Licealne wspominki Edyty Małuseckiej

Bronowianka pozostaje liderem III ligi, wyprzedzając stosunkiem małych punktów Maraton Krzeszowice. Dzisiaj krakowskie siatkarki były lepsze od Iskier Chełmiec, wystawiając na lewej flance dwie libero.

Jedna to Joanna Śliwa, ale ona akurat większość kariery spędziła na skrzydle, a funkcję libero pełniła przez połowę ubiegłego sezonu. Druga to Edyta Małusecka, którą właśnie w minionych rozgrywkach Śliwa zastępowała. „Edka” też kiedyś była skrzydłową, występując w trzecioligowym zespole w rodzinnym Żywcu. – Grube lata temu, pewnie z dziesięć. Chodziłam jeszcze do liceum. Trochę się dzisiaj bałam, że mogę ten mecz popsuć – zwierza się zawodniczka ze sporym doświadczeniem.
Drugoligowym, ale i „plażowym”, bo z powodzeniem przez wiele sezonów występowała w cyklu Grand Prix. Do ataku ze skrzydła przeniosła z piasku parę zachowań, które wyglądały nieco humorystycznie, ale przeciwniczek raczej nie bawiły, bo często kończyły się punktami. – Chodzi o te plasy do linii? No cóż, w tym czułam się mocna – uśmiecha się.

W pierwszym secie jej drużyna odskoczyła na 15:7; przyjezdne walczyły – pogoń najlepiej wyszła im przy zagrywce Kingi Grucy (18:15), ale przy podaniach Joanny Rzepki gospodynie opanowały sytuację. W drugiej partii moment zawahania miały tylko między 5:2 a 5:5, potem Magdalena Wiatrowska rządziła w polu serwisowym (13:5 po asie), a Anna Mysiak na siatce (choć w bloku udanie spisywała się również najniższa z nich Agnieszka Czekaj). Dalej tę pierwszą zluzowała Małusecka (17:6), a dzieła zniszczenia dopełniła podaniami z wyskoku Rzepka (od 20:11 do 25:11).

Zespół z Chełmca zaczął sezon od wyjazdowego zwycięstwa nad Ekstrimem Gorlice. – Widziałem nas wtedy w czołowej czwórce na zakończenie sezonu, a teraz już tego tak nie widzę – kręci głową Jerzy Udziela, trener Iskier, który… stracił połowę składu. – Kilka dziewczyn odeszło ze względu na naukę, chyba kazali im rodzice. Dzisiaj na dodatek zabrakło dwóch innych, studiujących zaocznie w Rzeszowie – opowiada. – Tyle dobrego, że udało mi się namówić Magdę Motykę, która wcześniej zrezygnowała, ale studiuje na AGH, więc zgodziła się przyjść. Liczę, że zagra z nami jeszcze w innych meczach w Krakowie i okolicach.
Trzecią odsłonę jego podopieczne zaczęły od 1:5, ale dzięki trudnej zagrywce, zwłaszcza Karoliny Motyki i Magdaleny Motyki, a także szczelnemu blokowi wyrównały na 6:6, potem prowadziły 9:8, 11:10, a od 11:13 i 12:14 – 15:14 i 18:16. Na tym ich passa się skończyła, przerastające je doświadczeniem gospodynie przy podaniach Małuseckiej odskoczyły na 23:18, a skończyły 25:19.

Nie skończyły się jednak problemy personalne ekipy z Bronowic, bo absencje Mariki Janoty i Julii Sapalskiej potrwają jeszcze co najmniej miesiąc-półtora. Ich szkoleniowiec, Marek Kępa wyjawia, że chce zgłosić do rozgrywek Annę Pałągiewicz-Gajoch (o niej i wielu innych aktualnych sprawach zespołu sportkrakowski.pl pisał TUTAJ), a w następnym tygodniu na zajęciach w hali przy ul. Zarzecze ma pojawić się Katarzyna Krasińska, skrzydłowa znana z występów w drugoligowym Dalinie Myślenice. – Liczę, że szybko się dogadamy i Kaśka zostanie naszą zawodniczką już od najbliższej kolejki – podsumowuje Kępa.
PAWEŁ FLESZAR

BRONOWIANKA Kraków – ISKRY Chełmiec 3:0 (25:20, 25:11, 25:19)
Sędziowali: Krzysztof Karwowski i Andrzej Sobieraj (Kraków).
BRONOWIANKA: Czekaj, Śliwa, Rzepka, Wiatrowska, Małusecka, Mysiak oraz Szczygieł. Trener: Marek Kępa.
ISKRY: Suchodolska, K. Motyka, Broda, M. Gruca, M. Motyka, K. Gruca oraz Filip (l), Litawa, Dyl, Obrzut. Trener: Jerzy Udziela.

Wyniki i tabelę III ligi siatkarek można znaleźć TUTAJ.

Komentowanie zablokowane.