Łzy zwycięstwa i porażki są te same

Najbardziej pasjonujący mecz turnieju, w którym siatkarki Pałacu Bydgoszcz po tie-breaku pokonały Budowlanych Łódź, ustalił konfigurację półfinałów mistrzostw Polski juniorek.

Rainer Marsten w bestselerowym poradniku „Successful coaching” napisał do trenerów: „Jest bardziej prawdopodobne, że twoi zawodnicy będą takimi, jakim ty jesteś, a nie takimi, jak chcesz, by byli”. Gracz i szkoleniowiec softballu, niezwykle ceniony (wymieniona książka sprzedała się w nakładzie miliona egzemplarzy) jako autor uniwersalnych prawd o tym fachu, miał tu raczej na myśli przestrogę przed wywieraniem negatywnego wpływu na podopiecznych przez wzór złego podchodzenia do obowiązków. Budowlane są natomiast pozytywnym przykładem drużyny mentalnie ulepionej na kształt i podobieństwo prowadzącego je Jacka Pasińskiego. Oczywiście, nie wariują aż tak, jak przy ławce (inna rzecz, na ile robi to chcąc pobudzić siatkarki, na ile jest mu to potrzebne do wyładowania emocji, a na ile zwyczajnie dobrze się bawi swoją rolą), ale odzwierciedleniem jego cech jest ich absolutne zaangażowanie w grę i żywiołowość. Zarówno wyjściowego składu, jak najgłośniejszego i najaktywniejszego w tym turnieju kwadratu rezerwowych. A przy kwadracie, w koszulce klubowej, dziesięcioletnia córeczka Pasińskiego, Aleksandra, przeżywa mistrzostwa jak nikt w hali Kampusu Wielickiego. W spotkaniu z Pałacem czasami na klęczkach, niekiedy z tej pozycji stukając czołem o parkiet, raz po raz kreśląc na piersi znak krzyża.

Aż dziw, że coś co funkcjonuje dzisiaj jak jeden organizm z jednym sercem powstało niespełna dziewięć miesięcy temu, z dziewczyn pościąganych „z różnych parafii”. Klub nie szkolił młodzieży, a nagle musiał stworzyć grupę juniorską, żeby wypełnić obowiązek występów w Młodej Lidze Kobiet. I te dziewczyny nie dysponujące przeważnie zbyt dobrymi warunkami fizycznymi w trakcie sezonu urosły również sportowo (Pasiński: „Zawsze chcą ciężko pracować„), wszak w MLK jesienią ubiegłego roku nie zakwalifikowały się do czołowej szóstki.
Teraz biją się na równi z każdym. W pierwszym secie wytrzymały wstępny napór Pałacu (7:11), a potem zniszczyły go serwisami i „czapami” – 14:11, 18:13, 22:16, 24:17, 25:20. – To co robiły z nami blokiem, jeszcze teraz nie mieści mi się w głowie – zwierzał się później opiekun Pałacu, Maciej Kromrych.
W drugim odjechały dwoma szarpnięciami – od 16:16 do 20:16 i od 20:19 do 25:19. Nawet gdyby Maria i Magdalena Woźniczka jakoś zamaskowały łudzące podobieństwo, to – nie znając też ich jednakowej daty urodzenia – i tak można by się domyśleć, że są bliźniaczkami. Piłka kursuje między nimi jak po sznurku, na trasach: przyjęcie-rozegranie i rozegranie-atak.

Bydgoszczanki nie ustąpiły, a pierwszy sukces odniosły, nie pozwalając się oderwać przeciwniczkom w trzeciej partii. Tamte opadły nieco z sił, nie nakrywały wszystkich piłek na siatce, od 13:13 trzy z rzędu wyrzuciły w aut. Pola Nowakowska zaaplikowała im asa (17:13), dalej na tablicy świeciło się 20:16, 24:16, 25:18.
W czwartej odsłonie było jeszcze 12:12, ale potem blok ekipy znad Brdy wziął rewanż na łodziankach. Przez cały wieczór Małgorzata Śmieszek zaliczyła w tym elemencie 8 punktów, a wtedy wynik zmieniał się na 17:12, 21:13, 24:14, 25:16.
Łodzianki już wówczas jadły żele energetyczne, w przerwie przed tie-breakiem trener zabrał je z sali, choć czasu było za mało nawet na dotarcie do szatni. – Chodziło, żeby na moment odizolowały się od tego kotła – wyjaśniał.
Inicjatywa nie opuszczała jednak rywalek (5:2, 8:4, 9:6, 9:8), a Pasiński, który miał już na koncie dwie żółte kartki, w tym jedną za opóźnianie gry, teraz dostał czerwoną za to drugie przewinienie. Sędziowie motywowali karę tym, że nacisnął sygnał dźwiękowy już po gwizdku pozwalającym na wykonanie serwisu. On zarzekał się, iż uznał, że ma na to zgodę drugiego arbitra. Z 11:8 zrobiło się w ten sposób 12:8, dalej 13:10, ale Budowlane zdołały zbliżyć się na 13:12 i miały kolejną piłkę w górze. Oliwia Jakielaszek ją jednak wyblokowała, a po dograniu Paulina Bałdyga, aby lepiej ją kontrolować obróciła się w powietrzu o 90 stopni i plecami do siatki wystawiła na prawe skrzydło do dysponującej dzisiaj najtwardszym atakiem Weroniki Fojucik.

Ta „przyziemiła” (14:12), a Paulina odebrała potem nagrodę MVP. Była rozgrywającą dyrygującą swoim zespołem, aktywną w przepychankach nad taśmą i przytomną przy piłkach sytuacyjnych. Wypuściła kilka ratunkowych krótkich jedną ręką, a w pewnym momencie, wylatując tyłem za linię boczną, kopnęła z prostego podbicia i wyszła z tego całkiem niezła siedmiometrowa wystawa.
W ostatniej akcji meczu łodzianki spudłowały, reklamując później, że piłka dotknęła palców przeciwniczek. Reultat brzmiał jednak 15:12, a łzy lały się po obu stronach. Jako odreagowanie ogromnych emocji, a w pewnych przypadkach także z bólu. Choćby u Nowakowskiej, która występuje z kontuzją palca i wyraźnie cierpiała przy niektórych uderzeniach.
– Tak strasznie się cieszymy, a przecież ciągle mamy zagwarantowane tylko czwarte miejsce – śmieje się Kromrych. – No, ale takie zwycięstwo smakuje jak finał!
W konfrontacji decydującej o układzie czołowych lokat w grupie A Legionovia bez wielkich wzruszeń pokonała Energę Gedanię. Ku satysfakcji miejscowych kibiców, tytułem MVP została wyróżniona występująca obecnie w legionowskim teamie wychowanka MKS MOS Wieliczka, Alicja Grabka.
Statystyki i harmonogram sobotnich półfinałów znajdują się poniżej.
PAWEŁ FLESZAR

Galerię z meczu Pałac- Budowlani można obejrzeć TUTAJ, a z meczu Legionovia – Gedania: TUTAJ.

Grupa A:
LEGIONOVIA – ENERGA GEDANIA 3:0 (25:18, 25:17, 25:17)
Sędziowali: Tomasz Flis (Kraków) i Anna Banaś (Radom).
LEGIONOVIA: Grabka 8 pkt, Rasińska 18, Niderla 4, Smarzek 22, Bociek 10, Paszyńska 3 oraz Pietraszkiewicz (l), Oleszczuk 2, Jędrzejewska. Trener: Wojciech Lalek.
GEDANIA: Mras 3, Łukasik 8, Piotrowska 5, Tucholska 7, Chyła, Urbanowicz 8 oraz Królak (l), Grzmocińska, Nowak, Jankowska. Trener: Patryk Michna.

Grupa B:
PAŁAC Bydgoszcz – BUDOWLANI Łódź 3:2 (20:25, 19:25, 25:18, 25:16, 15:12)
Sędziowali: Banaś i Flis. Widzów: 120.
PAŁAC: Bałdyga 8, Nowakowska 13, Jakielaszek 9, Fojucik 16, Adamek 5, Śmieszek 20 oraz Portalska (l), Wysocka, Karpińska, Nowacka, Muntowska. Trener: Maciej Kromrych.
BUDOWLANI: Maria Woźniczka 5, Magdalena Woźniczka 15, Brzezińska 16, Gwardecka 14, Berkowska 15, Pacak 7 oraz Wysokińska (l), Hałas, Pawelec, Gruszka. Trener: Jacek Pasiński.

Harmonogram sobotnich spotkań w hali Kampusu Wielickiego
g. 10 – o 7. miejsce: PTPS Piła – Orzeł Malbork
g. 12 – o 5. miejsce: Zryw-Volley Iława – MKS Dąbrowa Górnicza
g. 16 – półfinał: Legionovia – Budowlani Łódź
g. 18 – półfinał: Pałac Bydgoszcz – Energa Gedania

Komentowanie zablokowane.