Legendy gościnnej hali

W bardzo ciekawym turnieju siatkarek, o Puchar Wandy, zagra w piątek i sobotę dwóch pierwszoligowców oraz czołowe zespoły niższej klasy. Areną zmagań będzie miejsce o szczególnej, liczącej ponad pół wieku, sportowej historii.

Impreza organizowana przez KS Wanda zanosi się w tym sezonie na jedno z niewielu zauważalnych wydarzeń w siatkówce żeńskiej w Krakowie. Tradycyjnej „Srebrnej Siatki” nie będzie, na pucharowe wizyty zespołów ekstraklasy trudno liczyć, Wisła może przynieść nieco wrażeń na zapleczu ekstraklasy, a na początku maja na obiektach UEK odbędą akademickie mistrzostwa Polski.
A w najbliższy piątek do hali przy ul. Odmogile przyjedzie piąta drużyna I ligi, Silesia Volley Mysłowice, beniaminek tej klasy PWSZ Karpaty KHS Krosno, a także drugoligowcy: Bronowianka Kraków, Politechnika Śląska Gliwice i Ekstrim Gorlice. Dwaj ostatni powinni się liczyć nie tylko w walce o zwycięstwo w swoich grupach, ale mogą nawet pokusić się o awans. Silny skład ma również ekipa z Bronowic.


Powieść kryminalna napisana przez autora tego tekstu jest już w sprzedaży. Możliwości jej kupna są wymienione TUTAJ

W dziesięciu meczach (ich program podajemy pod tekstem, wstęp na wszystkie jest wolny) pokaże się spore grono dobrych siatkarek, w tym wiele związanych w przeszłości lub teraz z Krakowem. W Silesii Volley występuje wychowanka Wandy, Małgorzata Plebanek, w towarzystwie koleżanek doświadczonych (np. Barbara Susek, Iwona Kandora, czy Dominika Najmrocka) i młodych (choćby Sylwia Andrysiak, Joanna Nickowska), także srebrnych medalistek ostatnich mistrzostw Polski juniorek, przede wszystkim wyróżnionych indywidualnymi nagrodami, rozgrywającej Aleksandry Wieczorek i widowiskowej – zwłaszcza ze względu na serwis z wyskoku – atakującej Majki Szczepańskiej. – Majka będzie w piątek, a z nią Klaudia Świstek, natomiast w sobotę przyjadą Martyna Pietrek i Angelika Szostok – opowiada prowadzący śląski team Sebastian Michalak. – W tym samym terminie mamy w Mysłowicach juniorski memoriał i musimy się jakoś „podzielić” składem.
W Karpatach została grupa znana w Krakowie z II-ligowych bojów (m.in. Joanna Beda, Katarzyna Nadziałek, Joanna Paluch), dołączyły dziewczyny bywałe w ekstraklasie (Ewelina Mikołajewska) i I lidze (Paula Słonecka) oraz młodsze, m.in. Izabela Bałucka z Wieliczki i Paulina Czekajska z Proszowic.

Politechnika ma szeroki wyrównany skład, z rozgrywającą Anną Wrzeszcz, absolwentką SMS Sosnowiec atakującą Patrycją Flakus, czy libero reprezentacji Białorusi, Olgą Pawlukowskają (która jednak dopiero ma dołączyć do zespołu, gdyż niedawno wróciła z mistrzostw Europy). Jest tam również Gabriela Ponikowska, niegdyś wislaczka.
Gromada byłych zawodniczek „Białej Gwiazdy” (i to w większości grających w niej wspólnie) znajduje się w Ekstrimie – Joanna Mokrzycka, Magdalena Pytel, Paulina Stojek, Alicja Leszek, Patrycja Silczuk, Alicja Warchoł – oraz Bronowiance: Aleksandra Guzikiewicz, Marika Janota, Aleksandra Stachowicz, Aleksandra Franaszek. W krakowskim zespole można także zobaczyć rutynowaną Aleksandrę Król (ostatnio Eliteski UEK), a w gorlickim – Karolinę Grzelak, mającą na koncie laury w kategoriach młodzieżowych.
– Ten turniej ma być atrakcją dla widzów i uczestników, ale dla nas powinien spełnić jeszcze inną rolę: pokazać w jakim momencie przygotowań jesteśmy, uwypuklić braki, dopracować ustawienie szóstki, choćby komunikację przyjmujących – wylicza Grzegorz Silczuk, dyrektor Wandy i szkoleniowiec Ekstrimu.

Znaczna część jego podopiecznych od połowy sierpnia ćwiczy na co dzień przy Odmogilu, co ładnie wpisuje się w historię obiektu, który zawsze przygarniał sportowców z zewnątrz. Halę oddano do użytku w 1962 r., po siedmiu latach (jak na ironię, Wanda długo była Budowlanym Klubem Sportowym…). Wkrótce znaleźli tam schronienie siatkarze Hutnika, dopóki nie wzniesiono obiektu na Suchych Stawach. Na Wandzie gospodarzem była też legendarna drużyna „Mścicieli”, niezwykle walecznych ekstraklasowych koszykarzy Sparty Nowa Huta. Przydomek zyskali stąd, że w niedzielę rywalizowali z sobotnimi przeciwnikami Wisły Kraków (i na odwrót), a nierzadko udawało im się „pomścić” wyżej notowanych kolegów, pokonując ich pogromcę. Może dzisiaj nie brzmi to zbyt imponująco, ale w tamtych czasach krakowski basket był tak wielki, jak obecnie jest mały. Zawodnicy spod Wawelu zdobywali medale mistrzostw Europy, występowali na olimpiadach, Wisła regularnie stała na podium mistrzostw Polski. W 1964 r. do Krakowa, na Reymonta, przyjechała reprezentacja NBA, a w niej megagwiazdy: Oscar Robertson, Bob Cousy, Bill Russel i trener Red Auerbach (dziewięciokrotny zwycięzca ligi z Boston Celtics). Rok później odbył się w tym samym miejscu Festiwal FIBA, z udziałem reprezentacji Europy i Realu Madryt. Wisła wygrała z obydwoma. W Krakowie zdarzało jej się ulegać Sparcie.
Wracając od opowieści brzmiących jak bajka o żelaznym wilku do hali przy Odmogilu, to jeszcze w ostatnim sezonie znaleźli w niej gościnę siatkarze Hutnika Dobry Wynik i przyniosła im szczęście, bo zdobyli awans do II ligi.

Trudnym do uwierzenia, w dzisiejszych opresyjnych czasach, obyczajem było palenie papierosów przez kibiców na galerii nad trybuną (prawdę mówiąc robili to jeszcze całkiem niedawno…).
Był czas, że nikotynowy nałóg towarzyszył emocjonującym spotkaniom siatkarek, które w latach 90. przeżywały okres prosperity. Drużynie nie udało się dostać do I ligi, o co się biła, ale wspięły się do niej, do ekstraklasy, do reprezentacji młodzieżowych, liczne zawodniczki: Agnieszka Śrutowska (ona nawet do seniorskiej kadry), Angelika Niechwiej, Łucja i Julia Barbaszewskie, Katarzyna Krawczyk, Izabela i Wioletta Miś, Małgorzata Szumilas, Magdalena Mikołajek, Agnieszka Królikowska, wspomniana Gosia Plebanek, Małgorzata Sikora (niedawno trafiła do VK Spisska Nova Ves z najwyższej ligi słowackiej). W 1998 roku Wanda zakończyła jednak byt w rozgrywkach centralnych, a niebawem skończyła się produkcja talentów.
W XXI wieku przy Odmogilu rządzili siatkarze, w 2011 r. tutaj odbył się turniej finałowy, który dał im promocję do I ligi, ale i ten zespół już nie istnieje.
– Cieszę się, że udało się zorganizować fajny turniej, siatkówka wraca na Wandę i powinna ją ożywić – podsumowuje Grzegorz Silczuk.
PAWEŁ FLESZAR

Program turnieju o Puchar Wandy
Piątek, 20 września
g. 11: Ekstrim Gorlice – Politechnika Śląska Gliwice, g. 13: PWSZ Karpaty MOSiR KHS Krosno – Silesia Volley MOSiR Mysłowice, g. 15: Bronowianka Kraków – Politechnika, g. 17: Ekstrim – Silesia Volley, g. 19: Bronowianka – Karpaty.
Sobota, 21 września
g. 9: Karpaty – Politechnika, g. 11: Ekstrim – Bronowianka, g. 13: Silesia Volley – Politechnika, g. 15: Ekstrim – Karpaty, g. 17: Bronowianka – Silesia Volley.
* wszystkie mecze po trzy sety do 25 pkt., drużyny otrzymują jeden punkt za każdy wygrany set

Komentowanie zablokowane.