Mistrz bez butów chodzi

Wisła uległa w Chorzowie Ruchowi 1:3 w pierwszej konfrontacji półfinału Pucharu Polski. Przed rewanżem, który odbędzie się za tydzień w Krakowie, pesymistycznie nastraja nie tylko wynik, ale i dyspozycja jaką po raz kolejny zaprezentowała drużyna „Białej Gwiazdy”.

Gospodarze na zimno wypunktowali wiślaków. Pierwszy cios zadał Arkadiusz Piech w 39. minucie, zrazu przemykając tak szybko pomiędzy Juniorem Diazem i Michałem Czekajem, że omal się nie zderzyli, a potem nie dając się dogonić Gervasio Nunezowi – finalnie kopnął po ziemi obok Siergieja Pareiki. Lustrzane (bo zamiast od lewej to od prawej strony do środka) odbicie tej akcji przeprowadził w 63. minucie, ogrywając Nuneza i Kew Jaliensa (dopiero wrócił do treningów po urazie, lecz musiał zastąpić w trakcie meczu kontuzjowanego Czekaja), ale tym razem w polu karnym próbował strzelać górą i przeniósł piłkę nad poprzeczką.

Korzenie w przeszłości miało też zdarzenie, po którym padł trzeci gol dla Ruchu. W 52. minucie Diaz przewrócił – chwytając za ramię – w polu karnym Macieja Jankowskiego, ale sędzia się zagapił. Natomiast kiedy po miękkiej wrzutce z wolnego Marka Zieńczuka w „szesnastce” przewrócili się pospołu Rafał Grodzicki, Michael Lamey i Jaliens – trudno było się dopatrzeć faulu, ale Paweł Gil go odgwizdał, jakby w ramach rekompensaty. Karnego pewnie zamienił na wynik 3:1 Paweł Abbott, posyłając Pareikę w jeden róg, a piłkę w drugi.
Świetne podanie Zieńczuka z wolnego było również zaczynem prowadzenia chorzowian 2:1 – pole przed bramką gości zaroiło się wtedy od niebieskich koszulek, a piłkę strącił do siatki głową Marek Szyndrowski.

Zagranie, które przyniosło Wiśle wyrównanie, również było przećwiczone. Już w szóstej minucie Ivica Iliev zacentrował z lewej flanki, a Cwetan Genkow złożył się do główki doskonale technicznie, lecz minimalnie niecelnie. Za to niedługo po przerwie, kiedy w identyczny sposób obsłużył go Serb, postawił już na dynamikę i z siedmiu metrów uderzył głową pod poprzeczkę.
Maor Melikson pokazał niezłe wejście lewa stroną i wycofanie na środek do Łukasza Garguły, który kopnął ze „szpica” sprzed linii pola karnego, ale Matko Perdijić obronił. Jeszcze dwie akcje bez wykończenia w doliczonym czasie każdej z części i to właściwie wszystkie godne uwagi aktywa wiślaków, dla których postawy symboliczna była sytuacja z 10. minuty, kiedy w zamieszaniu podbramkowym spadł but Diazowi i na wpół boso musiał przejść sporą drogę. Od tego momentu większość pierwszej połowy upłynęła aktualnym jeszcze mistrzom Polski na gubieniu piłki w wyniku niecelnych podań i nieporozumień. Prawdę mówiąc, miejscowi, którzy – w odróżnieniu od dzisiejszych przeciwników – na zdobycie mistrzostwa mają duże szanse, nie byli w tym okresie dużo składniejsi w swych poczynaniach (wyjąwszy Piecha).

Jeszcze gorsze wrażenie zrobili w 50. minucie Lamey i Diaz, którzy tak wybijali futbolówkę (Holender wysoko, ale pionowo w górę), że na piątym metrze znalazł się z nią Łukasz Janoszka, któremu dopiero w ostatniej chwili udało się ją wyłuskać spod nóg.
A chorzowianie w końcówce starali się kontrować i pewnie podobną taktykę zastosują w rewanżu przy Reymonta, co pozostawia niewielkie nadzieje ekipie „Białej Gwiazdy”. Straciła ona już szanse na mistrzostwo, nie może odnaleźć formy, a w przyszły wtorek, 10 kwietnia, o godz. 20.30, stanie przed groźbą całkowitej przyszłosezonowej absencji w europejskich pucharach.
PAWEŁ FLESZAR

RUCH Chorzów – WISŁA Kraków 3:1 (1:0)
Bramki: Arkadiusz Piech 39, Marek Szyndrowski 68, Paweł Abbott 75 k – Cwetan Genkow 49. Sędziował: Paweł Gil (Lublin). Żółte kartki: Malinowski, Dokić, Grodzicki, Niedzielan – Wilk, Jaliens. Widzów: 6000.
RUCH: Perdijić – Dokić, Grodzicki, Stawarczyk, Szyndrowski – Malinowski, Lisowski – Zieńczuk, Jankowski (60. Abbott), Janoszka (63. Smektała) – Piech (76. Niedzielan). Trener: Waldemar Fornalik.
WISŁA: Pareiko – Lamey, Czekaj (48. Jaliens), Díaz, Núnez – Wilk (73. Jirsák), Brud – Iliev (64. Małecki), Garguła, Melikson – Genkow. Trener: Michał Probierz.

Rozkład wszystkich spotkań Pucharu Polski można znaleźć TUTAJ.

Skomentuj

Adres e-mail nie zostanie opublikowany ani wykorzystany. Pola oznaczone gwiazdka sa wymagane.*

Skorzystaj z HTML oraz: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Connect with Facebook

*