Mecz wysokiej gorączki

Ekipa Elitesek UEK chciała przełożyć najbliższą pierwszoligową spotkanie z Budowlanymi Budlex Toruń, jednak rywale odmówili. Sprawa budzi sporo złych emocji, ale i wniosek o modyfikację przepisów.


Powieść kryminalna napisana przez autora tego tekstu jest już w sprzedaży. Możliwości jej kupna są wymienione TUTAJ

Na porannych zajęciach krakowskiego zespołu w środę nie pojawiły się Katarzyna Wąsowska, Katarzyna Wawrzyniak i Magdalena Sadowska, które obłożnie zachorowały, dołączając do Sandry Cabańskiej, która zaniemogła już znacznie wcześniej. Na dodatek Agata Skiba boryka się z poważnymi dolegliwościami kolana (stan zapalny rzepki), a w środę po południu trener Jacek Skrok odesłał po pół godzinie z hali do domu Ewę Matyjaszek-Matelę, u której dosyć wyraźnie występowały symptomy choroby, m.in. podwyższona temperatura.
Krakowscy działacze tego dnia wystąpili do torunian z prośbą o przełożenie zaplanowanego na 5 stycznia spotkania. Proponowali rozegranie go w którąś z wolnych śród lub w niedzielę po sobotniej kolejce. – Odmówili nam, argumentując, że nie są w stanie zagrać dzień po dniu, a wyjazd w środę zdestabilizował by im proces treningowy. Później usłyszałem też, że problemem jest zwalnianie ze szkoły uczennic w środku tygodnia – mówi prezes AZS UEK, Bartosz Wanat.
Kierownictwo toruńskiego klubu zaproponowało w zamian, żeby Eliteski w wybranym środowym terminie przyjechały do nich. – Albo jesteśmy poważni, albo nie: w tym sezonie mecz w Toruniu już się odbył, rewanż powinien być u nas – uważa Wanat. – Jestem trochę zażenowany ich zachowaniem.

W Krakowie zarzucają toruńskiemu klubowi niesportową postawę, ale ten ripostuje w wydanym specjalnie oświadczeniu. I też wytyka… postępowanie sprzeczne z duchem sportowej rywalizacji. Głównym argumentem jest odrzucenie przez Eliteski wspomnianej propozycji przyjazdu do Torunia, nazywanej w oświadczeniu kompromisem.
„Zważywszy odrzucenie kompromisu, co pozwala domniemywać, iż rozegranie meczu przed własną publicznością jest dla kierownictwa Eliteski AZS UEK wartością wyższą niż przełożenie meczu co do zasady z uwagi na stan zdrowia zawodniczek, uznaliśmy, że stanowisko naszych znakomitych ligowych przeciwników jest sprzeczne z duchem sportowej rywalizacji, a stan zdrowia zawodniczek z Krakowa nie jest wyłącznym powodem wniosku do PZPS (potwierdzeniem tego jest kolejne pismo AZS UEK Kraków z dnia 03.01.2013 r. o przełożenie meczu z uwagi na brak hali)” – czytamy m.in. w oświadczeniu.
Szkoleniowiec Budowlanych, Mariusz Soja we wcześniejszej rozmowie poruszał też inną kwestię. – Mój zespół jest w nienajlepszym stanie zdrowotnym. Jeśli będę musiał grać trzy mecze w ciągu ośmiu dni: sobota-środa-sobota, a w tym wypadnie wyjazd do Krakowa na ponad dwie doby, to skład może mi się zupełnie posypać. I stracę przez to więcej punktów, niż mógłbym stracić albo zyskać z Eliteskami – przekonuje Soja. – Sam jeszcze nie wiem, co się z nami stanie w najbliższych dniach, bo dzisiaj na wszelki wypadek odesłałem z treningu do domu cztery dziewczyny, które kiepsko się czuły, a jutro czeka nas wielogodzinna podróż. Przynajmniej jednak później będzie trochę czasu na dojście do siebie.

Akademiccy działacze zwrócili się też do Polskiego Związku Piłki Siatkowej, gdzie jednak nie znaleziono podstaw do przełożenia spotkania. Przepisy Sportowo-Organizacyjne mówią o przełożeniu z wynikającym z „siły wyższej”, ale dodane jest tam podkreślone zastrzeżenie: „Zwolnienia lekarskie nie są podstawą do zmiany terminu meczu”.
Sensowne byłoby jednak stworzenie odwrotnego przepisu – przekładającego mecz z urzędu, jeśli określona część zawodniczek (np. 40% składu) jest niezdolna do gry, co dokumentują zwolnienia lekarskie. To na pewno nie jest rozwiązanie idealne (zwolnienia L-4 niekiedy budzą kontrowersje), ale i tak najlepsze. W takich sprawach bowiem zawsze trudno dochodzi się słuszności (co pokazują również dzisiejsze wypadki). Dlatego powinien rozsądzać je arbiter, czyli PZPS, dysponując w miarę precyzyjnymi instrumentami.

Krakowianie mają prawo do rozżalenia tą sytuacją ze względu na co najmniej jeden jej aspekt – czysto ludzkie oczekiwanie, że będą traktowani tak, jak sami traktują innych. Opowiadają, jak Sparta Warszawa również zwróciła się do nich z oficjalną prośbą o przełożenie spotkania z 15 grudnia w tygodniu poprzedzającym je, a oni przystali na to.
Mają nadzieję na wystawienie w sobotę ósemki (raczej nie ma szans na grę Wąsowskiej, Wawrzyniak i Sadowskiej), która przyszła dzisiaj na trening, Jednak tylko część z obecnych na nim zawodniczek jest zdrowych, reszta ćwiczyła z niepełnymi obciążeniami. – Liczę na złość sportową, którą cała ta sprawa wywołała u dziewczyn… – podsumowuje Bartosz Wanat.
Spotkanie w hali UEK przy ul. Rakowickiej rozpocznie się 5 stycznia o g. 18, a trzy godziny wcześniej tego samego dnia, w hali przy Reymonta, AGH Galeco Wisła podejmie Chemika Police.
PAWEŁ FLESZAR

Komentowanie zablokowane.