Między fantazją a inercją

W derbach Krakowa Cracovia wygrała u siebie (1:0) po raz pierwszy od 28 lat. Wystarczy jednak pamięć sięgająca czterokrotnie krótszego dystansu, aby znaleźć ciekawe paradoksy.
Latem i jesienią 2004 roku spokojnie dało się postawić i obronić tezę, że Kraków ma dwie najbardziej widowiskowe drużyny ekstraklasy. Najładniej grała oczywiście Wisła Henryka Kasperczaka, a wyliczanka jej świetnych piłkarzy nie skończyłaby się na Macieju Żurawskim, Tomaszu Frankowskim i Mirosławie Szymkowiaku. Nie ustępowała jej tak bardzo w sferze polotu i rozmachu ofensywy Cracovia Wojciecha Stawowego, pchana do ataku nie tylko przez Piotra Gizę, Marcina Bojarskiego i Pawła Nowaka. Odbyły się też wówczas pierwsze od dawna derby i… były nuuudne; Biała Gwiazda nie mogła się otrząsnąć po katastrofie w Tbilisi, Pasy wbrew wcześniejszym zapowiedziom prezentowały na stadionie przy Reymonta zachowawczy i ostrożny futbol.

Dzisiaj oba kluby konsekwentnie obsuwają się w tabeli, zawodników obecnych do dawnych nie ma co porównywać, bo jeszcze ktoś by się obraził, a szukanie stylu u obu byłoby zajęciem równie wdzięcznym, jak szukanie miejsca parkingowego w środku dnia w centrum Krakowa.
I mimo to dzisiejsze derby były dużo ciekawsze od tamtych, być może nawet najprzyjemniejsze do oglądania w ciągu ostatnich siedmiu lat. Oczywiście, bez pięknej, kombinacyjnej piłki, bo obecnie uczestnicy Świętej Wojny nie są w stanie jej wygenerować, ale z mnóstwem żywych akcji. A kilka z nich powstało także dzięki niedokładnościom w operowaniu piłką…

Zdobywca zwycięskiego gola dla gospodarzy, Koen van der Biezen trafił po raz pierwszy od letniego przyjazdu do Krakowa, dokładnie pół roku po poprzednim – jeszcze w Holandii – skutecznym strzale. Musiał w tym celu wygrać mini walkę zapaśniczą z Osmanem Chavezem, który trzymał go od dołu za gardło, a główkujący napastnik rewanżował się klamrą założona na bark przeciwnika.
W stuprocentowych sytuacjach za to bramki nie padały. Najpierw Dudu Biton główkował z 5 metrów, a Wojciech Kaczmarek nieprawdopodobnie odbił piłkę ręką. W drugiej połowie golkipera gospodarzy po strzale Ivicy Ilieva z 6 metrów wyręczył Sławomir Szeliga, a niedługo później Cwetan Genkow z tej samej odległości przeniósł piłkę nad poprzeczką. A jeszcze w doliczonym czasie gry wrażenia Bułgara podzielił Aleksiejs Visniakovs.

Wcześniej wyróżniały się szarże Saidi Ntibazonkizy (notabene – asystenta przy golu) i kończone nieznacznie chybionymi kopnięciami wejścia z drugiej linii Cezarego Wilka. Generalnie wiślacy uderzali z dystansu często, ale nie ilość nie przeszła w celność (z kolei Biton, który pięknie złożył się z woleja, posłał futbolówkę wprost w Kaczmarka). Przeważali też dosyć wyraźnie w II połowie (pierwszą można określić jako wyrównaną), lecz w ostatnich kilkunastu minutach dali żenujący popis inercji. Przy tym co robili dzisiaj, ich grę w II odsłonie meczu z Podbeskidziem można nazwać pełną fantazji. Teraz skoncentrowali się na wrzutkach w pole karne bez dbałości o pomysł, a nawet – o minimum dokładności. I chyba to obciąża Roberta Maaskanta bardziej niż seria trzech porażek z rzędu. Na awans w Lidze Europy nie było i tak większych szans, punkty ligowe można odrobić, ale jak tego dokonać, skoro w obecnym składzie – bez Maora Meliksona, Radosława Sobolewskiego i Patryka Małeckiego – jego zespół rzadko jest w stanie narzucić warunki gry komukolwiek.
PAWEŁ FLESZAR

CRACOVIA – WISŁA Kraków 1:0 (1:0)
Bramka: van der Biezen 37. Sędziował: Dawid Piasecki (Słupsk). Żółte kartki: Szeliga, van der Biezen, Nykiel – Wilk, Chávez, Díaz, Jovanović, Jaliens. Widzów: 14 000.
CRACOVIA: Kaczmarek – Nykiel, Nawotczyński, Hošek, Puzigaća – Radomski (55. Boljević), Szeliga, Struna – Suvorov, Ntibazonkiza (82. Višnakovs) – van der Biezen (73. Niedzielan). Trener: Dariusz Pasieka.
WISŁA: Pareiko – Jovanović, Jaliens, Chávez (62. Paljić), Díaz – Wilk, Núnez (77. Jirsák), Garguła (46. Genkow) – Kirm, Iliev – Biton. Trener: Robert Maaskant.

Pozostałe wyniki i tabelę można znaleźć TUTAJ

Skomentuj

Adres e-mail nie zostanie opublikowany ani wykorzystany. Pola oznaczone gwiazdka sa wymagane.*

Skorzystaj z HTML oraz: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Connect with Facebook

*