Młodzież teraz bardzo się wycwaniła

Do pięciu setów czwartkowych siatkarki Salosu Kraków dołożyły w piątek kolejne pięć, tym razem wygrywając – za szóstym meczbolem – z Dalinem Myślenice.

Żadna z zawodniczek nie miała w tym spotkaniu tak dobrego wejścia, jak poprzedzany przez bęben żółty pluszowy smok w zaawansowanej ciąży, widniejący zresztą w godle krakowskiej Salosu RP. Wmaszerował do hali, ogniskując uwagę i uśmiechy, a psując przemowę sięgającemu już górnych rejestrów trenerowi gospodyń, Michałowi Flaszowskiemu. I aż do ostatniego gwizdka był blisko centrum wydarzeń – czy to przy linii bocznej, czy przy miejscach kibiców, czy markując kołysanie platformą sędziowską, która wobec kryzysu sprzętowego spontanicznie została skonstruowana ze szkolnej ławki i stojącego na nim krzesła (na co odważnie wspiął się arbiter). A za bębnem jeden z kibiców zmieniał się z księdzem prezesem, Krzysztofem Pyzikiem.
A wspomnianą irytację Flaszowskiego wzbudził przebieg pierwszej partii, kiedy ataki i asy leworęcznej Zuzanny Iszczuk szarpnęły wynikiem po raz pierwszy (7:9, 10:13), a po chwili wytchnienia (14:13), sygnałem kolejnego odjazdu były ostre serwisy Magdaleny Góralik i „czapa” Darii Kędziory.
15:21, 16:22, kolejny cios Iszczuk, Monika Gablankowska wkłada piłkę niemal za pazuchę jednej z dwóch blokujących i spuszcza je z nią na ziemię. Po chwili jest 17:25, a tegoroczna maturzystka, Gablankowska przez cały wieczór rywalizowała o miano największej spryciuli z kończącą gimnazjum Kędziorą. Popisowym numerem Moniki są kiwki oraz kierunkowe podania, natomiast Daria rzadko gubi z pola widzenia ręce przeciwnika nad siatką, z wyczuciem oklepując je, bądź plasując w wolne pole.

Podrażnione krakowianki przeleciały przez drugą partię jak tajfun. Katarzyna Angielska zaczęła ją od dwóch asów, a później przypomniały, że w dziedzinie cwaniackich sztuczek może stawać w szranki z myślenicką młodzieżą. Przy skuteczności w kontrach Żanety Jewuły, Wioletty Maślanki i Dominiki Bednarczyk zapis był jednostronny – 4:0, 6:2, 11:3, 18:4, 20:5, 23:6, 25:7.
Drużyny zmieniły się stronami, lecz inicjatywa pozostała na boisku po lewej stronie od stolika sędziowskiego. Dzierżyły ja najstarsza w Dalinie, dwudziestoletnia Aleksandra Drewienkiewicz i najmłodsza, piętnastoletnia, Martyna Wincenciak. Obie szachowały gospodynie serwisem, pokazywały się też przy siatce, a od 8:8 odskoczyły na 8:15, a potem 12:21. Wspierały je koleżanki, choćby Zuzia Iszczuk, zbijająca przy stanie 10:15 i 17:24.

W cierpiącym na kłopoty kadrowe myślenickim zespole funkcjonowało kilka niesztampowych rozwiązań taktycznych, choćby przyjmująca w pierwszej linii środkowa (Wincenciak), bądź przyjmująca przy ustawieniu na lewej flance i na ogół skutecznie wówczas ścinająca – Gablankowska (w takich przypadkach rozgrywała Góralik).
Na początku czwartej odsłony starały się trzymać kontakt z miejscowymi, ale Jewuła, Małgorzata Serek i Angielska asami zarządziły powrót do reguły wygrywającego lewego boiska. 6:5, 8:6, 12:7, na nowej dla siebie pozycji prawoskrzydłowej nieźle odnalazła się Katarzyna Smolińska, 15:8, 18:11, 20:12, 20:15, 23:18, 25:20.
Na starcie tie-breaka Gablankowska w tej samej akcji przyblokowała rywalkę jednorącz i kiwnęła, przyjezdne były o krok z przodu – 0:3, 3:6, 5:7 – jednak szalę przechyliła sekwencją ataków Maślanka. 10:7, 12:8, 14:10 i… tyle, bo Iszczuk obroniła dwa meczbole, dwa następne Salosianki zmarnowały. 14:14, na zagranie Jewuły jeszcze odpowiedziała Kędziora – 15:15, lecz reszta należała do Kasi Smolińskiej i Żanety. 17:15.

Szkoleniowiec młodziutkich myśleniczanek, Jerzy Bicz miał ambiwalentne odczucia. Poza zadowoleniem i niedosytem, mówił też o pladze kontuzji, czasem kuriozalnych – na dzień przed finałami mistrzostw Małopolski kadetek czołową siatkarkę ugryzł na przystanku pies. – Przez te urazy od stycznia mało ćwiczyliśmy – opowiada. – Ale ciągle pojawiają się talenty; najnowszym jest dziewczynka z 2002 rocznika. Chuchamy na nią i dmuchamy.
Dalin już następnego dnia w Myślenicach wyszedł na konfrontację z Dwójką Krynica, natomiast Salos – po dwóch konfrontacjach z rzędu (czwartkową, z Jedynką Tarnów, opisywaliśmy TUTAJ) – ma wolną sobotę. A w niedzielę, o g. 16, zamknie III-ligowy sezon w oprawie godnej finału, bo w Hali Głównej Wisły przy ul. Reymonta 22 zmierzy się z „Białą Gwiazdą”.
PAWEŁ FLESZAR

SALOS Kraków – DALIN Myślenice 3:2 (17:25, 25:7, 17:25, 25:20, 17:15)
Sędziowali: Andrzej Nowakowski i Krystyna Nowakowska.
SALOS: Angielska, Smolińska, Bednarczyk, Pietrzyk, Jewuła, Serek oraz Gratkowska (l), Perkosz (l), Maślanka, Curzydło, Nowak. Trener: Michał Flaszowski.
DALIN: Gablankowska, Iszczuk, Wincenciak, Góralik, Kędziora, Drewienkiewicz oraz Sraga. Trener: Jerzy Bicz.

Wyniki i tabelę III ligi siatkarek można znaleźć TUTAJ.

Komentowanie zablokowane.