Miłość. Wojna. Koszykówka

Polfarmex Kutno zaskoczył krakowian, prezentując na ich parkiecie „agiehowską grę”, a na dodatek okazał się w niej lepszy, pokonując ich 86:75.

– Mega ciężki mecz. Wiedzieliśmy, co nas tu czeka. Powiedzieliśmy sobie w szatni, że nie możemy dać się bić, musimy zrewanżować się tym samym – zdradza rozgrywający gości, Patryk Gospodarek.
Wraz z kolegami emanował taką samą agresją, z jaką zwykle wychodzi na parkiet ekipa AGH. W pierwszej kwarcie zaliczyli 7 fauli, przy 2 miejscowych. A choć ustępowali na ogół swoim przeciwnikom wzrostem i masą, nie przekładało się to na efekty walki na desce i w parterze. Na tablicy świeciło się 0:4, 3:6, 5:11 i 7:13 – po rzutach za 3 i za 2 Januarego Sobczaka, dalej 13:18. – Nie zawsze jednak byliśmy w tej „agiehowskiej grze” lepsi; chwilami za bardzo chcieliśmy, zbyt gorączkowo konstruowaliśmy ataki i nie zdobywaliśmy punktów – zauważa Patryk.
Krakowianie przejęli inicjatywę, po 8 minutach wyrównali na 18:18, akcja 2+1 Artura Włodarczyka dała im pierwsze prowadzenie, 22:21. Pierwsza kwarta skończyła się rezultatem 22:22, w drugiej było 26:25 po tym jak Iwan Wasyl zapakował piłkę razem w obrońcą oraz 28:26 – po jego dobitce.
Akademicy nie zdołali jednak przejąć kontroli. Nagminnie pudłowali osobiste (9 z 19 w pierwszej połowie) i gubili wiele piłek, notując do przerwy 10 strat, które nie były przechwytami rywali! Tamci znowu odwrócili zapis na 28:31, 30:34, a drugą ćwiartkę Szymon Pawlak zamknął identycznie jak ją otworzył – „trójką”. 33:37.

Jest takie powiedzenie: „W miłości i na wojnie wszystko uchodzi [lub: wszystkie chwyty są dozwolone]”. W baskecie można znaleźć sporo emocji z jednej i drugiej, a w dzisiejszym jego wydaniu nie było zbyt nieeleganckich środków, a wiele z nich przepuszczali (bądź nie dostrzegali) sędziowie.
Michał Marek został dwukrotnie bardzo ostro sfaulowany, po drugim przypadku kopnął z wściekłości stojące za boiskiem krzesło. Na plac jednak już nie wrócił, bo nie pozwolił na to kontuzjowany bark. Sobczak dostał w zęby i nawet po kilkunastu minutach odpoczynku widać było, kiedy komunikował się z trenerami, że utrudnia mu to mówienie. Długo za szczękę trzymał się Marcin Żmudzki. Z obu stron padło również sporo innych, mniej spektakularnych, lecz dotkliwych ciosów.
Wydawało się, że w trzeciej kwarcie krakowianie fizyczną presją wreszcie stłamsili przyjezdnych. Zmuszali ich do rzutów z nieprzygotowanych pozycji, a po drugiej stronie Tomasz Zych obsługiwał Michała Sadło i Wasyla, a potem wjechał na koźle pod samą „dziurę” po zasłonie Bartłomieja Podworskiego. Tak zrobili run 10:0 i w 25. minucie wyszli na 43:37.

Wówczas Patryk Gospodarek dźwignął swój zespół. Kontrami i penetracjami dostarczył mu energię, a także 12 „oczek” zdobytych w drugiej fazie trzeciej odsłony i na początku czwartej. Filip Czyżnielewski dwie ewidentne głupoty (dotknięcie siatki anulujące 2 pkt zdobyte przez Polfarmex oraz faul ofensywny na linii środkowej) zrekompensował dwukrotnie większą ilością wyśmienitych, błyskotliwych akcji. Karol Obarek trafił zza łuku z wiszącym na nim Maciejem Koperskim (51:54), a jeszcze więcej wniósł Paweł Nowicki. Przez całe spotkanie nieustępliwie „tłukł się” z miejscowymi pod koszem. Na finiszu trzeciej części jego przechwyt wymusił faul umyślny, co przyniosło celne osobiste, ponowienie z boku, 4 „oczka” w jednej sekwencji i 51:58.
Kiedy w czwartej kwarcie dołożył strzał z dystansu, zrobiło się 59:73, a gdy skopiował to Sobczak – 66:80. Do końca pozostało 2,5 minuty, trener AGH, Wojciech Bychawski prosił o czas, a z głośników rozbrzmiało „I just died in your arms tonight”, jako swoiste, przewrotne epitafium dla jego podopiecznych.
W końcówce goście grali na czas, więc akademicy odrobili część strat, zbliżając się na 75:82, ale Gospodarek przypieczętował miano zawodnika meczu wyegzekwowanymi wolnymi i wjazdem.
– Zaczęliśmy sezon od dwóch porażek, teraz mamy trzy zwycięstwa z rzędu – cieszy się. – Mam nadzieję, że odtąd będziemy już realizować nasze cele, starać się o jak najwyższą pozycję przed play off.
– Udział w play off jest waszym celem?
– Tak, trzeba tam być, nie można sobie tylko grać w I lidze.
PAWEŁ FLESZAR

AZS AGH Kraków – POLFARMEX Kutno 75:86 (22:22, 11:15, 18:21, 24:28)
Sędziowali: Janusz Kiełbiński, Grzegorz Łata i Mateusz Dukiel. Widzów: 230.
AGH: Wasyl 21 (2 bl.), Sadło 12 (1×3, 5 zb.), Zych 10 (10 as., 4 zb.), Koperski 10 (2×3, 2 prz.), Podworski 5 (12 zb.) oraz Mamcarczyk 7 (1×3), Borówka 4, Włodarczyk 3 (4 as.), Czerwonka 3, Kędel. Trener: Wojciech Bychawski.
POLFARMEX: Nowicki 14 (2×3, 6 zb.), Sobczak 10 (2×3, 5 as., 2 prz.), Majewski 8 (6 zb., 2 prz.), Wieczorek 3, Marek 2 (2 prz.) oraz Gospodarek 19 (7 zb.), Czyżnielewski 10 (5 zb.), Obarek 9 (1×3), Pawlak 9 (2×3), Żmudzki 2 (4 zb.). Trener: Jarosław Krysiewicz.

Pozostałe wyniki i tabelę I ligi koszykarzy można znaleźć TUTAJ

Komentowanie zablokowane.