Ładnie widać, że warto ćwiczyć

Siatkarki AGH wygrały trzecie spotkanie w akademickich mistrzostwach Małopolski, ale set, którego niespodziewanie straciły w nowiutkiej hali Uniwersytetu Rolniczego, sprawił, że pierwsze miejsce i awans do półfinałów będą musiały potwierdzić w przyszłym tygodniu.

Od stanu 5:5, przy serwisie Aleksandry Drewienkiewicz, pod presją Sabiny Rusinek, gospodynie myliły się na siatce bądź zatrzymywały na rękach tej drugiej, a resztę załatwiały dogrania Kingi Kozyry, wystawy Katarzyny Zubik i kontry Ewy Wojdyły. 5:13. Rusinek zmieniała też zapisy na 6:16 (dobitka) i 8:19 (as), natomiast 9:23 zrobiło się, kiedy Alicja Leszek przebiła palcami „na raz”, znajdując wolną połać w pierwszej strefie boiska rywalek.
Po chwili było 10:25, ale zawodniczki UR nie podłamały się tym wynikiem. – To wdzięczna robota; tu też można czegoś nauczyć i czasami ładnie widać, jak warto przyłożyć się do zajęć – mówił Janusz Zachara (szkoleniowiec Uniwersytetu, a niegdyś wychowawca licznych dobrych siatkarek w krakowskiej Armaturze) pytany, czy nie kusi go powrót do pracy klubowej. – We wtorek ćwiczyliśmy dojście do bloku, przełożenie rąk, a dzisiaj w drugim secie to fajnie zafunkcjonowało, co najmniej sześć punktów zdobyliśmy w ten sposób.


Powieść kryminalna napisana przez autora tego tekstu jest już w sprzedaży. Możliwości jej kupna są wymienione TUTAJ

Jego podopieczne nękały ekipę gości również zagrywką. Asami podwyższały rezultat: Anna Kościelna (5:3), Karolina Ziemba (7:4), Dominika Kiełbasa (12:7). Na siatce udanie spisywała się Katarzyna Migdał, z tyłu libero Weronika Nowak, wprawdzie „Agieszanki” zbliżyły się na 14:12, ale przy podaniach Kościelnej zrobiło się 17:12, po kiwce i asie Ziemby – 20:14, a po pojedynczej „czapie” Kiełbasy – 21:16. Przy niezłej skuteczności Kozyry w obronie i Postrożny na skrzydle, rezultat wahał się w zależności od tego, który zespół zaliczył więcej pudeł. Było 21:21, 24:21 (Kościelna ścięła ze środka), 24:23 i 25:23, po tym jak Kiełbasa sprytnie „smyrnęła” piłką po rękach przeciwniczki.
– W tej końcówce, choć ją wygraliśmy, byliśmy faktycznie słabsi i to przełożyło się na tie-breaka. Gdybyśmy utrzymali większą różnicę, dziewczyny podeszłyby do niego silniejsze psychicznie – analizował Zachara.
– Mówiłam moim dziewczynom: „Uważajcie, bo to nie jest tak, że one nie potrafią, po prostu grają inaczej, ale z wielkim sercem”. Trzeba było wyjść do obrony bardziej miękko na nogach i przynajmniej nauczyć się czegoś. Ale wtedy to jakoś do nich nie trafiło – snuła swoje przemyślenia trenerka AGH, Irina Bogdanowa.

Ostatnia partia była popisem Oli Drewienkiewicz; zanim zakończyła ją asem (15:3), pięć „oczek” uzyskała zróżnicowanymi atakami, w tym obiciem i dwoma kiwkami. Na rozegranie weszła Joanna Mokrzycka, która wcześniej pełniąca rolę prawoskrzydłowej. Teraz wypuszczała koleżanki do kontry (w tym Postrożny z wysokiego pułapu), kilka piłek wyasekurowała też w drugiej linii. – Chciałam, żeby pograła dzisiaj Kasia Zubik i pierwszego seta miała bardzo udanego – ocenia Bogdanowa. – W tie-breaku musiałam już postawić na najpewniejsze rozwiązanie.
Gdyby jej drużyna zwyciężyła 2:0, miałaby już dzisiaj zapewniony awans do półfinału akademickich mistrzostw Małopolski z pierwszego miejsca w grupie A, w tej sytuacji zaś są jeszcze arytmetyczne szanse, że wyprzedzą ją dwa zespoły. Akademia, pozostająca niekwestionowanym faworytem AMM siatkarek, musi więc potwierdzić swój prymat w przyszłotygodniowej konfrontacji z Politechniką Krakowską.
Inne problemy ma Uniwersytet Rolniczy, który w dwóch pozostałych spotkaniach musi walczyć o kwalifikację do czwórki. – To porażka regulaminowa AZS. Jaki sens ma system, w którym trenujemy cały rok i jeśli zajmiemy piąte miejsce, to rozegramy przez ten rok pięć meczów? – pyta retorycznie Janusz Zachara, z którego zawodniczek żadna nie występuje w zespole ligowym. – Na szczęście, moich dziewczyn nie trzeba przekonywać do siatkówki. Nawet w najbliższą sobotę umówiliśmy się na zajęcia, takie zgrupowanie przed przyszłym, bardzo ważnym tygodniem – kończy z uśmiechem.
PAWEŁ FLESZAR

UNIWERSYTET ROLNICZY – AKADEMIA GÓRNICZO-HUTNICZA 1:2 (10:25, 25:23, 3:15)
Sędziowali: Aleksandra Cul i Zdzisław Śpiewla (Kraków). Widzów: 25.
UR: Kiełbasa, Tabor, Małodobry, Ziemba, Motyka, Migdał oraz Nowak (l), Kościelna, Piróg, Kozłowska, Małodobry. Trener: Janusz Zachara.
AGH: Zubik, Postrożny, Leszek, Drewienkiewicz, Wojdyła, Rusinek oraz Kozyra (l), Perkosz (l), Mokrzycka, Mysiak. Trener: Irina Bogdanowa.

Wszystkie wyniki AMM siatkarek można znaleźć TUTAJ, a terminarz TUTAJ.
Wszystkie wyniki AMM siatkarzy można znaleźć TUTAJ, a terminarz TUTAJ.

Komentowanie zablokowane.