Miast na skrzydle zagra na klawiszach

Wawel jest kolejnym krakowskim zespołem wycofanym w III ligi seniorów. Klub nie zaprzestaje za to szkolenia młodzieży, a dwóch jego wychowanków pnie się po szczeblach kariery.

Koordynator sekcji siatkówki WKS, Paweł Wójcik przekonuje, że to nie tylko brak pieniędzy był powodem decyzji podjętej przez zarząd. – Finansowanie budżetu sekcji jest podobne jak wcześniej: 70 procent ze składek i 30 procent od klubu, w tym dotacje miejskie na młodzież – wyjaśnia. – Kasa jest ważna, ale poprzednio jakoś udało się ją zgromadzić. Teraz nie widzieliśmy też celu w zgłaszaniu się do III ligi. Wcześniej rywalizacja z seniorami miała przynieść doświadczenie, które zaowocuje w konkurencji juniorów. I tak się stało: doszliśmy do ćwierćfinału, gdzie pokonaliśmy Błękitnych Ropczyce, a przegraliśmy ze Skrą Bełchatów i Jastrzębskim Węglem, klubami z innej półki pod każdym względem. Teraz nie mamy drużyny, przed którą moglibyśmy stawiać takie cele. A po trzecie, jeśli chodzi o starszych chłopaków, to część się załapała do innych, wyżej klasyfikowanych zespołów.
Bartosz Kołodziej trafił do Kłosa Olkusz, Dawid Fremel do Contimaksu MOSiR Bochnia, Wójcik twierdzi, że ma zapytania o warunki wypożyczenia dotyczące kilku kolejnych zawodników.
Inna sprawa, czy wycofanie z ligi było w ich przypadku skutkiem czy przyczyną odejścia, paru pewnie będzie musiało się ograniczyć do rozgrywek akademickich, bo ilość opcji w mieście dramatycznie się skurczyła. Z III ligi wycofała się także AZS Politechnika Krakowska (pisaliśmy o tym TUTAJ) i jedynym zespołem na tym poziomie są rezerwy Hutnika, który stawia jednak na własnych siatkarzy.

Dwóch „Wawelowców” wybrało inną drogę. Marcin Nowakowski, który wcześniej poszedł do szkoły, przez co teraz, będąc dziewiętnastolatkiem, jest już po pierwszym roku studiów na krakowskiej AWF – szybciej też wziął się za następny etap wtajemniczenia. Skończył kurs instruktorski i w Wawelu będzie terminował jako trener, prowadząc grupę naborową i asystując Wójcikowi przy młodzikach. Zaliczył zresztą już samodzielny debiut, zastępując go dwa tygodnie temu podczas turnieju odbywającego się przy Kraków Arenie, jako „Mini MŚ”, będącego jednocześnie pierwszą fazą rozgrywek wojewódzkich we wspomnianej kategorii wiekowej. Jego zespół zanotował jedno zwycięstwo, dwa remisy i jedną porażkę, ale nie wiadomo, na którym miejscu został sklasyfikowany, gdyż organizator, MZPS, nie opublikował jeszcze całościowych wyników.
Natomiast Szymon Zych, który w parze z Marcinem w czerwcu zdobył tytuł wicemistrza Małopolski juniorów w plażówce, zamiast siatkówki odda się muzyce rockowej. – Już od dość dawna mają zespół, ale teraz przyszedł do mnie i stwierdził, że chce mu poświęcić więcej czasu – tłumaczy Wójcik.
Kapela nazywa się „Soul of Five”, były skrzydłowy gra w niej na gitarze lub klawiszach, śpiewa. Komponują wraz z kolegami, wykonują też sporo coverów. Próbkę ich umiejętności można znaleźć pod tekstem.

Są również wychowankowie, którzy robią karierę jako zawodnicy. Paweł Samborski drugi sezon będzie reprezentował coraz silniejszego Hutnika Kraków. Z kolei Marcin Kania kontynuuje grę w barwach Asseco Resovii, latem trenował też z kadrą juniorską Jacka Nawrockiego, ale ostatecznie nie załapał się do dwunastki na mistrzostwa Europy. – Rozmawiałem z Andrzejem Kowalem, który dzwonił w sprawie Marcina; twierdził, że w najbliższym sezonie dostanie sporo szans w Młodej Lidze – opowiada Wójcik. – Świetnie mu idzie w grupach młodzieżowych Resovii, był przecież najlepszym blokującym mistrzostw Polski kadetów, a w tym roku juniorów.
Tymczasem w Wawelu najstarszą drużyną będą właśnie juniorzy prowadzeni przez Macieja Kolendowskiego. – Ich celem jest awans do finału wojewódzkiego, bo na ten pułap jeszcze ta grupa nie dotarła – mówi koordynator sekcji.
Z rywalizacji kadetów także się wycofali, bo nie mają w tych rocznikach dosyć siatkarzy. Poza młodzikami są za to grupy naborowe oraz klasa sportowa w SP nr 5, z którą pracuje Jarosław Kopański.
Paweł Wójcik rozważa pomysł częstszych zajęć i meczów w użytkowanej przez wojsko hali przy ul. Rakowickiej. Większość jednak będzie się odbywała, jak dotąd, na obiekcie przy Podchorążych. – Mimo że zrezygnowaliśmy z części rozgrywek nie można mówić, że się zwijamy, czy nastawiamy tylko na przetrwanie, bo ciągle szkolimy młodzież – podkreśla.
PAWEŁ FLESZAR

Soul of Five „I need my girl” (cover The National)

Soul of Five – live

Komentowanie zablokowane.