyła drugą piłkę, zrobiło się 13:12 dla nich. Wyhamowała je jednak Szajewska, a ostatni atak spudłowały. 13:15.
Trochę motywujących fluidów wysłały tez na sąsiednie boisko, gdzie w tej samej fazie Stachowicz i Szymska dość wyraźnie przeważały nad Kariną Chojnacką i Dominiką Prętnik. W drugiej części było 11:6, kiedy przy podaniach Kariny doszło do remisu 11:11. Te pierwsze wróciły jednak na stare tory (14:11), a na 15:12 Szymska sprytnie zdołała przepchnąć piłkę po taśmie, nie zahaczając o nią.

To piąta edycja turnieju na Alma Mater Jagiellonica (w niedzielę odbędą się jeszcze zawody męskie). W tym roku kierownictwo Studium WFiS jeszcze mocniej zaangażowało się w promowanie siatkówki plażowej. – Będzie wspierać nasze starty w cyklu eliminacyjnym seniorskich mistrzostw Polski – cieszy się Zenon Matras, organizator turnieju i trener UJ-otowskich plażowiczów.
Rok temu Rapacz i Radkowiak-Kiedacz przebiły się aż do rozgrywanych w Krakowie finałów MP. W tym roku plany są jeszcze ambitniejsze. – Chcemy zdobyć dwa miejsca w turnieju finałowym. Bardzo wysoki cel? Trzeba próbować… – uważa Matras.
Co ciekawe, te dwa duety mają się rotować w poszczególnych eliminacjach, a kwartet będzie de facto kwintetem. Do wspomnianej dwójki dojdzie Sandra Szychowska, a na czwartym miejscu mają się zmieniać Dzwonnik i Zuzanna Olejniczak. Punkty w rankingu są przypisywane indywidualnie. – Nikt nie będzie stratny, a korzyści mogą być większe. Zwłaszcza teraz na początku sezonu, kiedy zyskamy rozstawienie w eliminacjach – tłumaczy szkoleniowiec.
PAWEŁ FLESZAR

O niedzielnej rywalizacji siatkarzy można przeczytać TUTAJ.

Klasyfikacja: 1. Katarzyna Świeży, Magdalena Tyrańska, 2. Magdalena Rapacz, Agnieszka Radkowiak-Kiedacz, 3. Aleksandra Stachowicz, Dorota Szymska, 4. Małgorzata Szajewska-Skuta, Justyna Tekieli, 5. Karina Chojnacka, Dominika Prętnik, 6. Weronika Nowak, Ewelina Klita, 7. Agnieszka Fleszar, Ewa Święch, 8. Anna Janik, Sylwia Wąsik, 9. Paulina Tokarz, Kamila Kajdas, 10. Kamila Wyrzykowska, Aneta Dzwonnik.

półfinały: Świeży, Tyrańska – Stachowicz, Szymska 15:8, 15:12; Rapacz, Radkowiak-Kiedacz – Szajewska-Skuta, Tekieli 15:6, 15:10;
o 3. miejsce: Stachowicz, Szymska – Szajewska-Skuta, Tekieli 15:12, 15:8;
finał: Świeży, Tyrańska – Rapacz, Radkowiak-Kiedacz 10:15, 24:22, 15:12.

Komentowanie zablokowane.