Młody nie musi już swego odsiedzieć

W koszykarskiej Wiśle Kraków coraz mocniej chcą stawiać na wychowanków, a w II-ligowej drużynie wymienią się dwaj wysocy zawodnicy.

Zrezygnował z gry Przemysław Urbanek, 26-latek o sympatycznym przezwisku („Banan”) i cechach solidnego podkoszowego. – Doszedł do wniosku, że nie zdoła pogodzić treningów z pracą, a jego udziałem „na pół gwizdka” ja z kolei nie byłem zainteresowany – wyjaśnia szkoleniowiec „Białej Gwiazdy”, Łukasz Kasperzec. – Namawiałem go, żeby spróbował, jeszcze na spotkaniu na zakończenie sezonu spytałem, czy nie chciałby pozostać, ale uciął, że nie.
Zastąpić go ma Paweł Murza, o rok młodszy i kilka centymetrów wyższy środkowy, który przez ostatnie lata wahadłowo wędrował na osi: północ – południe. Jest wychowankiem Kotwicy Kołobrzeg, a w 2011 roku Kasperzec ściągnął go do prowadzonej przez siebie II-ligowej Siemaszki Piekary. W sezonie 2012/13 grał w Tarnowie Podgórnym, w kolejnym – w Wiśle, a w części ostatniego – w MKS Kalisz. – A teraz będzie znowu tutaj, gdy załatwi wszystkie sprawy związane ze studiami – precyzuje trener.

Zdradza, że odebrał sporo telefonów od koszykarzy i ich opiekunów, deklarujących chęć przyjścia do Wisły. Odpowiadał, ze przyjmie każdego, kto zgadza się ćwiczyć co najmniej pięć razy w tygodniu, dawać z siebie sto procent i otrzymywać za to zero złotych. – Powtórnych telefonów zwykle już nie było… Pozostał jeszcze jeden temat, bardzo zdeterminowanego chłopaka, który trafi do nas, jeśli dostanie się na studia w Krakowie – uzupełnia.
W minionym sezonie wskutek kontuzji wykluczających podstawowych zawodników w II lidze zadebiutowało sporo nastolatków. Teraz szkoleniowca czeka selekcja składu i decyzje, kto zostanie przyporządkowany do pierwszej drużyny, a kto do drugiej, trzecioligowej. – Obie będą jednak połączone, zwłaszcza programem treningowym. Możliwy jest też przepływ „do góry” chłopaków, którzy będą robić postępy – tłumaczy.

Przygotowania ruszają 3 sierpnia. Do pierwszego zespołu mają dołączyć Marcin Rachelski, a także 16-letni Michał Chrabota – najnowsza perełka wyhodowana przy Reymonta 22. Jego ojcem jest Krzysztof Chrabota, niegdyś świetny piłkarz ręczny, zawodnik m.in. Hutnika Kraków, Iskry Kielce i teamów francuskich, reprezentant kraju. Syn – choć „w poprzek”, wybierając basket – kontynuuje sportowe tradycje; jest już podporą kadry narodowej U-16. Wiosną kilka klubów namawiało go do przenosin, jednak zdecydował o pozostaniu.
– Tata kieruje karierą Michała. Uznał, że Wisła ciągle będzie dobrym miejscem rozwoju syna – mówi Łukasz Kasperzec. Wspomina, jak w wieku 17 lat został włączony do seniorskiego składu „Białej Gwiazdy”. Wziął udział w trzech turniejach, w jednym został wybrany MVP, pełen nadziei przystąpił do sezonu, jednak nie mógł „odspawać się” od ławki rezerwowych. – Po piątym meczu poszedłem do trenera, spytać, dlaczego nie gram i usłyszałem: „Młody musi swoje odsiedzieć” – opowiada. – Otóż my mamy zupełnie inne podejście: młodzi, którzy będą ciężko pracować, dostaną też szanse w lidze na parkiecie, bo to część ich nauki.

W minionym sezonie wiślacy po pasjonującym finiszu przebili się do grupy finałowej II ligi, a teamy Piotra Piecucha weszły do turniejów finałowych mistrzostw Polski U-16 i U-18. Z kolei ekipa kadetek prowadzona przez Kasperca, który jest jednocześnie trenerem koordynatorem Wisły Can-Pack, wywalczyła w krajowym czempionacie srebrne medale. On jednak przestrzega, aby młodzieżowych sukcesów nie traktować jako celu samego w sobie.
– Widywałem zespoły, które zdobywały mistrzostwo Polski juniorów, a po dwóch latach nikt z nich już poważnie nie uprawiał koszyków. I na odwrót – bywały kluby bez wielkich osiągnięć, wychowujące seryjnie wartościowych seniorów. Naszym celem jest kształtowanie tych chłopców, przygotowywanie do profesjonalnej kariery; praca jaką teraz wykonają ma im przynieść korzyści w przyszłości. Podobnie z dziewczętami: chciałbym, aby w szeregach Wisły Can-Pack w Eurolidze zagrała wychowanka Wisły, bo od czasów Eweliny Kobryn o to trudno – podsumowuje Łukasz Kasperzec, który w czerwcu uzyskał licencję A, najwyższą, uprawniającą do trenowania zespołów ekstraklasy i reprezentacyjnych.
PAWEŁ FLESZAR

Komentowanie zablokowane.