Małpa, Jogi i Ryżu nie zdążyli na bajkę

Po dwóch kiepskich kwartach, trzeciej wyśmienitej i czwartej nerwowej koszykarze AGH pokonali w Krakowie Energę Kotwicę Kołobrzeg 79:70, a dwaj z nich zostali wyróżnieni powołaniami do kadry narodowej seniorów w odmianie 3×3.

Akademicy po raz pierwszy okazali się lepsi w spotkaniu, które długo toczyło się przy kontakcie punktowym. Dotąd na ogół zwyciężali efektownie, uzyskując w pewnym momencie wysokie prowadzenie, a gdy wynik w ostatniej odsłonie był „na styku” – przegrywali. – Wreszcie wpadało. Mieliśmy więcej szczęścia, trafialiśmy ważne rzuty – analizuje najskuteczniejszy na placu Bartosz Czerwonka. – Ale mecz był bardzo ciężki.
Po upływie 2.5 minuty na tablicy świeciło się 2:11, trener gospodarzy, Wojciech Bychawski prosił o czas, a jego odpowiednik w Kotwicy, Dawid Mieczkowski ekscytował się chwaląc podopiecznych: „Zajebiście zbiegasz pod basket, wręcz idealnie, bo on nie wie, czy ma pomagać, czy zostać przy swoim”. Gros zdobyczy zaliczali pod samą obręczą, rozprowadzając się w dwójkach bądź wjazdami. Było 2:12, 7:17, 12:20.
„Czerwony”, Konrad Mamcarczyk i Artur Włodarczyk zredukowali część strat „trójkami”, a ten ostatni do wtóru syreny, w szaleńczej szarży, z lewą ręką na piersi rywala, a prawą rzucając piłkę zza ucha sprawił, że wynik po 10 minutach był lepszy niż gra – 17:20.
W drugiej części, po błyskotliwej penetracji „Mamcara” i akcji 2+1 Bartłomieja Podworskiego wyrównali na 24:24, ale po chwili znowu musieli odrabiać straty, gdyż Patryk Przyborowski i Damian Janiak zmienili zapis na 24:31. Przed przerwą zbliżyli się na 28:31 (Mamcarczyk wykorzystał komplet trzech osobistych), a najefektowniejsze były bloki Michała Borówki: na wstępie konfrontacji o „deskę”, a wtedy – niemal siatkarski, dwoma rękami. Tak jak i on, trzy „czapy” zanotował dzisiaj Łukasz Bodych.


Powieść kryminalna napisana przez autora tego tekstu jest już w sprzedaży. Możliwości jej kupna są wymienione TUTAJ

Poziom w tamtym okresie był jednak przeciętny, z tendencją do słabego, co pokazuje choćby wynik drugiej kwarty – 11:11. Dostosowali się do niego sędziowie. Po faulu niesportowym na Przemysławie Wronie, ten zabrał się do wykonywania wolnych, ale po pierwszym, niecelnym, orzekli, iż zostaje on anulowany i od tego momentu przysługują mu jeszcze dwa. Tłumaczyli to w ten sposób, że w tym czasie korygowali pierwotną pomyłkę – odgwizdanie jednego, a nie dwóch rzutów – a gdyby nawet tego pierwszego trafił, też byłby on nieważny.
Jeszcze bardziej kuriozalna była sytuacja, kiedy dwa osobiste egzekwował Iwan Wasyl, a po pierwszym goście zebrali piłkę i pogonili z kontrą. „Agiehowcy” krzyczeli, że przecież rzuty mają być dwa, ale zerwali się do obrony, a sędziowie połapali się i przerwali akcję dopiero, gdy znalazła się na drugiej połowie…

Podczas zajęć na siłowni Bartek Czerwonka lubi pomachać hantlami lub sztangą, dodatkowo pompując bicepsy. Koledzy pokpiwają z niego głośno lub po cichu (np. coś w stylu, że pewnie wystartuje w konkursie Mister Universum), ale on poważnie tłumaczy, że jego starszy kolega w Sokole Łańcut, Tomasz Fortuna mawiał, iż ćwiczenia bicepsów dobrze robią na celność z dystansu. Dzisiaj był najlepszą reklamą tej nieudowodnionej tezy. W trzeciej odsłonie znowu zameldował się dwukrotnie za linią 6.75 m, a po razie dołożyli Wasyl i Tomasz Zych. Podworski i Borówka nie odpuszczali pod koszami, dobrą zmianę dał Maciej Koperski. Efektem był run 11-0 i zwycięstwo w tym fragmencie 24:8.
W czwartej części, po strzale za trzy Koperskiego miejscowi wyszli na 51:45 i po chwili na 52:46.
Mieczkowski zebrał jednak przy ławce swoich zawodników, którzy jeszcze niedawno byli jego kumplami z boiska. Niektórzy mówią mu po imieniu, on wykrzykując komendy operuje ksywkami, co jest zabawne i sympatyczne. Teraz zadysponował: „W obronie ogień na całym boisku, a w ataku cały czas >koszula<„ i wydawało się, że „Małpa”, „Jogi”, „Ryżu”, „Deny”, „Łysy” i reszta postaci mogą w sobotni wieczór zdążyć na swoją bajkę. Drogę do „dziury” znajdowali Jakubowie Stanios i Zalewski, jeszcze częściej Janiak, różnica zaś topniała – 62:56 (po runie 0-10), 69:64, a na 31.6 sekundy przed końcem wynosiła 72:66.

W ostatnich konfrontacjach akademicy fatalnie spisywali się na linii wolnych, co mogło zaszkodzić im również dzisiaj. W mijającym tygodniu Wojciech Bychawski stosował metody przywodzące skojarzenie z przedwojenną nauką tańca niedźwiedzi przez wypuszczanie ich na rozgrzane węgle. Po męczącym fragmencie treningu kazał rzucać osobiste: albo ochotnik dostawał jedną próbę i miał trafić albo rzucali wszyscy po kolei i jako grupa mieli osiągnąć określoną, wysoką skuteczność. Karą za niepowodzenie była tzw. szesnastka – każdy miał przebyć 16 razy dystans pomiędzy liniami bocznymi w wyczerpującym tempie (niscy muszą się zmieścić w 56 sekundach, a wysocy w 60 s).
– Zawsze umieliśmy się obronić i ani raz nie biegaliśmy – uśmiecha się „Czerwony”. Na wysokości zadania stanęli także podczas sprawdzianu meczowego (notując blisko 79%), zwłaszcza na finiszu, kiedy przyjezdni stosowali taktykę wymuszania faulami osobistych. Bartek zaczął od trzech celnych, każdorazowo wycierając dłonie o parkiet, dwa dołożył Koperski, trzy Włodarczyk (1+2) i cztery Zych (2+2). Nawet kiedy „Włodar” spudłował przy 70:64, to Wasyl zbił piłkę w kierunku Borówki, który ją przejął.
Natomiast na dwie sekundy przed finałem Czerwonka uciekł z piłką z własnej połowy, złożył się zza łuku i równo z syreną ustalił rezultat na 79:70.

Przed Świętami krakowian czeka jeszcze jedno I-ligowe spotkanie, w Prudniku. Z tamtejszą Pogonią zmierzą się w sobotę, 22.12, o g. 17.30.
Koperski i Wasyl pracowicie spędzą również czas tuż przed Sylwestrem, gdyż zostali powołani przez Mirosława Noculaka do szerokiej, 32-osobowej kadry narodowej seniorów w odmianie 3×3. Od 27 do 29 grudnia, m. in. razem z uczestnikami mistrzostw świata, Michaelem Hicksem, Szymonem Rduchem i Marcinem Sroką, wezmą udział w konsultacji szkoleniowej w Pruszkowie.
PAWEŁ FLESZAR

AZS AGH Kraków – ENERGA KOTWICA Kołobrzeg 79:70 (17:20, 11:11, 26:8, 27:31)
Sędziowali: Filip Marek, Paweł Pacek i Bogna Podkowińska. Widzów: 230.
AGH: Borówka 10 (6 zb., 3 bl.), Mamcarczyk 10 (1×3, 4 zb.), Zych 8 (1×3, 7 as., 3 prz.), Podworski 7 (9 zb., 2 prz.), Wasyl 4 (1×3) oraz Czerwonka 21 (4×3, 4 zb.), Koperski 9 (1×3, 4 zb.), Włodarczyk 8 (1×3), Sadło 2, Kędel. Trener: Wojciech Bychawski.
KOTWICA: Janik 18 (1×3, 6 zb.), Grujić 12 (1×3, 8 zb., 5 as.), Zalewski 7, Bodych 4 (9 zb., 3 bl.), Ryżek 4 (9 zb.) oraz Przyborowski 9 (3 prz.), Stanios 8 (1×3), Wrona 4, Suliński 2, Lasota 2. Trener: Dawid Mieczkowski.

Pozostałe wyniki i tabelę I ligi koszykarzy można znaleźć TUTAJ

Komentowanie zablokowane.