Lustereczko, powiedz przecie…

W emocjonującym i ciekawym spotkaniu III ligi siatkarki Kampusu Wielickiego mogły ulec Dalinowi Myślenice 1:3, ale pokonały go 3:2.

Najbliżsi zawodniczek nie zdążyli jeszcze ściągnąć wierzchnich okryć, kiedy ekipa gości wyszła na 9:1, po tym jak Daria Kędziora uprzykrzyła miejscowym życie zagrywką, a jej koleżanki załatwiły resztę kontrami. 8:16, 11:18, gospodynie odrobiły część strat, ale przy 15:19 trener Dalinu, Jerzy Bicz przerwał im czasem na żądanie, po którym jego podopieczne dokończyły dzieła. 17:23, 19:25.
A jeśli ktoś z kibiców nie założył w tym czasie z powrotem kurtki (w sali SP 2 w Wieliczce, gdzie zastępczo odbywało się spotkanie, było dosyć chłodno), to rozgrzała go następna partia z tańczącym wynikiem – 5:4, 7:5, 8:9, 11:10, 11:12, 13:15, 15:15, 18:16, 20:17. 22:18 po akcjach Weroniki Ochońskiej, Olgi Stasiak i Weroniki Halverscheid, ale wtedy ich marzenia o remisie rozwiała serwisem Kędziora, dokładając do serii uderzenie z szóstej strefy. 22:24, 23:25.

Szkoleniowiec drużyny z „Miasta Soli”, Jan Mazur przemeblował ją w ostatnim okresie. Stasiak przesunął na środek i teraz wspólnie z jego córką Urszulą dopisują nowe znaczenia określeniu „wejście w ciemno” – jedna porusza się za drugą jak na postronku, a krótkie zza głowy rozgrywającej w ich wykonaniu miały bankową gwarancję. Halverscheid natomiast powędrowała na lewe skrzydło i – zwłaszcza w trzeciej dzisiejszej odsłonie – biła stamtąd z wysoka, wyprostowaną ręką, skutecznie. A że bardzo dobrą zmianę dała Agnieszka Drej, Kampus sprawnie zaksięgował zdobycze – 3:3, 5:5, 8:5, 10:7, 13:8, 16:10, 18:14, 20:14, 25:16.
Później jednak myśleniczanki odebrały mu inicjatywę. Grą pokierowała Monika Gablankowska, która odkąd zaczęła studia w Collegium Medicum UJ rzadziej może trenować i mniej czasu spędza na parkiecie, ale tutaj uruchamiała to środkowe, to skrzydłowe (przekwalifikowała się na tę pozycję dotychczasowa „sypaczka”, Magdalena Góralik). Ciągle dopisywał przyjezdnym serwis, więc co rusz odrywały się (6:6 – 6:10; 10:11 – 10:13, 12:15; 16:16 – 16:18), aż stanęły u progu trzypunktowego zwycięstwa – 18:22.
I wtedy nastąpiło lustrzane odbicie finału drugiej części. „Stasia” uderzyła z piątej strefy, Ula poszła za linię końcową i stamtąd zaaplikowała ekipie gości dwa asy, fantastycznie w polu spisywała się Agnieszka Starowicz, która zresztą przez całe sobotnie południe nie schodziła poniżej dobrego poziomu. 24:22, 24:23, Dalinianki miały następną piłkę w górze, ale posłały ją w siatkę. 25:23.

W tie-breaku znowu wydawało się, że to lusterko powie, kto jest lepszy w konfrontacji lokalnych przeciwników. Wszak gospodynie prowadziły 5:3, 7:4, 8:6, 12:7, łamiąc opór zagrywką, ale na placu pojawiła się Martyna Wincenciak. Przyjęła, skończyła, umożliwiła Góralik logowanie w polu serwisowym i po chwili na tablicy pojawiło się zaskakujące 12:13! Halverscheid i Drej przełamały jednak ofensywną niemoc swojego teamu (auty), a myśleniczanki znowu zatrzymały się na siatce. 15:13.
– Dziewczyny, nie powinno tak być, że gracie całkiem dobry mecz, a przegrywacie – kręcił głową Jerzy Bicz. Poniósł drugą z rzędu, wyjazdową porażkę 2:3, ale uśmiechem skwitował fakt, że w Rabie Wyżnej najbardziej we znaki dała mu się wieloletnia podopieczna, Katarzyna Krasińska. – Dzisiaj przez przyjęcie dużo nam uciekło. „Liberka” szkoda, bo kapitalnie wcześniej się prezentowało – wzdycha, tłumacząc, że Aleksandrze Kozak podczas rozgrzewki odmówiło posłuszeństwa szczepione niedawno ramię. Nieźle zastąpiła ją Klaudia Miętka, ale zmniejszyła się możliwość manewru na skrzydle.

– Fajne widowisko, co? Trochę akcji było – Jan Mazur cieszy się nie tylko z rezultatu. On też ostatnio przegrał tie-breaka, prowadząc w Tarnowie z Jedynką 2:0 w setach. – Ewidentnie brakło wtedy kondycji, bo nic nie mieliśmy do powiedzenia w trzech pozostałych – uważa.
Jego zespół kontynuuje przemarsz przez górę tabeli trzecioligowej grupy I: mierzył się z piątą Jedynką i trzecim Dalinem, teraz jedzie do czwartego Popradu, a 5 grudnia czeka go ekscytujący początek drugiej rundy. Do Wieliczki przyjedzie lider, Sandecja Nowy Sącz, która w ośmiu dotychczasowych spotkaniach straciła tylko jedną partię.
PAWEŁ FLESZAR

KAMPUS WIELICKI – DALIN Myślenice 3:2 (19:25, 23:25, 25:16, 25:23, 15:13)
Sędziowali: Rafał Pawłowski i Arkadiusz Windak (Kraków). Widzów: 30.
KAMPUS: Mazur, Halverscheid, Adamczyk, Wesół, Ochońska, Stasiak oraz Starowicz (l), Dubiel, Drej. Trener: Jan Mazur.
DALIN: Góralik, Kędziora, Skóra, Iszczuk, Frączek, Szewczyk oraz Miętka (l), Gablankowska, Wincenciak. Trener: Jerzy Bicz.

Komentowanie zablokowane.