Młodość jest stanem umysłu

Koszykarze AGH Kraków w ostatniej kolejce sezonu zasadniczego nie mogli poprawić pozycji w I-ligowej tabeli, za to poprawili sobie humory, zwyciężając Pogoń Prudnik, 76:65, i zagradzając jej drogę do play off.

– Trener powtarzał nam, że nie ma meczów o nic. Gramy dla siebie; żeby pokazać sobie i innym, że potrafimy pokonać drużyny bijące się o czołową ósemkę, tak jak niedawno Poznań i teraz Prudnik – dowodzi Maciej Koperski, który od pierwszego gwizdka realizował te teorie w praktyce. Dwukrotnie miękko i plastycznie złożył się z obwodu, a na tablicy świeciło się 7:2.
Goście na starcie dwa razy spudłowali spod „dziury”, lecz wbijali się pod nią konsekwentnie, co przyniosło im run 16:0. Wojciech Pisarczyk zaliczył wtedy 6 punktów i i 6 zbiórek, a były „Agiehowiec”, Jakub Krawczyk, który wystąpił tutaj po raz pierwszy od kwietnia 2017 r., najpiękniej jak mógł przypomniał, i siebie, i fakt, że jego idolem był zawsze serbski wirtuoz, Milosz Teodosić. Wjechał pasem na przedłużeniu prawego półskrzydła, patrzył do prawego rogu na Marcina Srokę, a podał kozłem w lewo, w „trumnę”, do Tomasza Nowakowskiego, który zamknął sprawę dwutaktem.
Bartosz Czerwonka „trójką” zmniejszył różnicę na koniec pierwszej kwarty do 16:22 i to on był współautorem najciekawszych akcji w następnej. Najpierw lewą ręką, kozłem obsłużył Patryka Kędela, a potem rozegrał zmyślnego pick’n’rolla z Bartłomiejem Podworskim.
Prudniczanie w tym okresie zachowywali się, jakby – nie zważając na opór materii – chcieli wtłoczyć kwadratowy klocek w trójkątny otwór. Przy „elektrycznej” jak zawsze defensywie gospodarzy statycznie operowali piłką, podawali w sposób sygnalizowany i w efekcie zanotowali sześć strat (a w pierwszej połowie w sumie dziewięć). Rezultat odwrócił się na 28:27 i 34:32.

Kiedy patrzy się na kapitana Pogoni, Grzegorza Mordzaka, przypominają się słowa włoskiego scenarzysty Cesare Zavattiniego: „Młodość jest stanem umysłu, który osiągamy wkraczając w późny wiek”. Mordzak w styczniu skończył 42 lata, zdobył ponad 8000 punktów na poziomie ekstraklasy i jej zaplecza (pisaliśmy o nim TUTAJ), dobry basket prezentował już jesienią 1996 r., kiedy połowy akademików nie było jeszcze nawet w planach. I ciągle ma nielimitowany apetyt na grę: średnio przebywa na parkiecie blisko pół godziny, zalicza 11-12 pkt i 3-4 asysty. W weekend dopadła go grypa, dzisiaj przespał w autokarze większość drogi do Krakowa, jednak wyszedł na plac i w drugiej kwarcie tak umiejętnie przeturlał się na udzie „Potwora”, że sędziowie odgwizdali faul tego drugiego. Wcelował oba osobiste, dalej za trzy, zmieniając zapis na 34:35. Później zmogła go gorączka i musiał usiąść na ławce.
Do przerwy było 35:35, po niej jeszcze 35:39, bo swoje zrobił jedyny regularnie trafiający dzisiaj prudniczanin, Tomasz Prostak. Szalę na korzyść miejscowych przechylili jednak rezerwowi, na czele z dwoma rekonwalescentami, Iwanem Wasylem i Tomaszem Zychem, Tomaszem Deją, a przede wszystkim coraz pewniejszym i stabilniejszym dwudziestolatkiem, Kędelem. 39:40, 46:43, 53:46.
Dwoili się i troili Prostak z Krawczykiem, jednak Podworski, którego wcześniej na przewinienie – tym razem w ataku – nabrał również Sroka, uznał, że lepiej być młotkiem niż gwoździem. Bezlitośnie młócił przeciwników, zarówno po koszykarsku, jak i nie… Jego ekipa ciągle była na małym plusie – 53:51, 56:51, 56:55, 58:57.

Sentencję współtwórcy potęgi włoskiego kina epoki neorealizmu śmiało da się skrócić do „Młodość jest stanem umysłu”. Jako nastolatek i siedemdziesięciolatek można być mentalnym staruszkiem lub młodzieńcem. Decyduje o tym intelektualna otwartość na ludzi i zjawiska oraz – co łatwiej przyłożyć do sportu – odwaga w mierzeniu się z wyzwaniami i umiejętność podejmowania racjonalnie obliczonego ryzyka.
W kluczowym momencie Konrad Mamcarczyk popisał się penetracją, dwukrotnie zza linii 6,75 m zameldował się Koperski, a raz, na dobicie (73:65) – Artur Włodarczyk. – Rzut to tylko w małej części kwestia talentu. Reszta to praca; ja co tydzień chodzę do hali Korony na specjalistyczny, indywidualny trening z maszyną; no i bardzo ważna jest, tak jak pan mówi, głowa – uważa Maciek, sześcioma „trójkami” sygnalizujący powrót do formy po dolegliwościach pleców, wykluczających go z kilku marcowych konfrontacji.
Kiedy Bartek Czerwonka zabrał rywalom piłkę i lay-up’em ustalił wynik, jeden z pięćdziesięciu przyjezdnych fanów, którzy długimi okresami zdominowali doping w hali przy Piastowskiej, dramatycznym gestem rzucił na boisko klubowy szalik.

Prudniczanie nie musieli już nawet wyciągać smartfonów dla sprawdzenia wyników, bo wiedzieli, że i tak nie zakwalifikują się do play off (potem okazało się, że niekorzystne dla nich było też rozstrzygnięcie w Wałbrzychu).
Z kolei zwycięstwo Polfarmeksu Kutno w Pruszkowie wywindowało ten zespół na 12. miejsce, wskutek czego będzie on przeciwnikiem AGH w walce o utrzymanie w I lidze. Rywalizacja toczy się do trzech wygranych, dwa pierwsze spotkania odbędą się 6-7 kwietnia w Kutnie, trzecie 13 kwietnia w Krakowie, ewentualne czwarte następnego dnia, też przy Piastowskiej, a ewentualne piąte – w środę, 17 kwietnia, w Kutnie. KS AGH sonduje zainteresowanie kibiców wyjazdem tam w najbliższy weekend. Zgłoszenia lub/i pytania można kierować doń na fanpejdżu TUTAJ bądź mailowo: azskosz@agh.edu.pl.
PAWEŁ FLESZAR

AZS AGH Kraków – POGOŃ Prudnik 76:65 (16:22, 19:13, 18:14, 23:16)
Sędziowali: Jacek Litawa, Krzysztof Krajewski i Wojciech Majcherowicz. Widzów: 280.
AGH: Koperski 18 (6×3), Podworski 13 (4 zb., 2 bl.), Włodarczyk 8 (2×3, 4 zb.), Mamcarczyk 6 (4 as.), Borówka oraz Kędel 13 (1×3, 4 zb., 2 prz.), Deja 8, Czerwonka 6 (1×3, 4 zb., 3 prz.), Wasyl 4, Zych (8 as., 7 zb., 2 prz.), Dyrda, Jakubek. Trener: Wojciech Bychawski.
POGOŃ: Prostak 22 (3×3), Pisarczyk 12 (14 zb., 2 prz.), Nowakowski 12 (6 zb.), Krawczyk 9 (1×3, 11 zb., 7 as.), Mordzak 5 (1×3) oraz Szpyrka 5 (1×3), Sroka, Antczak. Trener: Tomasz Michalak.

Pozostałe wyniki i tabelę I ligi koszykarzy można znaleźć TUTAJ

Komentowanie zablokowane.