Marzenia kształtują rzeczywistość

Jednego małego punktu zabrakło Magdalenie Rapacz i Sandrze Szychowskiej do czołowej ósemki mistrzostw Polski. UJ Team miał dwa meczbole w konfrontacji z legendą rodzimej plażówki, Magdaleną Szczytowicz oraz Aleksandrą Baron, jednak uległ 16:18 w tie-breaku.

Krakowianki zaczęły z animuszem, po asie Sandry prowadziły nawet 5:4, ale później rywalki przejęły inicjatywę – 5:6, 6:8, 7:11, 10:15, 13:17, 13:21. Ola wykorzystywała ich taktykę odskakiwania od siatki zamiast blokowania i posyłała piłki tuż za nią, jej partnerka – wtedy i później – uczyła, ile można zdziałać zwykłym „dyszelkiem”.
W drugiej partii działo się podobnie – od 2:0 i 5:4 do 5:8, 6:10. Miejscowe zmniejszały różnicę (9:10, 10:11, 13:14), lecz przy 17:19 wydawało się, że czeka je szybka egzekucja. Ruszyły jednak jeszcze raz, tamte pomyliły się, wreszcie Szychowska, po obronie Rapacz, uderzyła z drugiej piłki i na tablicy pokazało się zaskakujące 20:19. Magda zdobyła atakami dwa kolejne setbole, a przy 22:21 przeciwniczki spudłowały.

Trzy lata temu, podczas turnieju w Leśnej Woli, Magda Rapacz z uśmiechem, ale poważnie zwierzała się, że przyjechała głównie po to, żeby stanąć na boisku razem ze swoją imienniczką, Szczytowicz. Wraz z Agnieszką Radkowiak-Kiedacz dostały „honorowy wycisk”, ale usatysfakcjonowane wracały do Krakowa, bo spełniło się ich marzenie.
Mistrzostwa Polski odbywające się od wczoraj na obiektach nad Zalewem Nowohuckim pokazały, jak długofalowo marzenia mogą kształtować rzeczywistość. Wprawdzie ciągle są zawodniczkami z różnych bajek, ale Rapacz i Szychowska już po raz drugi w tym sezonie walczyły na równi ze Szczytowicz. W poprzednim tie-breaku poniosły porażkę, a w dzisiejszym zrobiły run przy serwisie „Sandi” – z 8:11 na 13:11, potem wyszły na 14:12 i niespodzianka wisiała w rozgrzanym powietrzu. Wtedy jednak Szczytowicz zbiła skutecznie, a Baron, która zaczęła tę odsłonę od zdobycia sześciu punktów w sześciu zagraniach, teraz przypomniała się „czapą” i mądrym przebiciem knykciami w trudnej sytuacji.
14:15, 15:16, teraz to dziewczyny z Uniwersytetu Jagiellońskiego bronią dwa meczbole i mają kolejną piłkę „w górze”, ale rutynowana Magda podbija ją i ścina, a wynik ustala błąd krakowianek – 16:18.

Dzisiaj zaczęły się również mistrzostwa mężczyzn, więc kobiety rywalizowały tylko na jednym boisku, a w trakcie dnia harmonogram spuchł od niemal godzinnego opóźnienia. Wzięło się ono z zaciętości poszczególnych pojedynków (wszystkie wyniki i program na jutro znajdują się pod tekstem).
W pierwszym o ósemkę otarły się dzielne „Mamuśki” (tak nazwały swój zespół, z oczywistych powodów), Michalina Tokarska i Justyna Tylutki, ulegając w tie-breaku 15:17. Na pożegnanie dnia Szczytowicz i Baron, w kolejnej trzysetówce, zakwalifikowały się do czołowej szóstki turnieju.
PAWEŁ FLESZAR

O 1. dniu turnieju kobiet można przeczytać TUTAJ, a o 1. dniu turnieju mężczyzn – TUTAJ.

Orlen Finał Mistrzostw Polski siatkarek plażowych
o wejście do ósemki po prawej stronie drabinki: Joanna Karasiewicz, Małgorzata Wawrzyńska – Justyna Tylutki, Michalina Tokarska 18:21, 21:19, 17:15; Agata Trybuła, Martyna Kłoda – Martyna Wardak, Joanna Wiatr 15:21, 17:21; Kinga Legieta, Agnieszka Adamek – Izabela Soja, Aleksandra Theis 22:20, 17:21, 11:15; Aleksandra Baron, Magdalena Szczytowicz – Sandra Szychowska, Magdalena Rapacz 21:13, 21:23, 18:16;
o wejście do półfinału po lewej: Karolina Baran, Jagoda Gruszczyńska – Aleksandra Zdon, Agnieszka Wołoszyn 21:18, 21:18; Monika Brzostek, Kinga Kołosińska – Dorota Strąg, Katarzyna Kociołek 21:16, 21:13;
o wejście do ćwierćfinału po prawej: Karasiewicz, Wawrzyńska – Wardak, Wiatr 18:21,17:21; Soja, Theis – Szczytowicz, Baron 18:21, 21:15,10:15.

Program na sobotę, 15 sierpnia
ćwierćfinały – g. 9: Strąg, Kociołek – Wardak, Wiatr; g. 10: Zdon, Wołoszyn – Baron, Szczytowicz;
półfinały – g. 12: Gruszczyńska, Baran – Strąg, Kociołek/Wardak, Wiatr; g. 13:
Brzostek, Kołosińska – Zdon, Wołoszyn/Baron, Szczytowicz;
g. 15: o 3. miejsce;
g. 16: o 1. miejsce.

Komentowanie zablokowane.