Lataj mi po zespole

Dopełniła się największa niespodzianka ćwierćfinałów akademickich mistrzostw Małopolski – siatkarze UEK pokonali po raz drugi, teraz 2:1, AWF. Do połowy meczu wydawało się jednak, że szala awansu do czołowej czwórki wychyli się w przeciwną stronę.

Zaskakujący był przede wszystkim wynik pierwszego spotkania, kiedy „Wuefiści” ulegli u siebie 0:2 (21:25, 22:25). Dzisiaj do hali Uniwersytetu Ekonomicznego przynieśli jednak sporo wiary w sukces i od początku starali się odrabiać straty. Było 1:3, 3:5, 6:5, 6:7, 7:9, 8:11, 9:12, 11:13, 11:15 – i wtedy wynik stracił stabilność: najpierw gospodarze odwrócili go na 17:15 dzięki dobrej postawie Andrzeja Siemińskiego z przodu i Jakuba Czubińskiego w polu serwisowym (2 asy), potem goście zmienili na 17:20 (parę przytomnych zagrań na siatce, w tym blok). „Ekonomiści” próbowali gonić, lecz dwukrotnie gdy zbliżali się na 1 punkt – psuli podanie. Przy stanie 20:22 wywiązała się mała awantura – ekipa Akademii Wychowania Fizycznego twierdziła, że kolejne „oczko” powinno być jej zaliczone. Ostatecznie jednak zostało 21:22, a Roman Kącki był tak naładowany złością, że 23. i 25. punkt zdobywał dla AWF potężnymi zbiciami – jedno przełamało podwójny blok, a po drugim piłka odbijała się od rąk przeciwników przy siatce, w obronie i od dźwigara u sufitu. Przedzielił je autowym i skutecznym ścięciem Czubiński. 22:25.


Powieść kryminalna napisana przez autora tego tekstu jest już w sprzedaży. Możliwości jej kupna są wymienione TUTAJ

Goście mieli zadanie trudne ale proste – zwyciężyć w drugiej partii wyżej niż do 21 (a przy 21:25 zostałby rozegrany „złoty set”, do 15). I na początku szli we właściwym kierunku, mieli 4:1 po kilku mądrych (przepuszczenie piłki zmierzającej za linię) i sprytnych (serwisy) zachowaniach Karola Galińskiego. Popularny „Królik” zmaga się z kontuzją prawego barku, nie może atakować; w poprzednim spotkaniu wystąpił jako libero, dzisiaj wyszedł na skrzydle, ale mógł zdobyć się tylko na kiwki bądź uderzenia lewą ręką.
– Chciałem wykorzystać jego doświadczenie; jest przy tym poprawnie wyszkolony technicznie, więc liczyłem, że da nam więcej korzyści na tej pozycji – tłumaczył trener AWF, Wojciech Kasza. – Niestety, nie mam zespołu na zajęciach, przychodzi paru chłopaków, bo reszta ćwiczy w klubach, więc trudno o zgranie.
Jego podopieczni prowadzili do 12:10, ale wtedy „czapy” Bartosza Brzezińskiego, kontra Czubińskiego i as Marcina Typela przechyliły losy konfrontacji w drugą stronę – 14:12. Od 16:15 gospodarze przeważyli szalę definitywnie – wśród podań Brzezińskiego, bloków, rozsądnych wystaw Piotra Adamskiego, zepsutych ataków rywali, pokrzykiwań „no, mamy ich!” – wyszli na 21:15, przy 22:16 kwalifikacja była przesądzona, a odsłona skończyła się 25:20.

– No cóż, to przegraliśmy, ale jeszcze jakiś awans możemy w tym roku uzyskać – uśmiechał się Kasza, mając na myśli półfinał akademickich mistrzostw Polski – turniej tzw. Strefy C – w drodze do którego Akademia musi pokonać Uniwersytet Rolniczy.
Jest trenerem klasy mistrzowskiej, ale w ostatnich latach zarzucił pracę szkoleniową na rzecz dydaktycznej. Prowadzi zajęcia w krakowskiej AWF i kursy trenerskie w kilku innych miastach w Polsce. Temperament nauczycielski widać było u niego dzisiaj na ławce, w merytorycznych uwagach i wskazówkach, a także w całkiem zabawnych scenkach:
– Lataj mi po zespole! – naganiał rozgrywającego i kapitana, Wojciecha Bańbułę do rytualnych, pobudzających rundek z poklepywaniem i przybijaniem „piątek” pozostałym graczom.
– Dobra.
– Nie „dobra”, tylko lataj!
– Większość tych chłopaków jest u mnie na specjalizacji siatkarskiej na uczelni, na kursach instruktorskich; chcę, żeby wynieśli z takiego meczu jak najwięcej, nawet nie jako zawodnicy, ale ewentualni przyszli nauczyciele czy trenerzy – tłumaczył później Wojciech Kasza. Ulubionym uczniem jest jak się zdaje… najczęściej dzisiaj „ochrzaniany”, Bańbuła. Był już na dwumiesięcznym stażu przy reprezentacji seniorek Alojzego Świderka, a przez trzy miesiące współpracował z Bank BPS Muszynianką Fakro jako trener przygotowania fizycznego. – Mądry chłopak, dużo czyta, do tego zapisał się na drugi fakultet w Katowicach – komplementuje go nauczyciel.

Tie-break w tej sytuacji mógł być etapem pokoju, ale gospodarze potraktowali go prestiżowo („Nic nie zmieniamy, gramy normalnie” – przekonywali prowadzącego ich Marka Grzybowskiego), czy to ze względu na ambicje zwyciężenia tradycyjnie silnego przeciwnika, czy też obecność sporej grupki widzów, w tym zespołu Elitesek UEK. Było 5:5, 7:7, 10:10, 12:11, a finisz należał do Siemińskiego i Brzezińskiego – 15:11.
– Jak sięgam pamięcią, chyba zawsze z nimi odpadaliśmy – zastanawiał się trener specjalizujący się również w tenisie ziemnym, do którego wciągnął – pokazującą się niegdyś na kortach całego świata – swoją córkę, Magdalenę Grzybowską (wspomnienia i anegdotki z tamtego okresu można przeczytać TUTAJ). – Dzisiaj, mimo zaliczki z pierwszego spotkania, wcale nie było łatwo, strasznie trudno zdobywało nam się punkty – dzielił się wrażeniami.

Zestaw par półfinałowych wygląda tak:
Siatkarki – o miejsca 1-4: Uniwersytet Jagielloński (relacja z ćwierćfinału TUTAJ) – Akademia Górniczo-Hutnicza (relacja TUTAJ), Akademia Wychowania Fizycznego (relacja TUTAJ) – PWSZ Tarnów; o miejsca 5-8: PWSZ Nowy Sącz (relacja TUTAJ) – Politechnika Krakowska (relacja TUTAJ), Krakowska Akademia (relacja TUTAJ) – Uniwersytet Rolniczy.
Siatkarze – o miejsca 1-4: AGH (relacja TUTAJ) – UJ (relacja TUTAJ), PK (relacja TUTAJ) – UEK; o miejsca 5-8: UR (relacja TUTAJ) – AWF, KA (relacja TUTAJ) – UP (relacja TUTAJ).
Dokładne terminy mają ustalić między sobą trenerzy konkretnych drużyn, mieszcząc się w przedziale 4-20 marca. Spotkania o poszczególne miejsca u mężczyzn odbędą się 24 marca w hali Politechniki przy ul. Kamiennej, natomiast u kobiet – 25 marca, w hali AWF przy al. Jana Pawła II.
Turniej strefy C (województw małopolskiego, podkarpackiego, lubelskiego i świętokrzyskiego) siatkarzy zostanie rozegrany w hali Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie, 12-14 kwietnia. Analogiczną imprezę siatkarek zaplanowano na tych samych obiektach, 19-21 kwietnia.
Turniej finałowy akademickich mistrzostw Polski kobiet zorganizuje Uniwersytet Przyrodniczy we Wrocławiu, 2-5 maja, panowie zaś będą rywalizować w tym samym terminie w Lublinie.
PAWEŁ FLESZAR

UNIWERSYTET EKONOMICZNY w KRAKOWIE – AKADEMIA WYCHOWANIA FIZYCZNEGO Kraków 2:1 (22:25, 25:20, 15:11)
Sędziowali: Krzysztof Karwowski i Andrzej Sobieraj (Kraków). Widzów: 40.
UEK: Adamski, Typel, Nieckarz, Brzeziński, Czubiński, Siemiński oraz Łoza (l). Trener: Marek Grzybowski.
AWF: Bańbuła, Galiński, Madej, Krupczak, Kącki, Szałański oraz Jurczyński (l), Bielenda, Dulla. Trener: Wojciech Kasza.

Komentowanie zablokowane.