„Lewy” do prawego (rozgrywającego)

Po porozumieniu co do warunków kontraktowych z nowymi siatkarzami – przyjmującym i rozgrywającym – Hutnik ma pełną obsadę wszystkich pozycji poza środkiem.

Informowaliśmy TUTAJ i TUTAJ o libero i atakującym zakontraktowanymi przez klub z Nowej Huty, a także o przymiarkach do kilku innych zawodników. Dzisiaj rozstrzygnęły się kolejne transfery. Przyjmującym zespołu ma zostać Mateusz Kowalski, który przez cztery ostatnie sezony występował w AGH (najpierw Wawel, a potem 100RK) Kraków, z czego przez półtora prowadził go tam Jerzy Piwowar, obecny szkoleniowiec Hutnika. Popularny „Lewy” (jest leworęczny, dysponuje bardzo nieprzyjemną, „tenisową” zagrywką z wyskoku) ma 23 lata, mierzy 190 cm, jest wychowankiem Wifamy Łódź, z którą zdobył brązowy medal mistrzostw Polski kadetów (a drugi kadecki „brąz” zaliczył wtedy w siatkówce plażowej), a później potwierdził go trzecim miejscem w mistrzostwach Polski juniorów w barwach Bzury Ozorków.
Rozmawialiśmy z Mateuszem o warunkach we wtorek, dzisiaj je nieco skorygowaliśmy; jemu i nam one pasują, a papiery podpiszemy na początek przygotowań – tłumaczy prezes klubu Mirosław Janawa. – To dżentelmeński układ, uważam, że jest naszym zawodnikiem. Zresztą nawet chyba już nie ma go w Krakowie, sprawę finalizowaliśmy telefonicznie.

Kolejnym „zaklepanym” siatkarzem jest Błażej Podleśny, 19-letni rozgrywający Volleya Rybnik. Był on kapitanem zespołu juniorów, który zdobył srebrny medal ostatnich mistrzostw Polski (w składzie miał m.in. Rafała Szymurę i Jana Siemiątkowskiego), a rok temu włączono go również do składu seniorskiego. Wywalczył sobie w nim silne miejsce, był rozgrywającym choćby w II-ligowym play off oraz turnieju półfinałowym o awans, kiedy Volley uległ po tie-breakach Karpatom Krosno i Błękitnym Ropczyce.
– Zrobił pozytywne wrażenie na wtorkowych testach, zasięgałem też o nim języka i charakteryzowano go jako bardzo ambitnego – mówi Janawa. – Warunki ustaliliśmy już wcześniej; dzisiaj sprawę potwierdziliśmy. Jego menedżer ma podesłać do podpisania porozumienie, żeby chłopak był pewny, że go chcemy. Przed właściwym kontraktem musi wyjaśnić się kwestia studiów, czy dostanie się na budownictwo na Politechnice Krakowskiej, które sobie zaplanował. Ale twierdzi, że dobrze zdał maturę i nie boi się wyników rekrutacji.

Prezes twierdzi, że dogadał się też z dotychczasowymi skrzydłowymi, których nie było na wtorkowych zajęciach: Kamilem Maruszczykiem i Pawłem Samborskim. W ten sposób Hutnik miałby obsadzoną większość pozycji – rozegranie: Piotr Adamski i Podleśny; przyjęcie: Paweł Golec, Maruszczyk, Samborski i Kowalski; atak: Krzysztof Ferek i Kamil Kołek; libero: Radosław Szymczak i Łukasz Przybyła.
Otwarta pozostaje kwestia środkowych. Przesądzone jest pozostanie w drużynie Marcina Góry, ale Leszek Klimczak i Maciej Grot nie wiedzą jeszcze, czy na wyczynową grę pozwolą im inne obowiązki zawodowe (ten drugi zaczął pracę w kancelarii prawnej, studiuje też prawo na Uniwersytecie Jagiellońskim).
W orbicie zainteresowań są Tomasz Obuchowicz i Rafał Sokołowski, którzy uczestniczyli we wspomnianych testach. Agencja menedżerska reprezentująca Podleśnego zaproponowała także Dawida Siwczyka z Exact Systems Norwid Częstochowa. Bardzo skoczny i szybki środkowy wraz z Norwidem (notabene u boku Maruszczyka) zdobył w 2012 r. mistrzostwo Polski juniorów. Następny sezon spędził w I-ligowym Pekpolu Ostrołęka, a na ostatni wrócił do Częstochowy, gdzie występował w II lidze.

– Dzisiaj dzwoniłem do całej trójki i zaproponowałem im, żeby pojechali z nami w sierpniu na obóz do Krasnobrodu. Wstępnie się zgodzili, jeden ma spytać menedżera – wyjaśnia Mirosław Janawa. – Na pojedynczym treningu, czy nawet kilku, trudno jest sprawdzić środkowego, bo nie rozumie się z rozgrywającym. Wspólne zgrupowanie byłoby idealne, żeby dobrze ich poznać, także z charakteru. Lepiej wydać teraz więcej na utrzymanie zawodnika na zgrupowaniu, niż pomylić się, płacić mu cały sezon i nie mieć z niego zakładanych korzyści. Wiem, że oni też ryzykują, bo dowiedzą się o angażu pod koniec sierpnia, ale może być i tak, że zakontraktujemy całą trójkę, bo planujemy, aby w kadrze było czterech środkowych.
Jak wyjaśnia prezes, nowych klubów szukają sobie Igor Dutkiewicz i Karol Andrzejewski, jest też po rozmowie z Andrzejem Skórskim. – Stwierdził, że chce znaleźć pracę, w której mógłby zdobywać doświadczenie inżyniera budownictwa, najchętniej na budowie, a nie za biurkiem, jak do tej pory – opowiada Mirosław Janawa. – Powiedziałem, że jeśli znajdzie ją w Krakowie, nie będzie miał innego klubu do stałej gry, a zechce potrenować, to może to u nas robić. Poćwiczyłby 2-3 razy w tygodniu, dzięki czemu trzymywałby się w formie fizycznej, a w razie jakiejś katastrofy mógłby nam pomóc. Zobaczymy, czy takie rozwiązanie będzie w jego przypadku możliwe, czy będzie mu odpowiadać. Niewykluczone, że takim naszym „satelitą” pozostanie, tak jak w poprzednim sezonie, Bartek Błoński.
PAWEŁ FLESZAR

Komentowanie zablokowane.